Polska poderwała myśliwce, "stan najwyższej gotowości". Komunikat armii
Wojskowe lotnictwo operowało na polskim niebie w reakcji na zmasowany atak Rosji na terytorium Ukrainy. Naziemne systemy obrony czasowo osiągnęły najwyższy stan gotowości. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych po godz. 11 poinformowało o zakończonej akcji. Nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej naszego kraju.

W skrócie
- Polskie wojsko poderwało myśliwce i uruchomiło naziemne systemy obrony w reakcji na zmasowany atak Rosji na Ukrainę.
- Nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, a działania lotnictwa i systemów obrony zostały zakończone po godzinie 11.
- Ukraińska armia poinformowała o dużej liczbie rosyjskich dronów nad centralną częścią kraju oraz o rakietach spadających na tereny przyfrontowe w obwodach dniepropietrowskim i charkowskim.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ruch polskiego wojska był reakcją na działania Rosji na terytorium Ukrainy. Portal Ukraińska Prawda informuje, że agresor wystrzeliwuje rakiety i drony.
"O godzinie 10:23 (czasu lokalnego - red.) ogłoszono alarm z powodu startu w Rosji myśliwca MiG-31K, który prawdopodobnie przenosił rakietę Kindżał" - przekazał szef Wydziału Łączności Dowództwa Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy, pułkownik Jurij Ignat.
Pierwszy rosyjski pocisk wleciał w ukraińską przestrzeń powietrzną o godz. 9:25 czasu polskiego. "Pojawiły się informacje o podniesieniu w powietrze bombowców strategicznych Tu-95 i 160MS" - relacjonował pułkownik Ignat.
Zmasowany atak Rosji w Ukrainie. Polska poderwała myśliwce
"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Poderwane zostały dyżurne myśliwce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości" - przekazało w pierwszym komunikacie na X Dowództwo Operacyjne RSZ, reagując na wydarzenia w Ukrainie.
"Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę przestrzeni powietrznej, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów" - czytamy.
Po godz. 11 pojawił się drugi komunikat Dowództwa. "Operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zostało zakończone. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej" - przekazano. Nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Lotniska w Rzeszowie i Lublinie działały bez przeszkód. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej nie informowała o czasowym przerwaniu pracy obu portów.
Masa dronów nad Ukrainą. Agresor przeprowadził atak
Według najnowszych doniesień ukraińskiej armii część rakiet nieprzyjaciela spadła na tereny przyfrontowe w obwodach: dniepropietrowskim i charkowskim. Nie wiadomo, czy ktoś został poszkodowany.
Nad centralną częścią kraju ma znajdować się duża grupa rosyjskich dronów (odnotowano ich około 400). Istnieje ryzyko, że bezzałogowce dosięgną celów na zachodzie Ukrainy.
- Mamy więc do czynienia z podobną powtórką sytuacji, jaka miała miejsce 23-24 marca, kiedy rosyjskie drony szturmowe atakowały przez cały dzień - przekazał Jurij Ignat.
"Głównym celem Rosjan podczas takich ataków w środku dnia jest zwiększenie liczby ofiar wśród ludności cywilnej. Właśnie dlatego przeprowadzają ataki kombinowane w dni robocze, wykorzystując przy tym dużą liczbę dronów i rakiet" - napisał na Telegramie szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko.
Źródła: Ukraińska Prawda, Interia











