Poseł PiS wyniesiony z samolotu. Świadkowie zabrali głos, polityk tłumaczy
Poseł PiS Marcin Porzucek musiał zostać w czwartek wyniesiony przez służby z samolotu na Lotnisku Chopina w Warszawie, ponieważ nie był w stanie opuścić go o własnych siłach. Według świadków zdarzenia parlamentarzysta był pod wpływem alkoholu. On sam twierdzi jednak, że powodem były problemy zdrowotne.

W skrócie
- Marcin Porzucek, poseł PiS, został wyniesiony z samolotu na Lotnisku Chopina, bo nie mógł opuścić go o własnych siłach.
- Według świadków parlamentarzysta był pod wpływem alkoholu, natomiast on sam twierdzi, że chodziło o problemy zdrowotne.
- Marcin Porzucek poinformował, że został poddany badaniu krwi.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło w czwartek na pokładzie samolotu lecącego z Rzeszowa do Warszawy. Maszyna wylądowała w stolicy chwilę przed godziną 18. Na pokładzie znajdował się m.in. poseł PiS Marcin Porzucek, który nie był w stanie samodzielnie opuścić samolotu.
Świadkowie zdarzenia w rozmowie z "Faktem" poinformowali, że poseł głęboko spał, a załoga nie była w stanie go dobudzić. Według pasażerów polityk miał być pod wpływem alkoholu w stopniu zagrażającym życiu.
W związku z incydentem na miejsce wezwani zostali ratownicy medyczni i strażnicy graniczni, którzy wykonywali w tym samym samolocie czynności z obywatelem Gruzji, który był przygotowywany do deportacji z Polski. Służby miały wynieść posła z samolotu, ponieważ nie był on w stanie opuścić maszyny o własnych siłach.
- W związku z zagrożeniem zdrowia lub życia pasażera konieczna była interwencja na pokładzie. Jej szczegółów nie mogę jednak ujawnić z uwagi na wrażliwość danych medycznych - stwierdził w rozmowie z "Faktem" rzecznik Lotniska Chopina Piotr Rudzki.
Poseł PiS wyniesiony z samolotu. Teraz tłumaczy
Marcin Porzucek odniósł się do sprawy w rozmowie z "Faktem". Potwierdził, że incydent miał miejsce, jednak stwierdził, że powodem były problemy zdrowotne. - Czekam na rezonans magnetyczny i czasami mam po prostu trudności z chodzeniem. Zresztą każdy, kto obserwuje mnie od wielu tygodni, widzi, że jest taki problem - stwierdził.
- Mam dolegliwości związane z biodrem i to dla mnie kłopot. To, że ktoś podjął interwencję, to już ich sprawa. Nie byłem badany alkomatem, pobrano mi natomiast krew, więc zostanę pod tym względem sprawdzony - tłumaczył.
Incydent skomentował również były poseł KO Michał Wypij. "Poseł PiS wyniesiony z samolotu przez służby. Świadkowie mówią o alkoholu. Poseł mówi o zdrowiu. Tłumaczenie o nagłych problemach zdrowotnych wygląda dziś jak desperacka próba ratowania wizerunku" - stwierdził.
"Czekam na wyniki badań. Bo fakty są ważniejsze niż polityczny PR" - dodał Wypij.
O incydent pytany był również poseł PiS Arkadiusz Czartoryski w programie "Debata Gozdyry" w Polsat News. - To nie jest miłe, że pani do mnie to mówi. Tak się pyta ludzi, którzy razem pili - odpowiedział.
Z kolei rzecznik dyscypliny PiS Karol Karski w rozmowie z "Faktem" został zapytany o to, czy poseł zostanie ukarany przez partyjne władze. - Jako rzecznik dyscyplinarny nie mogę podejmować spraw z własnej inicjatywy - zaznaczył.
- Statut partii stanowi, że musi do mnie wpłynąć wniosek właściwego zarządu okręgowego partii lub wniosek z prezydium klubu parlamentarnego. I wtedy taki materiał do mnie trafia a ja na tej podstawie mogę zająć się sprawą oraz zająć stanowisko - mówił Karski.













