Poseł PiS zawieszony w prawach członka partii. Decyzja prezesa
Decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego poseł Krzysztof Szczucki z dniem dzisiejszym został zawieszony w prawach członka PiS, a jego sprawa skierowana do Rzecznika Dyscyplinarnego partii - przekazał rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek we wpisie na portalu X.

W skrócie
- Krzysztof Szczucki został zawieszony w prawach członka PiS decyzją Jarosława Kaczyńskiego, a jego sprawa trafiła do Rzecznika Dyscyplinarnego partii.
- Powód zawieszenia nie został podany. Jednak decyzja następuje niedługo po wstrzymaniu się przez posła od głosu podczas głosowania nad odrzuceniem weta Karola Nawrockiego dotyczącego reformy Kodeksu postępowania karnego.
- Szczucki uzasadniał swoją decyzję sprzeciwem wobec obecnej polityki tymczasowych aresztów oraz podkreślił, że kieruje się swoim sumieniem jako prawnik.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii.
Mimo że rzecznik prasowy partii nie podał uzasadnienia decyzji Jarosława Kaczyńskiego, ruch prezesa pojawił się w następstwie sytuacji, do której doszło na ostatnim posiedzeniu Sejmu.
Posłowie głosowali wtedy nad odrzuceniem weta Karola Nawrockiego, który nie podpisał ustawy o reformie Kodeksu postępowania karnego.
Dwóch posłów Prawa i Sprawiedliwości - Krzysztof Szczucki i Paweł Jabłoński - wstrzymało się od głosu.
Krzysztof Szczucki zawieszony w prawach członka PiS
- Chcieliśmy dać wyraz temu, że nie zgadzamy się z polityką tymczasowych aresztów, która w tej chwili obowiązuje i jest nadużywana - komentował swoją decyzję poseł Szczucki w Polsat News.
Jak dodał, "sądy powinny działać sprawnie, orzekać szybko i ewentualnie umieszczać ludzi w zakładach karnych, jeżeli na to zasługują".
Jego zdaniem wstrzymanie się od głosu było w rzeczywistości poparciem dla prezydenckiego weta. Mimo to system tymczasowego aresztowania powinien zostać poddany zmianom.
Szczucki o głosowaniu ws. odrzucenia weta do reformy KPK. "Politykiem się bywa, prawnikiem się jest"
W odpowiedzi na pytanie o ewentualne konsekwencje, jakie spotkały go w reakcji na decyzję podjętą podczas posiedzenia, argumentował, że jest "przede wszystkim prawnikiem, a dopiero później politykiem i postępuje zgodnie ze swoim sumieniem".
Szczucki podkreślił, że "politykiem się bywa, prawnikiem się jest" i "z taką misją przyszedł do Sejmu".
Wcześniej za prezentowaną w mediach krytykę wobec Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawa i Sprawiedliwości konsekwencje wymierzono w stronę senatora Jacka Włosowicza. Jak powiedział parlamentarzysta, PiS "robi się partią nacjonalistyczną", a część polityków została "programowo osierocona".
W efekcie Włosowicza zawieszono w prawach członka klubu parlamentarnego oraz wszczęto procedurę jego usunięcia. "Jego dzisiejsze wypowiedzi wyraźnie pokazują, że od dawna mentalnie znajduje się po stronie Tuska" - przekazał wtedy rzecznik PiS Rafał Bochenek.














