Pojawiły się nowe wątpliwości w sprawie broni za paskiem Zbigniewa Ziobry
Pracownicy kopalni w Bełchatowie zaalarmowali posłankę Hannę Gill-Piątek, że Zbigniew Ziobro nie zdeponował broni przed wejściem na teren obiektu strategicznego. - Jako minister sprawiedliwości powinien przestrzegać prawa - podkreśla parlamentarzystka w rozmowie z Interią. - Zabezpieczenie obiektów spółki przez służby ochrony kopalni realizowane było w sposób zgodny z obowiązującymi procedurami i przepisami prawa - odpowiada Sandra Apasionek, rzeczniczka PGE GiEK.

Kiedy w ubiegłym tygodniu wiatr odsłonił broń za paskiem Zbigniewa Ziobry, o jego zamiłowaniu do strzelectwa usłyszała cała Polska. Niemniej wizyta ministra to nie tylko złożenie wieńca pod tablicą upamiętniającą ofiary wypadków górniczych. Podczas odwiedzin w woj. łódzkim polityk widział się przede wszystkim ze związkowcami, którzy poprosili go o interwencję w sprawie PEP2040 ("Polityka Energetyczna Polski do 2040 r.", czyli dokument strategiczny wyznaczający kierunku rozwoju całego sektora - red.). Jedno ze spotkań odbyło się w budynku dyrekcji przy ul. Św. Barbary 3 w Rogowcu.
- Ziobro wszedł na teren obiektu strategicznego z bronią, chociaż powinien zostawić ją w depozycie. Zachowanie ochrony naraża spółkę (obiekt chroni firma Elbest Security - red.) na utratę koncesji. A przez to pracę może stracić nawet tysiąc osób - zaalarmował jeden dobrze poinformowanych pracowników, związanych z PGE GiEK. Informacja trafiła najpierw do łódzkiej posłanki, Hanny Gill-Piątek. Parlamentarzystka nie kryje oburzenia: - Ludzie, nawet na forach, dopytywali, dlaczego minister wszedł do obiektu z pistoletem i nie zostawił go wcześniej w depozycie. Istnienie takich procedur to powszechna wiedza - powiedziała Interii Gill-Piątek.
Polityk Solidarnej Polski faktycznie wniósł broń na teren spółki? W tej sprawie zwróciliśmy się m.in. do jednego ze związkowców, który rozmawiał z nim w poniedziałek, 13 marca.
- Minister przyjechał na zaproszenie naszej federacji. Nie wiem jednak nic o tym, żeby nie można było wnosić broni (na teren zakładu - red.) - mówi Interii Adam Olejnik, przewodniczący MZZ "Odkrywka" KWB Bełchatów. - Na miejscu na pewno są pracownicy ochrony, którzy ją posiadają. O ile się orientuję, wystarczy posiadanie pozwolenia na broń. Nie wiem, czy minister miał pistolet, czy to była atrapa. Znam jedynie przekazy medialne na ten temat - podkreślił.
Z glockiem, ale pod ochroną
Czy przed wizytą w obiekcie strategicznym minister pozostawił broń w depozycie? Czy plan ochrony zatwierdzony przez Wydział Postępowań Administracyjnych KWP w Łodzi zakłada, że na teren obiektu można wnosić broń? Jak spółka ocenia zachowanie ochrony, która wpuściła ministra z glockiem? Czy PGE GiEK wyciągnie konsekwencje od firmy pilnującej obiektu? - zapytaliśmy w PGE GiEK. Nie uzyskaliśmy jednak precyzyjnej odpowiedzi na nasze pytania.
- Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, przebywając na terenie KWB Bełchatów, pozostawał pod ochroną Służby Ochrony Państwa, a zabezpieczenie obiektów spółki przez służby ochrony kopalni realizowane było w sposób zgodny z obowiązującymi procedurami i przepisami prawa - odpowiedziała Interii Sandra Apasionek, rzeczniczka PGE GiEK.
Jak usłyszeliśmy, plan ochrony obiektu podlega pod ustawę o ochronie informacji niejawnych, więc jego treść nie może zostać udostępniona. - Głównym celem ochrony obiektu jest jego zabezpieczenie przed dostępem osób nieuprawnionych: w tym przypadku taka sytuacja nie miała miejsca - dodała reprezentantka spółki skarbu państwa. Nie dowiedzieliśmy się jednak, czy minister sprawiedliwości faktycznie wszedł do budynku z bronią.
Hanna Gill-Piątek: - Takie zachowania to narażanie na konsekwencje pracowników (Elbestu - red.), którzy muszą się zmierzyć z konfliktem lojalności. Z jednej strony jest ważna osoba, z drugiej trzeba dochować procedur - uważa posłanka. - Spółka tłumaczy, że minister Ziobro był gościem pożądanym. Tylko celem wizyty nie było urządzanie sobie strzelnicy w kopalni. Broń nie była do tego potrzebna, więc należało ją zdeponować - podkreśla.
Eksperci, którzy zajmują się zarządzaniem ryzykiem i bezpieczeństwem, mówią nam, że wniesienie broni na teren takiego obiektu jak ten w Rogowcu jest regulowane przez szereg różnych przepisów. - Z praktyki powiem, że jeżeli przyjeżdża VIP chroniony przez SOP, ochrona nie ma najmniejszego pojęcia, co oficjel ma z sobą. To sprawa między jednostką a ochranianym - mówi nam jeden ze specjalistów w branży.
Z prośbą o komentarz próbowaliśmy się zwrócić bezpośrednio do Zbigniewa Ziobry. Jego najbliżsi współpracownicy przekazali nam, że "wszystko odbyło się zgodnie z przepisami".
Jakub Szczepański











