Politycy z wizytą na grillu. Polacy wskazali, kogo zaprosiliby najchętniej
Polacy chętniej zaprosiliby na grilla Karola Nawrockiego niż Donalda Tuska - wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster. Przewaga prezydenta nad premierem jest znaczna, jednak uwagę zwraca w badaniu co innego. Ankietowani pytani o to, z jakim politykiem chcieliby pogrillować, najczęściej odpowiadali, że na wspólne biesiadowanie w ogóle nie zaprosiliby żadnego polityka.

W skrócie
- Badanie pokazało, że Polacy częściej wybraliby Karola Nawrockiego niż Donalda Tuska jako osobę, którą chcieliby zaprosić na grilla.
- Wyniki sondażu wskazują, że prezydent zajął pierwsze miejsce z 21 proc. głosów, a premier osiągnął 16 proc.
- Najwięcej osób, bo 37 proc. ankietowanych, zadeklarowało brak chęci zaproszenia któregokolwiek polityka.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Karol Nawrocki zajął pierwsze miejsce w sondażu badającym, którego polityka najchętniej zaprosiliby na grilla. Urzędujący prezydent otrzymał 21 proc. głosów - wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu".
Na drugim miejscu uplasował się premier Donald Tusk, którego wybrało 16 proc. ankietowanych. Na trzecim miejscu uplasował się współprzewodniczący Konfederacji Krzysztof Bosak z wynikiem 6 proc.
Którego polityka Polacy najchętniej zaprosiliby na grilla? Sondaż
Równe, choć niewielkie szanse na otrzymanie zaproszenia na grilla ze strony przeciętnego Kowalskiego mają liderzy obozów lewicowych. Gotowość do biesiadowania z Włodzimierzem Czarzastym i Adrianem Zandbergiem wyraziło po 5 proc. badanych.
4 proc. ankietowanych wybrało Grzegorza Brauna, a na ostatnim miejscu uplasował się przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości. Chęć zaproszenia Jarosława Kaczyńskiego na grilla wyraził 1 proc. ankietowanych.
37 proc. badanych nie chce polityków na grillu. "Z natury nie lubimy"
Nawet najczęściej wybierani politycy nie mają jednak powodów do zadowolenia. Najczęściej wybieraną odpowiedzią w badaniu była bowiem deklaracja o braku zaproszenia dla któregokolwiek z polityków polskiej sceny. Tak uznało 37 proc. badanych.
- Sporo osób pokazuje, że nikogo by nie zaprosiło, co jest logiczne, bo polityków z natury nie lubimy. To jest standardową postawą, więc chyba nie dziwi, że taka odpowiedź była często wybierana - skomentował dla "SE" profesor socjologii na UW Wojciech Rafałowski.
Badanie zostało przeprowadzone w dniach 5-6 maja na próbie 1024 dorosłych osób.












