W skrócie
- Jedynie 4 proc. Polaków ma dostęp do miejsca schronienia na wypadek zagrożenia, a przynajmniej od 2010 roku nie wybudowano w Polsce żadnego nowego schronu.
- Samorządy mierzą się z brakiem klarownych przepisów i finansowania, co uniemożliwia budowę nowych schronów; większość prac ogranicza się do inwentaryzacji dotychczasowych miejsc ukrycia.
- Pomimo zmian ustawowych i kontroli NIK sytuacja pozostaje dramatyczna, a realna poprawa bezpieczeństwa mieszkańców jest odłożona w czasie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Minęło już 3,5 roku pełnoskalowej wojny w Ukrainie, a stan polskich budowli ochronnych można określić jednym słowem: zły.
Stan wiedzy, możliwości i realnych działań władz publicznych do niedawna również można było określić jednym słowem: chaos. I choć w ostatnich miesiącach jest nieco lepiej, wciąż poruszamy się w ślimaczym tempie.
Polacy wybudzeni ze snu
Kiedy w lutym 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę, miliony Polaków zaczęły się zastanawiać, gdzie można się ukryć, gdyby nad Wisłą pojawiły się rosyjskie myśliwce. Stan wiedzy był na katastrofalnym poziomie, bo żyliśmy dotąd w bajecznym śnie bez wojennych koszmarów. Widmo potencjalnej wojny z każdym miesiącem staje się jednak coraz bardziej realne.
Najwyższa Izba Kontroli chwilę po ataku Rosji na Ukrainę postanowiła skontrolować samorządy, które odpowiadają za miejsca schronienia dla obywateli. Z raportu, który ukazał się w marcu 2024 roku, dowiedzieliśmy się m.in. że na miejsce w schronie lub ukryciu może liczyć 4 proc. mieszkańców Polski (dane za Strażą Pożarną). NIK skontrolowała wówczas 32 gminy, a w sześciu z nich nie było żadnego miejsca schronienia dla obywateli.
Schrony w Polsce. Interia zwróciła się do gmin skontrolowanych przez NIK
Kontrola NIK zakończyła się 29 września 2023 roku, a obejmowała lata 2020-2023. Mijają więc dokładnie dwa lata od stwierdzenia wielu uchybień, a także dwa lata od wydania przez NIK konkretnych rekomendacji. Czy coś się od tego czasu zmieniło? Zapytaliśmy 32 gminy, dokładnie te same, które kontrolowała NIK, czy w ich miejscowościach przybyło dodatkowych miejsc w schronach lub miejscach doraźnego ukrycia.
Wnioski są porażające - od dwóch lat sytuacja w zasadzie się nie zmieniła. Innymi słowy, za chwilę miną cztery lata od wybuchu wojny w Ukrainie, a władze nie są w stanie zapewnić miejsca w schronach dla obywateli Rzeczypospolitej.
Co jednak istotne, wszystkie samorządy, do których się zwróciliśmy, wskazują na problemy związane z przepisami. Przekonują, że mają związane ręce, bo najpierw przez półtora roku rządów PiS, a następnie półtora roku rządów obecnej koalicji, brakowało jakichkolwiek aktów prawnych w tym zakresie.
Obrazowo opisuje to Jacek Cieślik, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych w Olkuszu.
- W 2022 roku weszła w życie ustawa o obronie ojczyzny, która pominęła obronę cywilną w Polsce. Brak było podstaw prawnych na wydawanie środków publicznych na obronę cywilną, w tym także na budowle ochronne. Ten fakt zmieniła dopiero ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej z grudnia 2024 roku - przypomina.
- Jednak do dnia dzisiejszego nie ukazały się wytyczne odnośnie do wymagań, jakie powinny spełniać budowle ochronne, więc ich budowa na obecną chwilę jest niemożliwa. Stan istniejących budowli ochronnych jak i liczba miejsc w ukryciach się nie zmieniła - dodaje urzędnik z Olkusza.
Wszystkie samorządy zwracają uwagę, że organizowanie budowli ochronnych jest procesem długotrwałym, często wieloletnim, wymagającym odpowiednich środków finansowych, źródeł finansowania i precyzyjnych uwarunkowań prawnych w tym zakresie. I wszystkie te elementy jak dotąd leżały.
Samorządy alarmują: Wydajcie rozporządzenia do ustawy
Dlaczego "jak dotąd"? Samorządy zwracają uwagę, że 1 stycznia 2025 roku weszła w życie ustawa określająca na nowo obronę cywilną. Umożliwia ona klasyfikację obiektów jako schron (uznany za budowlę ochronną obiekt budowlany albo część obiektu budowlanego o konstrukcji zamkniętej i hermetycznej, wyposażony w urządzenia filtrowentylacyjne lub pochłaniacze regeneracyjne), ukrycie (uznany za budowlę ochronną obiekt budowlany albo część obiektu budowlanego o konstrukcji niehermetycznej) oraz tzw. miejsca doraźnego schronienia (obiekty zbiorowej ochrony będące obiektami budowlanymi, przystosowane do tymczasowego ukrycia ludzi).
Sęk w tym, że wejście w życie ustawy to jedno, a realne działania to drugie. Samorządy wskazują, że brakuje aktów wykonawczych, czyli rozporządzeń, do najnowszej ustawy. Pierwsze rozporządzenie pojawiło się w lutym 2025 roku i dotyczy inwentaryzacji obiektów, które kiedyś pełniły funkcje ochronne lub mogą je pełnić. Większość samorządów jest właśnie na tym etapie. Tak jest np. w Suwałkach.
- Sprawdzeniem obiektów budowlanych zajmują się Inspektorat Nadzoru Budowlanego oraz Państwowa Straż Pożarna wraz z przedstawicielem Prezydenta Miasta Suwałk. Pierwsze takie kontrole rozpoczęły się już w kwietniu br. Sprawdzenia mają na celu zweryfikowanie, czy istniejące budowle ochronne spełniają lub mogą spełniać warunki dla budowli ochronnych zgodnie z nowymi obowiązującymi przepisami - przekazał nam Kamil Sznel, Naczelnik Wydziału Obsługi Prezydenta, Komunikacji Społecznej i Promocji. Jak zaznacza, dopiero po tym etapie możliwe będzie stwierdzenie, ile rzeczywiście miejsc schronienia znajduje się w mieście.
- Nie wszystkie ukrycia spełniają nowe kryteria techniczne dla takich budowli, ale po inwestycjach i modernizacjach można je dostosować do tzw. miejsc doraźnego schronienia. W obecnym stanie prawnym nie obowiązują jeszcze przepisy wykonawcze do ustawy dotyczące warunków technicznych, jakie miałyby spełniać nowo budowane schrony i ukrycia - zaznacza Sznel.
Na ten sam problem zwracają uwagę np. urzędnicy z Warszawy. Samorząd przekazał nam, że w mieście nie powstały nowe budynki ochronne, bo dotychczasowe przepisy na to nie pozwalały. Dopiero po ukazaniu się rozporządzenia dotyczącego powstawania takich nowych budowli możliwe będzie rozpoczęcie pierwszych prac. Takiego aktu prawnego wciąż jednak nie ma.
Na podobny problem wskazują urzędnicy z Kołobrzegu. - Niestety cały czas nie ma przepisów pozwalających na tworzenie nowych miejsc ukrycia. Na tą chwilę nie ma też finansowania z programu Ochrona Ludności-Obrona Cywilna na ten rok na budowle ochronne. Jesteśmy w trakcie typowania potencjalnych obiektów, które mogłyby stanowić właśnie takie miejsca ukrycia. Mamy kilka wstępnie wybranych lokalizacji, ale czekamy na stosowne rozporządzenie i finansowanie - przekonuje Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy prezydenta miasta.
Dwa lata od raportu NIK. Urzędnicy: Wciąż nie ma schronów
Krótkie informacje otrzymaliśmy też od innych samorządów, które w latach 2020-2023 były kontrolowane przez NIK. Urzędnicy rozkładają ręce i przyznają: nic się nie zmieniło.
Giżycko: Do dzisiaj nic się nie zmieniło. Nie powstały żadne nowe obiekty. Obiekty budowlane widniejące w Ewidencji Budowli Ochronnych zostały sprawdzone przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, Państwową Straż Pożarną oraz pracownika urzędu. W obecnej sytuacji cała Polska ma problem z zapewnieniem miejsc schronienia, które spełniałyby warunki do przebywania w nich. Ten proces dopiero się zaczyna.
Skarżysko-Kamienna: Dane przekazane Najwyższej Izbie Kontroli w ramach prowadzonej kontroli są nadal aktualne - od tego czasu nie przybyło nowych budowli ochronnych. Obecnie na nasze zlecenie prowadzone są szczegółowe kontrole wszystkich istniejących budowli ochronnych. Zajmują się nimi wspólnie Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego oraz Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej, przy udziale przedstawiciela Urzędu Miasta. Przewidywany termin zakończenia kontroli to koniec bieżącego roku.
Zielona Góra: Od czasu przeprowadzonej kontroli liczba tych miejsc nie uległa zwiększeniu. Miasto, od momentu wejścia w życie ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, wykonuje szereg zadań związanych z przystosowaniem obiektów do spełnienia wytycznych, w tym pozyskaniem finansowania.
Wałbrzych: Liczba miejsc ukrycia wskazana w powyższym raporcie jest w dalszym ciągu aktualna. Obecnie Urząd Miejski w Wałbrzychu jest w trakcie prac związanych z zapewnieniem miejsc schronienia większej liczbie mieszkańców, jednak wiąże się to z przeprowadzeniem kosztownych ekspertyz budowlanych. Po uzyskaniu wyników ekspertyz kolejnych 40 obiektów zostanie zlecone do weryfikacji.
Jarocin: W gminie Jarocin trwa sprawdzanie obiektów budowlanych pod względem spełniania lub możliwości spełnienia warunków dla obiektów zbiorowej ochrony. Takiego przeglądu, na zlecenie burmistrza Jarocina, dokonuje Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Jarocinie i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Jarocinie. Do tej pory wydano 17 zleceń.
W czterech na 32 gminy doszło do zmian w ewidencji, ale nowe budowle nie powstały
Tak wygląda więc sytuacja niemal we wszystkich samorządach, do których zwróciliśmy się po informację. Gdzieniegdzie widać jednak zmiany. Tak jest np. w Dęblinie, czyli mieście, w którym szkolą się polscy lotnicy. Raport NIK wykazał, że nie ma tam ani jednego miejsca, gdzie można byłoby się ukryć. Teraz, jak przekazał nam urząd, w mieście jest 8628 miejsc do doraźnego ukrycia.
Wstępne, choć jeszcze niepotwierdzone dane, spłynęły do nas z Kołobrzegu. Wynika z nich, że tu także jest progres. W budowlach ochronnych może się schronić 698 osób (dwa lata temu: 210), a miasto dysponuje też miejscami doraźnego schronienia w liczbie 116 677 (dwa lata temu nie wykazało takich miejsc).
Szczegółowe dane przekazała nam też Biała Podlaska. W mieście są 25 033 miejsca doraźnego schronienia (tak jak przy kontroli NIK), ale też "przynajmniej 200 miejsc" w budynkach ochronnych (w raporcie NIK nie wskazano takich miejsc).
- W ramach otrzymanych środków z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej Urząd Miasta Biała Podlaska planuje w tym roku przeprowadzić ekspertyzy budowlane wytypowanych 24 obiektów użyteczności publicznej (to m.in. szkoły, urzędy, instytucje kultury) pod względem spełnienia bądź możliwości spełnienia warunków i wymagań dla miejsc doraźnego schronienia. Będą to kolejne miejsca, w których mieszkańcy miasta będą mogli uzyskać schronienie (szacunkowo ok. 4000 miejsc) - przekazał nam kierownik referatu Zarządzania Kryzysowego UM Biała Podlaska Grzegorz Mioduszewski. Jak zaznacza, w mieście nie są planowane nowe inwestycje w tego typu obiekty z uwagi na "brak przepisów szczegółowych określających warunki techniczne dla nowych budowli ochronnych".
Liczby zmieniły się też w Świnoujściu, ale w tym wypadku na gorsze. Według raportu NIK były tam 2734 miejsca w budowlach ochronnych oraz ponad 42 tys. miejsc doraźnego schronienia. Po zaktualizowaniu danych liczba miejsc w budowlach ochronnych spadła do 1880, natomiast miejsc doraźnego schronienia jest ok. 245 i mogą się w nich ukryć ok. 12 393 osoby. Mimo że liczby są mniej optymistyczne niż te ukazane w raporcie, Świnoujście i tak wyróżnia się w skali kraju.
- Budowa nowych schronów jest procesem długoterminowym i wymaga nakładów finansowych, których gminy nie posiadają w swoich budżetach. Tylko długoletnie procesy planistyczne Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej budowy schronów wsparte funduszami zewnętrznymi, dotacjami celowymi np. Tarcza Wschód lub środkami z budżetu państwa mogą zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców - zaznaczają urzędnicy.
Konkludując, od czasu raportu NIK państwo nie było w stanie nie tylko zbudować schronów, ale nawet przygotować przepisów i zorganizować finansowania, które dałyby nadzieję na przyszłość. Zamiast tego obywatele dostali aplikację schrony.pl, choć schronów na dobrą sprawę nie ma. W dodatku te, które są, najczęściej znajdują się w opłakanym stanie - jak wynika ze wstępnych kontroli przeprowadzanych przez strażaków i samorządowców.
Od 2010 roku w Polsce nie powstał żaden nowy schron
Smutna konstatacja wynika też z odpowiedzi wiceszefa MSWiA Wiesława Leśniakiewicza na interpelację posłów Jarosława Sachajki i Marka Jakubiaka. Parlamentarzyści zapytali resort o stan obrony cywilnej w przypadku zagrożenia. Ich interpelacja jest bardzo szczegółowa i rozbudowana, a pytają m.in. ile nowych schronów powstało w Polsce, z inicjatywy rządu lub pod jego nadzorem, po 2010 roku. Odpowiedź wiceministra dużo mówi.
"Z uwagi na brak powszechnie obowiązujących przepisów prawa dotyczących wymogów technicznych dla budowli ochronnych od 2010 r. nie wybudowano nowych obiektów ochronnych" - czytamy w odpowiedzi Leśniakiewicza.
"Należy wskazać, że możliwość wznoszenia nowych budowli ochronnych (schronów i ukryć) powstanie z chwilą wejścia w życie rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie warunków technicznych dla budowli ochronnych oraz warunków technicznych ich użytkowania i usytuowania. Aktualnie trwają prace nad projektem ww. aktu wykonawczego" - podkreśla wiceminister w odpowiedzi datowanej na 13 lipca 2025 roku.
Od tego czasu sytuacja już się nieco skomplikowała, bo powodów do niepokoju jest coraz więcej. We wrześniu w polską przestrzeń powietrzną wleciały drony ze Wschodu, a obywatele raz jeszcze zaczęli dopytywać: gdzie są te schrony? Politycy natomiast znów połykają własne języki.
Raport NIK nosił tytuł "W schronie się nie schronisz". I to się nie zmienia.
Łukasz Szpyrka















