Reklama

Reklama

Poseł PiS zatrzymany przez policję

Poseł PiS Lech Kołakowski jechał przez teren zabudowany z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę i został zatrzymany przez policję. Nie stracił jednak prawa jazdy – donosi "Gazeta Współczesna".

Zdarzenie miało miejsce we wtorek w miejscowości Piątnica w powiecie łomżyńskim. Za piratem drogowym ruszył nieoznakowany patrol policyjny. Zatrzymany do kontroli poseł Kołakowski nie przyjął mandatu.

Dodatkowo polityk PiS oświadczył, że nie ma przy sobie prawa jazdy. To istotna okoliczność, ponieważ za tak znaczne przekroczenie prędkości - poseł jechał z prędkością 108 km/h w terenie zabudowanym, o 58 km/h za szybko - można stracić na trzy miesiące prawo jazdy. W tym przypadku policja nie mogła jednak odebrać piratowi drogowemu dokumentu.

Reklama

Jak informuje "Gazeta Współczesna", poseł Kołakowski nie zasłaniał się immunitetem. Komenda Główna Policji musi jednak zwrócić się do Sejmu o jego uchylenie, aby pociągnąć polityka PiS do odpowiedzialności za przekroczenie dozwolonej prędkości.

Więcej w "Gazecie Współczesnej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy