Polska odzyska skarby z potopu? Mamy odpowiedź Szwedów, wskazują sposób
Czy łupy z czasów potopu wrócą do Polski? Szwecja nie zamyka drzwi, ale konkretów wciąż brak - mimo sugestii płynących z polskiego MSZ. Sztokholm wskazuje za to, w jakiej formule widzi możliwe rozwiązanie. - Instytucje dziedzictwa kulturowego muszą przejąć inicjatywę - przekazał Interii Harald Eiken, sekretarz prasowy szwedzkiej minister kultury.

W skrócie
- Szwecja na razie nie deklaruje zwrotu zrabowanych dóbr kultury Polsce, wskazując na potrzebę inicjatywy ze strony instytucji dziedzictwa kulturowego.
- Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wypożyczanie polskim instytucjom zbiorów ze szwedzkich muzeów.
- Statut Łaskiego i inne polskie skarby pozostają w Szwecji, mimo wcześniejszych inicjatyw zwrotu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Możliwość przekazania Polsce zajętych przez wojska szwedzkie dóbr kultury ogłosił wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski. - Po raz pierwszy jest mowa o tym, że Szwedzi rozpatrują możliwość oddania części zrabowanych dóbr, które zrabowali z Polski w czasie potopu - stwierdził poseł, w wywiadzie dla Radia ZET 10 marca.
Polityk komentował rozpoczynającą się wówczas trzydniową wizytę króla Karola XVI Gustawa w Polsce. - Myślę, że może być taka zapowiedź. (…) Część może w depozycie przyjechać do Warszawy - dodał Bartoszewski. W trakcie wizyty nic takiego się nie wydarzyło.
Dzień później o sprawę zapytaliśmy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jak się dowiadujemy, Szwedzi nie złożyli żadnej deklaracji. Dopytaliśmy również w szwedzkim resorcie kultury. Konkretów nie ma, ale Szwedzi wskazują sposób, by rozwiązać kwestię zrabowanych dóbr.
Szwecja odpowiada ws. zrabowanych dóbr. Wskazuje "nową współpracę"
Polski resort kultury podkreśla, że jest w kontakcie ze szwedzkimi partnerami. - Rozmowy dotyczą zacieśniania wspólnych stosunków i wymiany kulturowej oraz wspólnej historii. Także tej dawnej i trudnej - przekazał Interii rzecznik ministerstwa Piotr Jędrzejowski.
Podkreślił jednak, że na razie Ministerstwo Kultury "nie otrzymało ze strony szwedzkiej żadnych deklaracji".
Polska i Szwecja obecnie przeżywają renesans wzajemnych relacji, szczególnie w wymiarze gospodarczym i wojskowym, szczególnie po wyborze szwedzkiej oferty w przetargu na nowe okręty podwodne dla naszej marynarki. Dobre relacje podkreśla też szwedzka minister kultury.
"Parisa Liljestrand była zachwycona faktem, że podczas szwedzkiej wizyty państwowej w Polsce położono szczególny nacisk na nasze wspólne dziedzictwo kulturowe" - podkreśla w komentarzu dla Interii Harald Eiken, sekretarz prasowy szwedzkiej minister.
W sprawie zrabowanych dóbr Eiken wyjaśnia, że inicjatywa powinna należeć do poszczególnych instytucji. "Społeczność branżowa i instytucje dziedzictwa kulturowego muszą przejąć inicjatywę w zakresie na przykład wypożyczania i współpracy. To samo dotyczy ewentualnych zwrotów dóbr kultury" - podkreśla sekretarz.
"Mając to na uwadze, jest to ostatecznie sprawa ekspertów ds. dziedzictwa kulturowego w naszych odpowiednich agencjach rządowych i muzeach, którzy z inicjatywy szwedzkiej spotkali się w zeszłym tygodniu, aby rozpocząć nową współpracę w zakresie naszego wspólnego dziedzictwa kulturowego" - dodaje Eiken.
Sekretarz podkreślił również, że minister Liljestrand "z niecierpliwością" oczekuje na rezultaty rozmów i "nadal angażuje się we wspieranie wysiłków na rzecz pogłębienia szwedzkiej wymiany kulturalnej i historycznej".
Z odpowiedzi wynika, że najbardziej prawdopodobny jest scenariusz wypożyczenia polskim instytucjom zbiorów, które znajdują się w szwedzkich muzeach. To forma partnerskiej współpracy placówek muzealnych. Z bardziej znanych przykładów w Polsce można wskazać chociażby egipski obelisk Ramzesa II, który znajduje się w poznańskim Muzeum Archeologicznym jako wieloletni depozyt muzeum w Berlinie.
Potop. Polskie skarby w szwedzkich muzeach
To nie pierwszy raz, kiedy polskie władze zabiegają o zwrot dóbr zagrabionych w czasie potopu. A jest o co zabiegać.
W połowie XVII wieku wojska szwedzkie najechały Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Wojnę powszechnie nazywa się nad Wisłą potopem szwedzkim, ponieważ po raz pierwszy ówczesnemu wrogowi z północy udało się wedrzeć tak głęboko w nasze terytorium.
Społeczność branżowa i instytucje dziedzictwa kulturowego muszą przejąć inicjatywę w zakresie na przykład wypożyczania i współpracy. To samo dotyczy ewentualnych zwrotów dóbr kultury
Skala zniszczeń i grabieży była ogromna. Tak duża, że wiele zrabowanych wówczas rzeczy do dziś jest znajdowanych przez przypadek w Wiśle. Szwedzi najczęściej spławiali znalezione skarby rzeką do Bałtyku, a następnie statkami transportowali przez Bałtyk. Na przykład we wrześniu ubiegłego roku w Wiśle odkryto 200-kilogramowy fragment łuku arkady Villi Regii, królewskiej rezydencji w Warszawie również ograbionej przez szwedzkie oddziały.
Wiele skarbów przepadło w prywatnych archiwach w Szwecji. Jednak wiele wciąż znajduje się w państwowych muzeach. Od kosztowności i biżuterii po sprzęt wojenny aż po przedmioty symboliczne, jak hełm cara Rosji Iwana IV Groźnego, który najpierw Polacy zabrali z Moskwy, a następnie Szwedzi z Warszawy. Dziś można go oglądać w Zbrojowni Królewskiej w Sztokholmie.
Olbrzymią wartość historyczną mają też zrabowane archiwa i biblioteki. Na przykład w bibliotece uniwersyteckiej w Uppsali znajdują się księgi Mikołaja Kopernika. Natomiast najbardziej znanym ze zrabowanych dzieł jest Statut Łaskiego. To zbiór przepisów i przywilejów z początku XVI wieku, który opisywał sposób funkcjonowania Królestwa Polskiego.
Sprawa statutu stała się głośna w 2022 roku, kiedy grupa szwedzkich posłów proponowała zwrócenie go Polsce jako gest wdzięczności za zgodę na akcesję kraju do NATO.
Propozycje były, efektów brak
Sprawa archiwów jest o tyle problematyczna, że sporna pozostaje kwestia czy Szwecja wypełniła kończący wojnę pokój oliwski z 1660 roku. Zobowiązała się zwrócić zrabowane biblioteki, ale uczyniła to w niewielkim stopniu.
Kiedy Szwecja wchodziła do NATO, posłowie Szwedzkich Demokratów proponowali, by Statut Łaskiego wrócił do Polski. Ówczesna szefowa szwedzkiego MSZ Ann Linde odmówiła, powołując się na "restrykcyjną praktykę w sprawie zwrotu łupów wojennych". Stwierdziła jednocześnie, że łupy te są legalnymi zdobyczami w świetle XVII-wiecznego prawa międzynarodowego.
Następnie w 2023 roku Szwecję odwiedził minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. Podczas konferencji prasowej z dziennikarzami zaznaczył, że zwrotu statutu "nie można wykluczyć". Jednak do dziś dokument pozostaje w Szwecji.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl












