Reklama

Reklama

Polska zatrzymuje za mało wody. "To może być susza stulecia"

Szykujmy się na suszę stulecia - ostrzegają synoptycy. Po bezśnieżnej zimie i wiośnie, podczas której na razie praktycznie nie pada, możemy spodziewać się dużych problemów z wodą.

Najgorsza sytuacja jest w centralnej Polsce. Jak zwraca uwagę w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Przemysław Daca, Prezes Wód Polskich, kilka województw jest szczególnie zagrożonych. "W centralnej Polsce - to jest województwo lubuskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, częściowo lubelskie - to są te obszary, które są mocno zagrożone" - mówi.

Mówi też, że chwilowe, gwałtowne opady nie pomogą w rozwiązaniu problemu. "Deszcze na pewno będą, prędzej czy później, prawdopodobnie w maju. Tylko teraz mamy taką specyfikę, że mamy suszę, a potem mamy bardzo gwałtowne opady, nawalane, krótkookresowe, które powodują lokalne podtopienia i nieszczęścia takie, jakie były na przełomie maja czerwca zeszłego roku"stwierdza.

Reklama

Polska zatrzymuje za mało wody

Zatrzymywanie wody to jeden ze skutecznych sposobów walki z suszą. Obecnie - jak wynika z analiz naukowców - Polska zatrzymuje jej zdecydowanie zbyt mało. Jak zwraca uwagę Daca, w tej chwili Wody Polskie budują 26 nowych zbiorników retencyjnych.

"Prowadzimy działania na starych zbiornikach, żeby je udrożnić, pogłębić i zwiększyć ich powierzchnię, to jest na przykład zbiornik rzeszowski, zalew Zęborzycki w Lublinie. Mamy też program rozwoju retencji - to jest budowa około 100 mniejszych i większych zbiorników w perspektywie sześciu-ośmiu lat" - przekonuje Daca.

Jak dodaje - w ciągu najbliższych lat Polska ma zatrzymywać 15 procent wody, która rocznie spływa w rzekach, obecnie to zaledwie 6,5 procent.

"Te 15 procent to jest to, co możemy zrobić w tym okresie. W dłuższej perspektywie powinniśmy zrobić wszystko, żeby zatrzymywać około 30 procent, ale 15 procent już efektywnie poprawi nam sytuację hydrologiczną w kraju" - stwierdza.

Jak na co dzień walczyć z suszą?

Z suszą można też walczyć w codziennym życiu. Jeśli ma się ogródek, to trawnik można zamienić na kwietną łąkę.

"Trawa jest taką rośliną, która jest wymagająca pod względem wody, natomiast łąki kwietne, które proponujemy, mają tę charakterystykę, że składają się z wielu różnych roślin, które mają głęboki system korzeniowy. Przez to są dużo bardziej odporne na suszę, potrzebują mniej wody z zewnątrz. Nie potrzebują żadnego podlewania, w przeciwieństwie do trawników. Oprócz tego, przez swój system korzeniowy, zatrzymują tę wodę podczas opadów w glebie" - mówi Daca.

Arkadiusz GrochotPaweł Balinowski

Czytaj w RMF FM

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy