W nocy z soboty na niedzielę Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak na Ukrainę, w tym m.in. na Kijów, Krzemieńczuk, Krzywy Róg i Odessę.
"W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił wszystkie niezbędne procedury. W naszej przestrzeni operują polskie i sojusznicze statki powietrzne, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości" - przekazało ok. godz. 1 w nocy w komunikacie Dowództwo Operacyjne RSZ.
"Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i ochronę obywateli, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonego obszaru. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w pełnej gotowości do natychmiastowej reakcji" - dodano.
Zmasowany atak na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce
Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało chwilę po godz. 4 o zakończeniu operacji "w związku z zaprzestaniem uderzeń Federacji Rosyjskiej na cele w Ukrainie".
Podziękowano również za wsparcie NATO oraz holenderskim Siłom Powietrznym, których myśliwce F-35, otwiera się w nowym oknie pomagały w nocy zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie. "Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej" - dodano w komunikacie.
To kolejny raz w ostatnim czasie, kiedy Polska musi poderwać myśliwce w związku ze zmasowanym atakiem Rosji na Ukrainę. Ostatni raz tak sytuacja miała miejsce w środę. Z kolei 20 sierpnia dron rosyjskiej produkcji wleciał w polską strefę powietrzną i rozbił się w Osinach w województwie lubelskim. W incydencie nikt nie został poszkodowany.














