Reklama

Reklama

PiS za pracami nad projektem ws. billingów i kontroli operacyjnej, opozycja przeciwko

Za dalszymi pracami nad projektem nowelizacji ustawy ws. billingów i kontroli operacyjnej opowiedział się w środę w Sejmie Bogdan Rzońca (PiS). Jak dodał, wie, że projekt może być "mocno dyskutowany i mogą się pojawić sensowne poprawki". Platforma Obywatelska, ruch Kukiz'15, Nowoczesna i PSL wnoszą o odrzucenie projektu PiS.

Sejm przeprowadza w środę pierwsze czytanie projektu posłów PiS zakładającego zmiany w kilku ustawach, dotyczące kontroli operacyjnej prowadzonej przez tajne służby oraz zasad pobierania przez nie billingów. Projekt ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2014 r. o częściowej niekonstytucyjności zasad pobierania billingów oraz kontroli operacyjnej.

- Trybunał nie podważył możliwości stosowania technik operacyjno-rozpoznawczych w demokratycznym państwie - zaznaczył Rzońca, występując w debacie w imieniu klubu PiS. Jak podkreślił, przestępczość zorganizowana, pranie pieniędzy, niedozwolone przepływy finansowe, unikanie podatków, to ten gatunek przestępczości, do zwalczania którego stosowanie technik operacyjnych jest bardzo przydatne.

Reklama

- Wiemy, że istnieje prawo do prywatności, autonomia informacyjna jednostki. Dlatego trzeba precyzyjnie uregulować zasady i granice stosowania technik operacyjnych. I te kwestie ta ustawa reguluje - powiedział poseł PiS.

- Mamy świadomość, że ten projekt może być mocno dyskutowany i mogą być zgłaszane sensowne poprawki, ale przyświeca nam jeden cel: zwalczanie przestępczości, w tym zorganizowanej i gospodarczej, która tak dała się nam we znaki - podkreślił Rzońca.

Zobacz wypowiedź posła Rzońcy:

Klub PO wniósł o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu posłów PiS dotyczącego kontroli operacyjnej prowadzonej przez tajne służby oraz zasad pobierania przez nie billingów.

Podczas debaty w pierwszym czytaniu projektu reprezentant PO Marek Wójcik mówił, że propozycja PiS wkracza w obszar danych internetowych, co przy braku konsultacji nad nią może powodować podobne protesty społeczne, jak sprawa umowy ACTA. Tym uzasadnił wniosek o odrzucenie projektu.

"PiS chce szerokiej inwigilacji Polaków w internecie"

Według Wójcika podstawą prac Sejmu w tej sprawie powinien być projekt senacki z poprzedniej kadencji, który - zdaniem posła - w pełniejszym stopniu realizuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., gwarantuje zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom i lepiej zapewnia ich prawo do prywatności.

Jak mówił poseł PO, projekt PiS rezygnuje z bardzo precyzyjnych przepisów co do niszczenia nieprzydatnych danych oraz z zasad kontroli nad pozyskanymi danymi.

Inny poseł PO Krzysztof Brejza powiedział, że Platforma nie może zgodzić się na "zainfekowanie polskiego internetu koniem trojańskim, jakim ma być art. 20 c" projektu nowelizacji.

Zobacz wypowiedź posła Brejzy:

Podkreślił, że przepis ten wprowadza nowe pojęcie przetwarzania tzw. danych internetowych. Poseł PO uważa, że PiS chce szerokiej inwigilacji Polaków w internecie. "Służby bez wiedzy i zgody sądu niczym w Big Brotherze będą mogły uzyskiwać takie dane permanentnie 24 godziny na dobę" - powiedział Brejza. Dodał, że chodzi nie tylko o informacje o początku i zakończeniu połączenia z interentem, ale także o zakresie połączenia.

Brejza zapowiedział wniosek do TK, jeśli art. 20 c zostanie przez Sejm przyjęty. Uważa, że narusza on przepisy konstytucji dotyczące tajemnicy komunikowania się. 

Ruch Kukiz'15: Projekt PiS nie do przyjęcia

Projekt PiS ws. kontroli operacyjnej oraz zasad pobierania przez służby billingów w obecnej formie nie realizuje zaleceń TK, jest sprzeczny z naszą wizją państwa i jest dla nas nie do przyjęcia - oświadczył w środę w Sejmie poseł klubu Kukiz'15 Bartosz Józwiak.

Józwiak przypomniał, że w ubiegłej kadencji senatorowie PO przygotowali projekt, który miał realizować wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2014, ale - w jego ocenie - nie realizował on zaleceń Trybunału. Dodał, że projekt PiS, którego pierwsze czytanie odbywa się w środę w Sejmie, nadal zawiera szereg rozwiązań krytykowanych przez TK i nie rozwiązuje wskazanych przez Trybunał wątpliwości. "A co więcej, nadal nie uwzględnia uwag organizacji pozarządowych, bowiem tak naprawdę nie przeprowadzono żadnych rzeczowych konsultacji społecznych" - ocenił.

W niektórych przypadkach - mówił Józwiak - nawet jeśli projekt zawiera próbę podjęcia spraw wskazanych przez TK, "czyni to raczej w formie markowania rozwiązań, tworząc raczej atrapy niż realne rozwiązania chroniące obywateli przed nadużyciami służb".

W tym kontekście mówił o postulacie niezależnej kontroli udostępniania danych telekomunikacyjnych; jak mówił, został on w projekcie rozwiązany tak, że wprowadza się kontrolę następczą przez właściwy sąd, ale w sposób fakultatywny - raz na 6 miesięcy, jednocześnie sąd będzie raczej się zajmował danymi ilościowo-jakościowymi, niż miałby mieć dostęp do całości danych ze śledztwa. Ponadto - dodał - poszerzono katalog sytuacji, w których poszczególne służby mogą sięgnąć po dane telekomunikacyjne.

Ocenił, że jest bardzo duże ryzyko zbyt szerokiego wglądu przez służby w zbierane dane, co - jak mówił - "powoduje kolejny krok na drodze ograniczania wolności i prywatności". - Tym razem skok ten sięga w sferę internetu - dodał. Oświadczył, że projekt jest sprzeczny z wizją jego ugrupowania co do roli służb oraz co do niezbywalnych praw obywatelskich.

- Nasza wizja państwa nie zakłada, że im więcej inwigilacji, im więcej kontroli - tym lepiej, tym bezpieczniej  - powiedział. Dodał, że wizja Kukiz'15 opiera się na państwie obywatelskim, w którym służby mają wgląd w dane obywateli tylko na tyle, na ile jest to niezbędne dla ochrony wolności. Oświadczył, że "w tej formie projekt jest nie do przyjęcia".

Nowoczesna: Ten przepis pozwala na prowadzenie stałych kontroli

O odrzucenie projektu PiS ws. billingów i kontroli operacyjnej wniósł też klub Nowoczesna. W debacie sejmowej poseł Nowoczesnej Adam Szłapka mówił, że to kolejny projekt procedowany w uproszczonym trybie jako poselski i bez konsultacji. Ocenił, że nie wykonuje on wyroku TK z 2014 r.

Zdaniem posła Nowoczesnej, wprowadzana w projekcie kontrola danych internetowych oznacza, że każdy kto ma smartfona może być kontrolowany. - Ten przepis pozwala na prowadzenie stałych kontroli - dodał Szłapka, pytając, gdzie są granice tej kontroli.

Według Szłapki, PO nie wykonała wyroku TK z 2014 r., a złożony w lipcu br. senacki projekt w tej sprawie był krytykowany przez organizacje pozarządowe. Także PiS krytykował tamten projekt PO za nadmierny pośpiech, a okazuje się, że obecny projekt, to w 99 proc. właśnie powielenie projektu senackiego - dodał Szłapka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy