Poseł PiS komentuje zachowanie Ziobry. "Wolałbym pójść do więzienia"
- Jakbym był na jego miejscu, wolałbym pójść do więzienia, bo uważam, że powinienem odpowiadać przed państwem polskim - powiedział poseł PiS Grzegorz Lorek, komentując wyjazd Zbigniew Ziobro do USA. Słowa parlamentarzysty pokazują, że w samym PiS nie ma jednej oceny decyzji byłego ministra sprawiedliwości, który zapewnia, że nie uciekł z Polski.

W skrócie
- Grzegorz Lorek z PiS skomentował wyjazd Zbigniewa Ziobry do USA w kontekście prowadzonego wobec niego śledztwa.
- W partii Prawo i Sprawiedliwość pojawiają się odmienne opinie dotyczące wyjazdu Ziobry i jego relacji z Jarosławem Kaczyńskim.
- Politycy związani z dawną Suwerenną Polską unikają publicznych wypowiedzi na temat sytuacji byłego ministra.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Poseł PiS Grzegorz Lorek był pytany przez dziennikarkę TVP Info w Sejmie, czemu posłowie PiS cieszą się z tego, że "Ziobro uciekł do USA". W tym kontekście wskazywano też na konieczność wyjaśnienia afery Zondacrypto. Parlamentarzysta zapewniał, że takie pytanie powinno zadać się samemu Ziobrze.
- Jakbym był na jego miejscu, wolałbym pójść do więzienia, bo uważam, że powinienem odpowiadać przed państwem polskim - dodał Lorek.
Fragment rozmowy opublikowano w mediach społecznościowych.
Zbigniew Ziobro poinformował w niedzielę, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. Zapewnił, że nie uciekł z Polski i korzysta z dokumentu przyznanego mu wraz z prawem do azylu, które otrzymał na Węgrzech.
Były minister sprawiedliwości jest - razem z posłem PiS Marcin Romanowski - podejrzanym w śledztwie Prokuratury Krajowej dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
Podzielone reakcje w PiS po wyjeździe Ziobry
Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że większość polityków PiS miała dowiedzieć się o wyjeździe Ziobry z mediów. Część parlamentarzystów podkreślała, że była to jego indywidualna decyzja i partia nie była wcześniej informowana o planach byłego ministra.
Jednocześnie w ugrupowaniu pojawiają się różne oceny całej sytuacji. Niektórzy politycy przekonują, że działania wobec Ziobry mają charakter polityczny i pozytywnie oceniają jego wyjazd do USA. Inni zwracają uwagę, że sprawa może negatywnie odbić się na wizerunku partii.
W PiS nie ma także zgody co do tego, czy Ziobro utrzymuje kontakt z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim. Politycy związani z kierownictwem ugrupowania twierdzą, że do takich rozmów nie dochodzi. Innego zdania mają jednak osoby z otoczenia byłego premiera Mateusza Morawieckiego, według których Ziobro i Kaczyński mają kontakt telefoniczny.
Część posłów przewiduje, że prezes PiS będzie oczekiwał od partii zdecydowanej obrony byłego ministra sprawiedliwości. Według jednego z parlamentarzystów narracja ugrupowania może opierać się na przekonywaniu, że działania wobec Ziobry są elementem politycznej walki prowadzonej przez rząd Donalda Tuska.
Były szef MS w USA. "Ziobryści" unikają komentarzy
Politycy dawnej Suwerennej Polski, kojarzeni z Ziobrą, unikają szerokich komentarzy dotyczących jego wyjazdu do USA. Jak wynika z relacji PAP, część z nich zapewnia, że od dłuższego czasu nie miała kontaktu z byłym ministrem i nie zna jego dalszych planów politycznych.
Krytycznie o zachowaniu środowiska Ziobry wypowiadają się z kolei politycy związani z frakcją Mateusza Morawieckiego. Jeden z nich ocenił, że współpracownicy byłego ministra nie zabierają głosu, ponieważ "boją się odpowiedzialności karnej".













