Reklama

Reklama

Policja sprawdza, kto łamał prawo podczas obchodów 11 listopada

Czy autorzy rasistowskich haseł głoszonych podczas Marszu Niepodległości zostaną pociągnięci do odpowiedzialności? Policja nie udziela jednoznacznej odpowiedzi.

Policja analizuje zgromadzony materiał dowody, w tym nagrania wideo, pod kątem ewentualnego złamania prawa podczas obchodów Święta Niepodległości - poinformował w poniedziałek PAP rzecznik KGP mł. insp. Mariusz Ciarka. Dodał, że chodzi o materiały dotyczące całego kraju.

Według danych policji w sobotę odbyło się 308 wydarzeń związanych z obchodami Święta Niepodległości. Uczestniczyło w nich ponad 65 tys. osób.

"Policja analizuje zgromadzony materiał dowodowy w szczególności materiały wideo, w całym kraju. W każdym przypadku, kiedy ujawnimy, że zostało w jakiś sposób złamane prawo, zostanie wszczęte postępowaniem a materiał dowodowy zostanie przesłany do prokuratury w celu poddania go analizie" - powiedział Ciarka.

Reklama

W sobotę pod hasłem "My chcemy Boga" ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości przeszło - jak szacuje policja - ok. 60 tys. osób. Uczestnicy marszu oprócz polskich flag, biało-czerwonych opasek z kotwicą Polski Walczącej, emblematem Narodowych Sił Zbrojnych i napisem "Śmierć wrogom ojczyzny" trzymali także transparenty.

Na niektórych z nich można było przeczytać: "Wszyscy różni, wszyscy biali", "Europa będzie biała albo bezludna", "Biała Europa braterskich narodów". Skandowano hasła: "Bóg, honor i ojczyzna", "Polski przemysł w polskich rękach", "Naszą drogą nacjonalizm", "Precz z lewactwem", "Polska katolicka, nie laicka".

Polityczne reakcje

W niedzielę MSZ Izraela nazwało "niebezpiecznym" sobotni Marsz Niepodległości i wskazało, że zorganizowały go "elementy ekstremistyczne i rasistowskie". Rzecznik izraelskiego MSZ Emmanuel Nahshon wyraził nadzieję, że organizatorzy zostaną ukarani przez polskie władze. "To marsz niebezpieczny, zorganizowany przez elementy ekstremistyczne i rasistowskie" - oświadczył Nahshon, którego słowa przytoczyła włoska agencja prasowa Ansa.

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak w sobotę na konferencji prasowej pytany był o ocenę haseł znajdujących się na transparentach uczestników Marszu Niepodległości. Dziennikarz zadający pytanie wymienił m.in. transparenty z napisem: "Biała Europa", "Wszyscy różni, wszyscy biali", które - jego zdaniem - można uznać za rasistowskie.

"Proszę nie ulegać takim skojarzeniom jednoznacznym" - odpowiedział Błaszczak. Przyznał jednocześnie, że nie widział tych transparentów, jednak ważne jest, "żeby wszystkiego nie przyrównywać do tezy i nie przyporządkowywać temu zdarzeń i zjawisk".

W poniedziałek polskie MSZ w komunikacie poinformowało, że polskie władze "zdecydowanie" potępiają poglądy bazujące na ideach rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych

Reklama

Reklama

Reklama