"Polityczna" decyzja o ekstradycji. Ekspert tłumaczy procedurę
Waldemar Żurek zapowiadał niemal natychmiastowe złożenie wniosku o ekstradycję Zbigniewa Ziobry. Jego zapał ostudził jednak rzecznik Prokuratury Krajowej, mówiąc o przeszkodach formalnych. Co to za przeszkody i czy na pewno są? I jakie pułapki kryje w sobie procedura ekstradycyjna? Tłumaczy w rozmowie z Interią mec. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Prawnik wskazuje też, dlaczego ostateczna decyzja jest polityczna i uznaniowa.

Październik 2006. "Nie opuszcza mnie dobry nastrój, w związku z tym, że udało się uruchomić tę procedurę" - mówi Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Chodzi o ekstradycję z USA Edwarda Mazura, podejrzanego o udział w zabójstwie gen. Marka Papały.
Ekstradycja nie dochodzi do skutku, strona amerykańska - mimo starań polskiego ministra - odmawia wydania podejrzanego.
Dlatego Zbigniew Ziobro wie doskonale, co oznaczają "boje w sprawach ekstradycyjnych", o których mówi w wywiadzie dla Telewizji Republika 10 maja 2026 roku, dzień po tym, jak przyleciał do Stanów Zjednoczonych.
Jak to się stało, skoro byłemu ministrowi sprawiedliwości odebrano paszport?
- Jest podejrzenie, że w tym przypadku mamy pewne niestandardowe zasady przekroczenia granicy przez podejrzanego - powiedział na konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.
Z pewnością pomógł tzw. paszport genewski. Jak potwierdził na antenie Polsat News Bartosz Lewandowski, adwokat Ziobry, były minister dysponuje tym dokumentem.
Co to oznacza?
- To dokument wydany na podstawie Konwencji Genewskiej. Państwo, wydaje osobie legalnie przebywającej na jej terytorium dokument podróżny. Działa on na zasadzie paszportu i pozwala poruszać się poza terytorium kraju, które udziela azylu, czyli tutaj poza Węgrami - wskazuje w rozmowie z Interią Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Jak zaznacza, jeśli azyl przestanie obowiązywać, wygasa także paszport genewski.
Zbigniew Ziobro w USA. Będzie ekstradycja?
W niedzielę minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział na antenie Polsat News, że w poniedziałek wystąpi o ekstradycję Ziobry.
Jednak proces ten, jak powiedział sam Ziobro w wywiadzie dla Republiki, to "procedura wymagająca".
- Zgodnie z obowiązującymi przepisami pierwszym etapem jest decyzja władz polskich o rozpoczęciu tej procedury. Drugim etapem jest sama procedura, która będzie się odbywała przed amerykańskim sądem - tłumaczy Przemysław Rosati.
Jak mówi, ostateczną decyzję na podstawie umowy o ekstradycję podejmuje sekretarz stanu USA lub inna wyznaczona przez niego osoba. Dziś sekretarzem stanu USA jest Marco Rubio. - Niezależnie od tego, co orzeknie sąd, ostatnie słowo należy do czynnego polityka, jakim jest sekretarz stanu, zatem będzie to decyzja polityczna - mówi Interii prawnik.
Jak dodaje, wniosek o ekstradycję może zostać odrzucony m.in. wówczas, gdy strona amerykańska uzna, że został złożony z przesłanek politycznych. - Taką możliwość przewiduje umowa o ekstradycji pomiędzy Polską a USA. Przy czym umowa ta nie precyzuje, co należy wziąć pod uwagę, by to stwierdzić. Zatem jest to decyzja całkowicie uznaniowa - wskazuje Rosati.
- Ponadto przed amerykańskim sądem brane są pod uwagę wszelkie okoliczności, które z pewnością zostaną podniesione przez obronę, łącznie z kwestiami humanitarnymi, jak stan zdrowia osoby objętej wnioskiem ekstradycyjnym. Kluczowa jest też tzw. podwójna karalność, czyli czyn, za który jest dana osoba ścigana w Polsce, musi być też zabroniony w Stanach Zjednoczonych. Proces ekstradycyjny może trwać latami i nie ma żadnej gwarancji ekstradycyjnej ujętej w umowie - zaznacza.
Ekstradycja Zbigniewa Ziobry - co z wnioskiem?
Zapał Waldemara Żurka, który w niedzielę zapowiadał niemal natychmiastowe złożenie wniosku o ekstradycję Ziobry, ostudził rzecznik Prokuratury Krajowej. - Niestety, w naszej ocenie, bez rozpoznania przez sąd zażalenia na tymczasowe aresztowanie (Ziobry - red.) jest przeszkoda formalna, by w ogóle wystąpić z wnioskiem o ekstradycję - powiedział prof. Nowak.
Także Bartosz Lewandowski, adwokat Ziobry, uważa, że wniosek o ekstradycję może być złożony dopiero w momencie, gdy orzeczenie sądu ws. aresztu będzie prawomocne, "a nie np. dzisiaj czy w najbliższych dniach". "Być może nastąpi to we wrześniu 2026 r., bowiem wtedy Sąd Okręgowy w Warszawie (…) ma rozpoznać zażalenia trzech obrońców na postanowienie Sądu Rejonowego i tylko wtedy, gdy Sąd utrzyma to orzeczenie w mocy" - napisał w serwisie X.
Inaczej do sprawy podchodzi mec. Przemysław Rosati.- Zgodnie z przepisami postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania jest wykonalne i skuteczne, natomiast jest nieprawomocne, więc formalnie nie stanowi to przeszkody do wystąpienia z wnioskiem o ekstradycję - mówi Interii. Jak jednak zaznacza, prokuratura może mieć odmienną ocenę, a ostatecznie to prokurator wszczyna procedurę ekstradycyjną.
Rosati wskazuje, że jeżeli odpowiedni wniosek zostałby złożony, kwestia postępowania o zastosowanie aresztu tymczasowego "na pewno będzie podniesiona przez obronę jako element, który miałby być przeszkodą w dopuszczalności ekstradycji". - Ostatecznie zagadnienie to zbada sąd w USA, który będzie decydował w sprawie tego wniosku - dodaje.












