Policjant żalił się na warunki służby. Dymisja po głośnym nagraniu
Dymisja naczelnika Wydziału Finansowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Jak ustalił Polsat News, sprawa ma związek z sytuacją na posterunku policji w Tolkmicku (woj. warmińsko-mazurskie). Kilka dni temu internet obiegło nagranie, na którym jeden z funkcjonariuszy w niewybrednych słowach skomentował warunki pełnienia tam służby.

W skrócie
- Dymisja naczelnika Wydziału Finansowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie nastąpiła po ujawnieniu nagrania policjanta z posterunku w Tolkmicku.
- Na nagraniu funkcjonariusz w niecenzuralnych słowach wyraził niezadowolenie z warunków pracy, wskazując na brak sprzątaczki i palacza oraz zaniedbania na posterunku.
- Minister spraw wewnętrznych i administracji oraz związkowcy odnieśli się do sprawy, krytykując zarządzanie zasobami ludzkimi i wspierając policjanta odpowiedzialnego za nagranie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Informację o dymisji naczelnika Wydziału Finansowego potwierdził w rozmowie z polsatnews.pl podkom. Tomasz Markowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
Jak ustalił dziennikarz "Wydarzeń" Robert Gusta, sprawa ma związek z sytuacją na posterunku policji w Tolkmicku w powiecie elbląskim.
Nagranie z policjantem obiegło sieć. Głośna dymisja w Olsztynie
Pod koniec ubiegłego tygodnia internet obiegło nagranie, na którym jeden z pracujących tam policjantów w niewybrednych słowach skomentował warunki pełnienia służby.
Mężczyzna żalił się na wielomiesięczne zaniedbania, które mają miejsce na posterunku oraz skarżył się m.in. na brak sprzątaczki i palacza.
- Ale taką mam refleksję. K...! Od trzech miesięcy nie ma palacza i sprzątaczki, a raz wyniki nie poszły i jaki to jest k... problem w tej komendzie. Syf na posterunku, podłogi uje..., palić trzeba w piecu codziennie, przyjeżdżać w dni wolne, podwórko oczyszczać ze śniegu - mówił zdenerwowany funkcjonariusz.
Policjant użył niewybrednych słów. Nagranie obiegło sieć
Jak się okazuje, problemu można było uniknąć. Dziennikarz "Wydarzeń" poinformował, że jeszcze w listopadzie 2025 roku szef elbląskiej policji skierował do komendanta wojewódzkiego wniosek o zatrudnienie pracownika cywilnego do palenia w piecu i sprzątania posterunku, ale pismo nie zostało rozpatrzone i "utknęło w Wydziale Finansowym".
Dymisja naczelnika Wydziału Finansowego KWP W Olsztynie to nie wszystko. Wcześniej, po nagłośnieniu sprawy nagrania przez media, komendant wojewódzki policji w Olsztynie "podjął decyzję o wszczęciu procedury w kierunku odwołania Komendanta Miejskiego Policji w Elblągu z zajmowanego stanowiska".
Dodatkowo komendant wojewódzki przeprowadził rozmowę z policjantem, który nagrał film.
W późniejszym komunikacie policji poinformowano, że w ocenie komendanta takie zachowanie jest "naganne i godzi w innych funkcjonariuszy oraz policyjny mundur".
Szef MSWiA reaguje na skandal. "Nie było odpowiedniego zarządzania zasobami ludzkimi"
Do sprawy odniósł się również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który stwierdził, że "każda tego typu sytuacja wymaga interwencji".
- Policjanci są od tego, by zapewniać bezpieczeństwo, a pracownicy cywilni policji, oczywiście w zależności od pionu, są od tego, by funkcjonariuszy mundurowych wspierać. Nie było odpowiedniego zarządzania zasobami ludzkimi, które były w elbląskiej komendzie. Muszą zostać wyciągnięte stosowne wnioski - podkreślił minister.
Policjanta odpowiedzialnego za nagranie wspierają związkowcy. - Szacunek dla tego chłopaka. Mam nadzieję, że nie będzie kozłem ofiarnym tej samej sytuacji - stwierdził w rozmowie z Polsat News mł. insp. Andrzej Szary, wiceprzewodniczący ZW NSZZ policjantów.















