Reklama

Reklama

​Policjanci z Siedlec mieli torturować podejrzanych

O znęcanie się nad trzema mężczyznami podejrzanymi o kradzież biżuterii i wymuszanie na nich zeznań oskarżyła prokuratura pięciu policjantów prowadzących przesłuchania w 2012 r. na komendzie w Siedlcach w woj. mazowieckim. Policjanci nie przyznają się do winy.

- Prokuratura Okręgowa w Lublinie skierowała akt oskarżenia w tej sprawie do Sądu Rejonowego w Siedlcach - poinformowała w piątek rzeczniczka prokuratury Beata Syk-Jankowska.

Sprawa dotyczy śledztwa prowadzonego przez Komendę Miejską Policji w Siedlcach, w sprawie kradzieży złotej biżuterii ze sklepu jubilerskiego, do której doszło 30 lipca 2012 r. w Siedlcach.

W sierpniu 2012 r. w Ostrowie Wielkopolskim zatrzymano trzech mężczyzn podejrzanych o dokonanie tej kradzieży. Według ustaleń prokuratury w budynku komendy w Siedlcach każdy z zatrzymanych został zaprowadzony do oddzielnego pokoju i był przesłuchiwany przez jednego lub dwóch policjantów.

Reklama

- Wedle relacji jednego z pokrzywdzonych w czasie przesłuchania był przywiązany do krzesła, miał zaklejone usta taśmą, był bity pięściami po uszach i głowie oraz pałkami policyjnymi po nogach, łokciach, przypalany paralizatorami elektrycznymi, polewany zimną wodą po udach, plecach i rękach. Trwało to około 5-6 godzin - podała Syk-Jankowska.

Policjanci mieli też straszyć przesłuchiwanego mężczyznę, że mogą pojawić się u niego w domu i pobić jego siostrę lub brata, a także wywieźć ich do lasu. Takie traktowanie miało spowodować, że przyznał się do kradzieży złota, które mu zarzucano.

- Równolegle, w sąsiednim pokoju przesłuchiwano innego podejrzanego i w czasie tego przesłuchania policjanci mieli zachowywać się w identyczny sposób. Podobnie miało być w przypadku trzeciego z zatrzymanych - dodała Syk-Jankowska.

Oskarżonym w tej sprawie jest naczelnik Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach 50-letni Wiesław P., któremu prokurator zarzuca przekroczenie uprawnień, fizyczne i psychiczne znęcanie się nad przesłuchiwanym podejrzanym oraz niedopełnienie obowiązków służbowych poprzez to, że nie przeciwstawił się bezprawnemu działaniu podwładnych funkcjonariuszy.

Za przekroczenie uprawnień i wymuszanie wyjaśnień od podejrzanych odpowiadać będą policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach 32-letni Grzegorz R. i 43-letni Adam Ch.

Natomiast 34-letniemu funkcjonariuszowi policji z Siedlec Grzegorzowi P. oraz 32-letniemu Jarosławowi K., policjantowi z Komendy Głównej w Warszawie oprócz przekroczenia uprawnień i wymuszania wyjaśnień prokurator zarzuca też udział w pobiciu podejrzanego.

Syk-Jankowska dodała, że prokurator oparł zarzuty aktu oskarżenia m.in. na zeznaniach pokrzywdzonych oraz osób, którym relacjonowali oni wydarzenia z sierpnia 2012 r., a także na dokumentacji medycznej dotyczącej obrażeń pokrzywdzonych. Okoliczności przedstawione przez pokrzywdzonych potwierdziła też opinia biegłych z zakresu medycyny sądowej.

- We wnioskach kompleksowej opinii kryminalistycznej Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej w Warszawie stwierdzono, że na odzieży jednego z pokrzywdzonych ujawniono ślady działania paralizatora - zaznaczyła rzeczniczka.

Policjanci nie przyznali się do winy, złożyli wyjaśnienia, w których zaprzeczyli okolicznościom wskazanym w zarzutach. Wszyscy odpowiadają "z wolnej stopy".

Oskarżonym policjantom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne