Reklama

Reklama

Pielęgniarki zapowiedziały strajk ostrzegawczy

​Na 7 czerwca Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zapowiedział strajk ostrzegawczy w szpitalach. Decyzja zapadła na nadzwyczajnym posiedzeniu zarządu związku i jest efektem fiaska negocjacji z resortem zdrowia.

Jak przekazano, strajk ma się odbyć w szpitalach całej Polski i jest defektem zerwania poniedziałkowych rozmów "ostatniej szansy" - jak określały je pielęgniarki - w ministerstwie zdrowia.

 "Wprowadzane obecnie siłowo rozwiązania płacowe są zaprzeczeniem zapisów Polityki Wieloletniej Państwa na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa, przyjętej przez Radę Ministrów w 2019 r." - ocenił Związek.

Dodał, że prowadzi rozmowy z klubami i kołami parlamentarnymi.

O co chodzi pielęgniarkom

Pielęgniarki i położne sprzeciwiają się m.in. propozycjom resortu zdrowia dotyczącym ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Reklama

Kolejny raz wstrzyknięto kobiecie cztery dawki szczepionki

"Proponowany jest niewłaściwy podział grup pracowników i nie jest znana nam jego metodologia. Twórcy projektu ustawy doszli do takiego podziału nie wskazując, skąd się wzięły dane współczynniki. Jeżeli mówimy o najniższych wynagrodzeniach, to uwzględniono tam jedynie czynnik wykształcenia. Grupa zawodowa pielęgniarek i położnych jest dyskryminowana - pielęgniarki, które mają licencjat są pozostawione w grupie pracowników z wykształceniem średnim. To jest dyskryminujące" - oceniła Krystyna Ptok, wiceprzewodnicząca Forum Związków Zawodowych i przewodniczącej Ogólnopolskiego Związek Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

"Jeżeli w ustawie zrównuje się wartość wynagrodzenia osób, które wykonują zawód medyczny z tymi, które nie mają takich kwalifikacji - to jest tak, jakbyśmy pomijali ich odpowiedzialność. To czynnik , który powinien być uwzględniony przy wycenie nawet tego najniższego wynagrodzenia. Proponowane przez ministerstwo zapisy nowelizacji ustawy cementują błędy metodologiczne i tym samym dyskryminują pracowników medycznych pod względem wynagrodzeń" - dodała. 

Odpowiedź resortu

- Jesteśmy otwarci na dialog z paniami pielęgniarkami i położnymi. Nie zamykamy się na rozmowę zarówno w ramach Zespołu Trójstronnego, gdzie ustalane są kwestię zarobków, jak i podczas spotkań ze związkami. Dla nas jednak ważne jest też to, by dana grupa zawodowa była reprezentowana przez wszystkie związki zawodowe. Nie rozumiemy więc dzisiejszego oburzenia ze strony pielęgniarek OZZPiP - powiedział w poniedziałek rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz po spotkaniu ze środowiskiem pielęgniarek, które zostało przerwane.

Dodał, że stanowisko resortu jest jednoznaczne - polem do toczenia negocjacji finansowych jest zespół Trójstronny ds. Ochrony Zdrowia. 

Będzie czwarty koalicjant w Zjednoczonej Prawicy. Deklaracja Adama Bielana

- To jest określone ustawowo. Tam toczą się rozmowy w sprawie zarobków - podkreślił. 

Zespół zebrał się we wtorek, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych nie wziął w nim udziału.

Andrusiewicz: Jesteśmy gotowi do negocjacji

Równocześnie rzecznik MZ przypomniał, że na posiedzeniu zespołu przestawione były propozycje dotyczące minimalnych wynagrodzeń w sektorze zdrowia, w tym pielęgniarek. Zaznaczył, że projektem nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia rząd zajmie się na najbliższym posiedzeniu planowanym na środę.
- W projekcie gwarantujemy minimalne progi wynagrodzenia, poniżej których schodzić nie można. Tego jeszcze nie było w historii - powiedział. Zaznaczył, że resort jest gotowy jeszcze negocjować współczynnik wynagrodzenia dla pielęgniarek z licencjatem. "Chodzi o to, by go podnieść. Panie stwierdziły, że dalsze negocjacje mogą toczyć się w siedzibie OZZPiP, a nie w resorcie" - odniósł się do różnic w stanowiskach.

Ministerstwo Zdrowia skierowało do prac rządu projekt nowelizujący przepisy dotyczące minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Jarosław Kaczyński: Własny domek szybko i z solidnym metrażem

Jak uzasadnił resort zmiany są efektem "ustaleń poczynionych w ramach prac Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia i odzwierciedlonych w stanowisku tego Zespołu z dnia 17 marca 2021 r. dotyczących wdrożenia nowych rozwiązań odnoszących się do sposobu ustalania najniższych wynagrodzeń zasadniczych w podmiotach leczniczych".

Wnioskodawca wyjaśnił dalej, że chodzi o "podwyższenie współczynników pracy dla wszystkich grup zawodowych wyszczególnionych w załączniku do ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy