PKW postawiła ultimatum firmie informatycznej
System informatyczny nadal nie działa i wciąż nie są dostarczane protokoły z głosowania. Jeżeli firma nie określi czasu, w jakim usterka zostanie usunięta, Państwowa Komisja Wyborcza może zdecydować o ręcznym przekazywaniu protokołów - poinformowała sędzia Maria Grzelka.

Firma ma się zdeklarować, czy odszukała usterkę. W zależności od odpowiedzi informatyków, PKW zdecyduje, co dalej robić.
Na konferencji prasowej przewodniczący PKW Stefan Jaworski powiedział: - Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych godzin uda nam się usunąć usterki - jeżeli nie, to pozostanie nam system ręcznego liczenia głosów.
Jednocześnie podano, że "niezależnie od systemu informatycznego PKW wprowadza alternatywne sposoby podsumowania wyników".W nocy pojawiły się problemy nie tylko z wydrukowaniem protokołów, ale także z zalogowaniem. Obecnie "wyniki są widoczne w systemie, jednak nie można z nich korzystać, bo system nie sporządza wydruków".
System informatyczny PKW obsługuje firma Nabino z Łodzi. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła przetarg na system w lipcu, został on rozstrzygnięty w sierpniu. To oznacza, że zwycięzca miał tylko trzy miesiące na przygotowanie programu, który był używany podczas wczorajszych wyborów.
Terminy i specyfikacja sprawiły, że do przetargu na wykonanie oprogramowania dla PKW, zgłosiła się tylko jedna firma. Nabino za wykonanie zlecenia otrzymało 429 tysięcy złotych.
PKW - decydując się na tę firmę - dysponowała pozytywnym audytem wewnętrznym.
System informatyczny Państwowej Komisji Wyborczej ma zbadać Najwyższa Izba Kontroli.







