Reklama

Reklama

Polska a fundusze z UE. Brak "wystarczającego związku" z sądownictwem

Po decyzji Komisji Europejskiej w sprawie wniosku o zablokowanie środków z polityki spójności dla Węgier, część polskich polityków obawia się czy Unia nie podejmie podobnych kroków wobec Polski. "W przypadku Polski nie dostrzegliśmy wystarczająco bezpośredniego związku między problemami sądownictwa i zagrożeniami dla funduszy UE" - mówi jasno komisarz Hahn. Dodaje jednak, że "kwestią niezależności sądownictwa możemy zajmować się za pomocą innych narzędzi".

Komisja Europejska podjęła decyzję o uruchomieniu wniosku, którego skutkiem może być zablokowanie 65 procent środków z polityki spójności dla Węgier. Powodem ma być m.in. korupcja w tym kraju. Decyzja dotyczy trzech programów spójności o wartości 7,5 miliarda euro.

Węgry a mechanizm warunkowości. KE zdecydowała

To pierwszy taki przypadek w historii UE, od kiedy ustanowiony został dwa lata temu mechanizm warunkowości, który ma chronić budżet wspólnoty przed korupcją.

- Dzisiejsza decyzja jest wyraźnym dowodem determinacji Komisji w zakresie ochrony budżetu UE i wykorzystania wszystkich dostępnych nam narzędzi, aby osiągnąć ten ważny cel. (...) Chodzi o naruszenia praworządności, która zagraża wykorzystaniu i zarządzaniu funduszami UE - argumentował komisarz ds. budżetu i administracji Johannes Hahn.

Reklama

Wcześniej KE zobowiązała wdrożenie 17 środków naprawczych, ale oceniała, że nie zostały wypełnione. W listopadzie 2021 roku ten sam komisarz Hahn wysłał pismo do władz Polski, w którym na podstawie mechanizmu warunkowości domagał się wyjaśnienia zagrożeń związanych z lekceważeniem pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej oraz upolitycznienia prokuratury.

Pozostaje zatem pytanie, czy w przypadku Polski Komisja nie podejmie tożsamych kroków, jak zrobiono to w sprawie Węgier.

Pieniądze za praworządność. Fundusze dla Polski zagrożone?

Jak zauważa "Deutsche Welle", od listopada 2021 roku minął prawie rok, a Komisja Europejska nie zdecydowała się kontynuować sprawy Polski. Co zatem sprawiło, że unijne instytucje nie podjęły kolejnych działań?

- W przypadku Polski nie dostrzegliśmy wystarczająco bezpośredniego związku między problemami sądownictwa i zagrożeniami dla funduszy UE. A zatem kwestią niezależności sądownictwa możemy zajmować się za pomocą innych narzędzi - wyjaśniał w rozmowie z gazetą Johannes Hahn.

Komisarz przypominał wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z lutego, w którym podkreślono, że by karać dane państwo w ramach mechanizmu warunkowości, musi być spełniony wymóg bezpośredniego zagrożenia praworządności dla unijnych pieniędzy.

Oznacza to, że w ocenie Komisji powyższy wymóg nie jest spełniony, a zastrzeżenia unijnych władz dotyczące praworządności w Polsce, nie są podnoszone w ramach mechanizmu warunkowości - popularnie nazywanego "pieniądze za praworządność".

Jednak komisarz Hahn wspomniał w rozmowie z "DW" o "innych narzędziach" i kwestii sądownictwa w Polsce. Unia wciąż blokuje wypłatę środków z Krajowego Planu Odbudowy. W tym kontekście Komisja zwraca uwagę na funkcjonujący nad Wisłą system dyscyplinarny sądownictwa. W jej ocenie nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która zastąpiła Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, nie wypełnia ustaleń pomiędzy KE, a polskim rządem, które miały doprowadzić do kompromisu i wypłaty środków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy