Reklama

Reklama

Porozumienie na własnych listach? Michał Wypij: Zrobię wszystko, żeby tak się stało

- Zapewniam, że zrobię wszystko, aby w następnych wyborach parlamentarnych Porozumienie wystartowało z własnych list - zadeklarował poseł Porozumienia Michał Wypij. - Bardzo bym chciał, aby nasza partia była na tyle silna, aby mogła to zrobić - dodał.

Michał Wypij był pytany w porannej rozmowie w Radiu Plus, czy - odnosząc się do spekulacji politycznych - może zagwarantować, że w kolejnych wyborach parlamentarnych nie wystartuje ze wspólnych list z PSL.

Polityk Porozumienia odparł, że "pewnie politycy dużo bardziej doświadczeni powiedzieliby 'nigdy nie mów takich słów, bo nigdy nie wiesz, jaki scenariusz napisze przyszłość'".

- Gwarantuję, że z całą pewnością koalicja Zjednoczonej Prawicy będzie rządzić dalej, jesteśmy jej lojalnym członkiem, ja nie widzę siebie w PSL, nie widzę siebie zupełnie po tamtej stronie, tam nie ma poważnych partnerów do rozmowy - mówił Wypij.

Reklama

- Gwarantuję i zapewniam, że zrobię wszystko, żebyśmy wystartowali z własnych list Porozumienia - powiedział poseł.

Dopytywany, czy chodzi o to, aby Porozumienie wystawiło własne listy wyborcze, a nie startowało wspólnie z PiS, Wypij odparł: "bardzo bym chciał, wydaje mi się czymś naturalnym i oczywistym, żeby Porozumienie było na tyle silne, a moim zdaniem jest bardzo ważnym głosem na scenie politycznej Polski, żeby mogło wystawić własne listy".

Zobacz też: Zaniepokojenie w PiS. "Dziwne rzeczy się tam dzieją"

Tarcia w Porozumieniu

Pod koniec ubiegłego tygodnia nasilił się konflikt w Porozumieniu. Niektórzy działacze partii podnosili, że w październiku 2020 r. zarząd partii, rozszerzony na wniosek Jarosława Gowina, uzupełniony został niezgodnie ze statutem. Pojawiły się też opinie, że formalnie kadencja Jarosława Gowina jako szefa Porozumienia skończyła się w kwietniu 2018 r., bo na nadzwyczajnym kongresie Porozumienia jesienią 2017 r. wybrane zostały inne władze partii, ale nie prezes.

W ubiegły czwartek pojawiły się informacje, że Bielan został zawieszony w prawach członka Porozumienia, podobnie jak troje innych działaczy, wobec których skierowano do sądu koleżeńskiego wnioski o wydalenie z ugrupowania. W piątek z kolei poinformowano, że decyzją krajowego sądu koleżeńskiego Bielan oraz poseł Kamil Bortniczuk zostali wykluczeni z Porozumienia z powodu wielokrotnego złamania statutu partii.

Zobacz też: Najnowszy sondaż partyjny. Zła wiadomość dla PiS

Z kolei Bielan i część działaczy Porozumienia stoją na stanowisku, że wykluczenie to jest niezgodne właśnie ze statutem partii, a źródłem całej sprawy jest to, że kadencja Gowina jako szefa Porozumienia skończyła się trzy lata temu. Bielan twierdzi też, że w tej sytuacji - zgodnie ze statutem partii - obowiązki prezesa przejmuje szef Konwencji Krajowej Porozumienia, którym jest on.

Większość parlamentarzystów partii Gowina udzieliło w oświadczeniu "pełnego poparcia Jarosławowi Gowinowi, jako wybranemu demokratycznie i bez głosów sprzeciwu prezesowi zarządu krajowego partii".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama