Reklama

Reklama

Po 21 latach odpowie za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem

Zbrodnia miała miejsce latem 21 lat temu. Podczas ogniska koledzy zaatakowali 34-latka. Przywiązali do drzewa, torturowali, aż w końcu zabili. Na koniec odcięli głowę od tułowia ofiary, by utrudnić identyfikację zwłok. Teraz Prokuratura Okręgowa w Suwałkach postawiła 48-latkowi zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Do zabójstwa doszło latem 2000 roku nad jeziorem Zelwa koło Sejn. Grupa mężczyzn piła tam przy ognisku alkohol. Kiedy byli już dość pijani zaatakowali jednego z kompanów. Przywiązali go do drzewa i zaczęli bić. Motywem agresywnego zachowania miał być zaginiony nóż 27-letniego wówczas Witolda Z.

Właściciel noża i dwóch jego kolegów torturowało 34-letniego mężczyznę, bili go kijem i kopali. W końcu zadali dwa śmiertelne ciosy nożem w serce. Następnie sprawcy odcięli ofierze głowę i ukryli ciało w dwóch różnych miejscach, by utrudnić rozpoznanie zwłok.

Reklama

Podejrzany o zainicjowanie zbrodni Witold Z. ukrywał się. Pozostałych sprawców zatrzymano. Dwóch z nich suwalski sąd skazał na kary 25 lat więzienia. Dwaj pozostali za udział w pozbawieniu wolności i pobicie zostali skazani na 7 i 6 lat więzienia.

Poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania

Witold Z. był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania. W 2003 roku policja francuska zatrzymała go w związku z przestępstwem, jakiego dokonał w tym kraju. Przez ten cały czas przebywał we francuskim więzieniu.

Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Suwałkach Wojciech Piktel, podejrzany o zabójstwo w Zelwie w czerwcu trafił do Polski, gdzie sąd aresztował go na 3 miesiące.

Prokuratura postawiła mu zarzuty pozbawienia wolności, pobicia i zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu od 12 do 25 lat więzienia a nawet dożywocie.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy