W skrócie
- Maszyniści ogłosili protest polegający na ograniczeniu prędkości przejazdu przez każdy przejazd kolejowy w Polsce do 20 km/h w odpowiedzi na katastrofę na Mazowszu.
- Podczas środowego wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych jedna osoba zginęła, a 20 zostało rannych, w tym osiem wymagało pilnej pomocy medycznej.
- Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych zwraca uwagę na problem bezpieczeństwa na przejazdach oraz apeluje o działania wobec kierowców łamiących przepisy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Została przekroczona czerwona linia - zaznaczył Leszek Miętek podczas konferencji prasowej zwołanej dzień po tragedii kolejowej na Mazowszu.
W wyniku wypadku 20 spośród 114 pasażerów odniosło obrażenia. Ośmioro z nich zostało zakwalifikowanych jako wymagających pilnej interwencji medycznej, jedna z pasażerek na skutek doznanych obrażeń zmarła w szpitalu.

- Wczorajszy wypadek na przejeździe kolejowym dla nas nie był zaskoczeniem, z uwagi na to, że wypadek na przejeździe kolejowym statystycznie my mamy co drugi dzień - zauważył, podkreślając, że giną w nich także pracownicy kolei.
Katastrofa kolejowa pod Przysuchą. Maszyniści mają dość, będą protestować
- My robimy wszystko i w parlamencie, i na sejmowych komisjach infrastruktury, w Ministerstwie Infrastruktury, żeby ten problem został dostrzeżony. Związek od ponad półtora roku prowadzi kampanię społeczną "Chcę Żyć - wymieniał Miętek i dodał:
- Swoją drogą miał być ze mną na konferencji prasowej wiceprezydent (związku) Daniel Biernacik. Jechał tutaj, ale pod Legionowem doszło do potrącenia osoby ze skutkiem śmiertelnym. Pociąg stoi, a on w tym pociągu uwięziony. To jest nasz chleb codzienny, z którym my jako maszyniści mamy do czynienia. Powiedzieliśmy dość - powiedział.
W związku z sytuacją maszyniści zdecydowali się na protest.
- Zwracamy się do maszynistów kolejowych, aby jutro od północy do godziny 24.00 przez każdy przejazd kolejowy w Polsce, otwiera się w nowym oknie przejeżdżać z prędkością bezpieczną na poziomie 20 km na godzinę - zapowiedział Leszek Miętek. Jak informowaliśmy w Interii, otwiera się w nowym oknie, apel w tej sprawie skierowano do maszynistów bezpośrednio po środowej tragedii.
- Właśnie odebrałem ostatnie meldunki z kraju. Jest pełne poparcie dla tego typu działań. Maszyniści będą się stosowali do tego apelu, korzystając z przepisów prawa, głównie z Kodeksu Pracy - tłumaczył Miętek.

Protest maszynistów po tragedii na Mazowszu. Należy spodziewać się opóźnień
Prezydent związku przypomniał, że Kodeks Pracy pozwala pracownikom powstrzymać się od pracy, jeśli uważają, że ta zagraża ich życiu lub zdrowiu.
- My nie apelowaliśmy do maszynistów, żeby się powstrzymali od pracy, ale żeby przynajmniej przez jeden dzień zademonstrowali, że jeżeli nie będzie żadnych działań ze strony tych, którzy za bezpieczeństwo odpowiadają, trzeba będzie przejeżdżać przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością bezpieczną 20 km na godzinę - dodał Miętek.
Jednocześnie uprzedził, że w związku z protestem należy spodziewać się opóźnień pociągów.
Maszyniści apelują do kierowców: W pewnych okolicznościach stajecie się mordercami
- Wczoraj słyszałem pana premiera, jak mówił, że pilnie trzeba zmienić ustawę, zwiększając kary dla kierowców, którzy łamią przepisy ruchu drogowego na przejazdach. Dobrze, że pan premier to zauważył. Mam nadzieję, że skoro to powiedział, to to będzie zrealizowane - podkreślił prezydent związku.
Miętek podkreślił potrzebę, by uświadomić kierowców, że "w pewnych okolicznościach stają się mordercami, którzy robią zamach na ludzi, którzy podróżują koleją i sami na siebie".
Minister po wypadku na kolei. "Wszystko jak krew w piach"
- Kary są coraz wyższe, kary są coraz mocniej egzekwowane, natomiast ciągle znajdują się tego typu incydenty. Czasem to jest czarna seria, tak jak teraz - komentował następnie na antenie Polsat News Dariusz Klimczak, minister infrastruktury.
- Spełniamy marzenia, że polska kolej jest w stanie szybko przejechać przez kraj. I wszystko to jak krew w piach w piach po tego typu zdarzeniach - ocenił.
Odnosząc się do zapowiadanego przez maszynistów protestu, minister stwierdził, że propozycja Związku Zawodowego Maszynistów może wywołać pewnego rodzaju paraliż na torach. - Nie chciałbym, żeby do tego doszło. Będę próbował ich przekonywać - mówił, dodając, że zamierza spotkać się z przedstawicielami związku o godz. 14.
Klimczak zaznaczył, że szanuje maszynistów i związku zawodowe, ale jego obowiązkiem jest niedopuszczenie do paraliżu. - Użyję wszystkich argumentów w imieniu pasażerów - obiecał.
Jeszcze w środę, w dniu tragedii na Mazowszu Klimczak informował, że w trybie pilnym przygotowywane jest ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych. Na antenie Polsat News minister wyraził nadzieję, że "ten twardy przepis" zadziała na "wyobraźnię kierowców".
Zdaniem Klimczaka przepis może zostać przyjęty w przyszłym tygodniu na Radzie Ministrów.
Katastrofa w Sokolnikach Suchych. Nie żyje jedna osoba
W środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych kierowca ciężarówki pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu i uderzył pociąg pasażerski relacji Lublin, otwiera się w nowym oknie Główny-Szczecin.
Doszło do wykolejenia, na bok przewróciła się lokomotywa i dwa wagony składu. W wyniku poniesionych obrażeń zmarła jedna osoba, a 20 zostało rannych.












