Porównał ceny paliw w Polsce i na Węgrzech. "Szkaluje nasz kraj"
"Szef węgierskiego MSZ sieje antypolską propagandę" - napisał na platformie X europoseł KO Krzysztof Brejza. Polityk w ostrych słowach skomentował nagranie opublikowane przez ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto, który pokazał ceny paliw na stacji w Warszawie i porównał je z tymi obowiązującymi na Węgrzech. Film ma być dowodem na skuteczność polityki energetycznej rządu Viktora Orbana.

W skrócie
- Krzysztof Brejza skomentował nagranie Petera Szijjarto dotyczące cen paliw w Polsce i na Węgrzech.
- Węgierski minister porównał ceny paliw na stacji w Warszawie z tymi na Węgrzech, wskazując na niższe koszty w swoim kraju.
- Eksperci wskazują, że niższe ceny paliw na Węgrzech wynikają z utrzymywania bliskich relacji energetycznych z Rosją.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza ostro skomentował nagranie opublikowane przez szefa węgierskiej dyplomacji. Wpis polityka pojawił się po tym, jak Peter Szijjarto porównał ceny paliw w Polsce i na Węgrzech.
"Szef węgierskiego MSZ sieje antypolską propagandę, zestawia ceny ruskiego paliwa dostępnego w Budapeszcie z cenami w Polsce. Na putinowskich rublach robi sobie kampanię wyborczą, szkalując nasz kraj i w tym wszystkim uczestniczy wiceszef PiS Ziobro. Bagno" - napisał Brejza na platformie X.
Brejza reaguje na zachowanie szefa MSZ Węgier. Chodzi o ceny paliw
Wpis europosła jest reakcją na nagranie opublikowane w mediach społecznościowych przez ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto. Polityk pokazał na nim ceny paliw na jednej z warszawskich stacji benzynowych, zestawiając je z cenami obowiązującymi na Węgrzech.
Na filmie węgierski minister stoi przy pylonie z cenami paliw i wylicza, że cena oleju napędowego w Polsce zbliża się do "psychologicznej granicy" 8 zł za litr, natomiast benzyna kosztuje około 6,80 zł. Następnie przelicza te wartości na węgierskie forinty.
- W przeliczeniu cena benzyny w Polsce wynosi około 680 forintów, a diesla blisko 800 forintów - mówi Szijjarto. Chwilę później porównuje je z sytuacją w swoim kraju. - Na Węgrzech ceny są chronione. Benzyna kosztuje 595 forintów, a diesel 615 forintów - dodaje.
Nagranie ma podkreślać - jak sugeruje węgierski minister - skuteczność polityki energetycznej rządu Viktora Orbana. Przekaz pojawia się w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych na Węgrzech i ma pokazywać, że Budapeszt zapewnia obywatelom tańszą energię niż inne kraje regionu.
Węgry mają tańsze paliwo. Eksperci wskazują na Rosję
Komentatorzy zwracają jednak uwagę, że niższe ceny paliw na Węgrzech są w dużej mierze efektem utrzymywania bliskich relacji energetycznych z Rosją. Węgry wciąż w znacznym stopniu opierają się na dostawach rosyjskiej ropy, co pozwala im importować tańszy surowiec, mimo ograniczeń wprowadzonych przez część państw Unii Europejskiej, w tym Polskę.
Nagranie Szijjarto pojawia się również w czasie napiętych relacji między Warszawą a Budapesztem. W ostatnich miesiącach przedstawiciele polskiego rządu wielokrotnie krytykowali premiera Viktora Orbana za blokowanie części inicjatyw wspierających Ukrainę oraz utrzymywanie bliskich relacji z Moskwą.
Szef węgierskiej dyplomacji w ostatnich dniach apelował także do Unii Europejskiej o zmianę polityki energetycznej. W mediach społecznościowych wezwał Brukselę do zniesienia zakazu importu rosyjskiej ropy i gazu, argumentując, że w obliczu napięć na Bliskim Wschodzie Europa może stanąć w obliczu gwałtownego wzrostu cen energii.
Według Szijjarto eskalacja konfliktu w regionie oraz zamknięcie przez Iran Cieśniny Ormuz - jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie - ogranicza globalne dostawy surowca i zwiększa ryzyko dalszych podwyżek cen.














