Reklama

PO: PiS chce się pozbyć niezależnego prezesa Sądu Najwyższego

PiS chciałoby się pozbyć niezależnego prezesa Sądu Najwyższego i powołać w to miejsce osobę podległą politycznie decyzjom Jarosława Kaczyńskiego - uważa rzecznik PO Jan Grabiec. To jest bolszewicki sposób prowadzenia polityki, który nie ma nic wspólnego z zasadami państwa prawa - ocenił.

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk poinformował w czwartek, że grupa parlamentarzystów jego ugrupowania wystąpiła do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie zgodności przepisów, na podstawie których została powołana na funkcję pierwsza prezes Sągu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf.

Grabiec ocenił na czwartkowej konferencji w Sejmie, że "mamy tutaj do czynienia z teorią typowo bolszewicką: 'dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie'". "To jest bolszewicki sposób prowadzenia polityki, który nie ma nic wspólnego z zasadami państwa prawa" - dodał.

Reklama

"Mamy tutaj do czynienia z typowym działaniem politycznym. PiS chciałaby się pozbyć niezależnego prezesa SN i powołać w to miejsce osobę podległą politycznie decyzjom Jarosława Kaczyńskiego" - ocenił poseł Platformy.

Według Grabca "na drodze politycznej strategii PiS-u stoi niezależny Sąd Najwyższy i stoją niezależni sędziowie reprezentujący poszczególne szczeble samorządu". 

Jak podkreślił, "po zamachu na Trybunał Konstytucyjny, po podporządkowaniu Trybunału Konstytucyjnego polityce PiS-u, niezależny Sąd Najwyższy jest najważniejszą zaporą chroniącą polski system sądownictwa od wpływów politycznych".

"Z całą pewnością, nie ulega wątpliwości - o tym mówią wszyscy prawnicy - procedury związane z wyborem prezesa Sądu Najwyższego są zgodne z prawem" - podkreślił Grabiec.

Zapewnił, że PO na politykę zgodzić się nie może. "Z całą pewnością będziemy tu wykorzystywać wszystkie środki parlamentarne by udowodnić, że jest to działanie nie mające nic wspólnego z państwem prawa" - zapewnił rzecznik Platformy.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy