Reklama

Reklama

Polski haker wpadł w Belgii. Armaged0n usłyszał 181 zarzutów

Policja zatrzymała niebezpiecznego hakera Tomasza T. znanego w internecie jako Tomas lub Armaged0n. Cyberprzestępca usłyszał 181 zarzutów.

Według śledczych, w okresie od 2013 do 2018 r., mężczyzna dokonał przestępstw na szkodę kilku tysięcy użytkowników komputerów - m.in. szyfrował dane i żądał pieniędzy za odblokowanie urządzenia. W środę zatrzymała go policja.

Jak poinformował PAP w piątek prok. Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Tomasz T. przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśniania. Prokurator wystąpił do sądu o aresztowanie go na trzy miesiące.

Postawione przez prokuraturę zarzuty dotyczą: prania brudnych pieniędzy, oszustw komputerowych (infekowanie komputera złośliwym oprogramowaniem, zmieniającym numery rachunków bankowych), wpływania na automatyczne przetwarzanie danych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

Reklama

Mężczyzna został zatrzymany 14 marca 2018 r. przez funkcjonariuszy Wydziału Operacyjnego Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Tomasz T. na stałe mieszkał w Belgii.

Udało się ustalić miejsce przechowywania serwera oraz uzyskać klucze umożliwiające odszyfrowanie komputerów poszkodowanych. Podejrzany Tomasz T. podszywał się w swojej działalności m.in. pod Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

W tej sprawie prokuratura wystawiła za Tomaszem T. Europejski Nakaz Dochodzeniowy. "Chodziło m.in. o jak najszybsze zabezpieczenie dowodów przestępstw popełnionych przez podejrzanego oraz współdziałające z nim osoby" - powiedział Łapczyński. Na tej podstawie belgijskie organy śledcze zabezpieczyły m.in. komputery i inne nośniki danych.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie apeluje, aby osoby, które mogą być pokrzywdzone przez działalność Tomasza T. zgłaszały się do właściwych, z uwagi na miejsce zamieszkania jednostek policji i składać zawiadomienia o przestępstwie, podając m.in. adres IP oraz ID komputera oraz zaszyfrowanych plików. Śledczy dysponują kluczami niezbędnymi do ich odszyfrowania.

Krzysztof Markowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy