Reklama

Reklama

Paweł Kukiz: Odejście Kuleszy nie ma żadnego znaczenia

Odejście posła Jakuba Kuleszy z Kukiz'15 nie ma absolutnie żadnego znaczenia; ten wybór może spowodować, że odejdzie on w polityczny niebyt - powiedział PAP lider Kukiz'15, Paweł Kukiz. Kulesza poinformował w piątek, że odszedł z ruchu Kukiz'15 i przystąpił do partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego.

Kulesza jako najważniejszy powód swojego odejścia podał niemożność współpracy z wiceszefem ruchu Kukiz'15 Dariuszem Pitasiem.

"Odejście Jakuba Kuleszy nie ma absolutnie żadnego znaczenia w kontekście funkcjonowania ruchu Kukiz'15. To jego decyzja, osobiście to szkoda mi chłopaka, bo ten wybór może spowodować, że odejdzie w polityczny niebyt" - powiedział PAP Kukiz. Jak dodał, na temat "osobistych pretensji" Kuleszy w stosunku do Dariusza Pitasia "trudno mu się wypowiadać".

Kukiz wyjaśnił, że o odejściu Kuleszy dowiedział się 15 minut przed zorganizowaniem przez posła konferencji prasowej w Sejmie. "Zadzwonił do mnie Kuba (Kulesza). Poinformował mnie, że blisko mu do Korwina. Jeśli komuś jest blisko do Korwina, to ja nie będę go próbował przekonywać, żeby się zastanowił. Jeżeli, ktoś daje takie komunikaty, ma taką pewność, to ja nie będę go chciał zatrzymywać w klubie" - powiedział lider Kukiz'15.

Reklama

"Nie mam pojęcia, co tam się zdarzyło"

Kukiz zapewnił, że "nie ma pojęcia", o co chodziło Kuleszy, gdy ten stawiał publiczne zarzuty, mówiąc o "niemoralnym postępowaniu" Pitasia, ponieważ - jak zauważył - nigdy ani Kulesza ani nikt z klubu Kukiz'15 nie informował go o szczegółach i okolicznościach "niemoralnego postępowania" Pitasia. Dodał, że od Pitasia również nigdy nie słyszał sugestii, aby "odsunąć Kuleszę".

"Nie mam pojęcia, co tam się zdarzyło, nie wiem. Tłumacze to tylko jego (Kuleszy - PAP) młodym wiekiem i tym, że jakoś go tam rozegrali. Szkoda go jako człowieka, jako młodego człowieka, który mógł w jakiś sposób przysłużyć się Polsce, a który sam siebie skazał na niebyt" - powiedział Kukiz.

"Od samego początku byłem przekonany, że cała kadencja, to będzie proces oczyszczania się klubu z ludzi, którym nie do końca jest bliska idea, a ważniejszy jest interes partykularny. Wiadomo jak jest z planktonem" - mówił lider Kukiz'15. Pytany, czy Kulesza przechodząc do partii Wolność, realizuje swoje partykularne interesy, Kukiz odpowiedział: "Prawdopodobnie tak. Mam nadzieję, że nikt mu krzywdy nie zrobi, bo już sobie sam zrobił".

Kulesza o niemoralnych czynach

Kulesza ogłaszając w piątek na konferencji prasowej w Sejmie odejście z klubu i ruchu obywatelskiego Kukiz'15 oświadczył, że przeszkadza mu współpraca z osobą o "nieciekawej, kryminalnej przeszłości, jaką ma Dariusz Pitaś, (wiceprezes Zarządu Krajowego Kukiz 15 - PAP) czyli prawa ręka Pawła Kukiza". Zaznaczył też, że powodem odejścia nie są "zatarte wyroki kryminalne" Pitasia, ale to, że "jak pokazały wybory samorządowe, ma on dalej kluczowy wpływ" na ruch Kukiz'15 i "prawdopodobnie podejmuje kluczowe decyzje", a także jego "teraźniejszość, niemoralne czyny, których dokonywał". Jak dodał, nie może o czynach Pitasia opowiedzieć dziennikarzom ze względu na "brak zgody osób poszkodowanych".

"Zdaję sobie sprawę, że odchodząc z klubu Kukiz'15 kładę na szali przyszłość kariery politycznej. Natomiast chciałem zaznaczyć, że do polityki nie poszedłem dla kariery, tylko dla realizacji wolnościowych postulatów. Niestety, z uwagi na otoczenie, tych postulatów nie jestem w stanie realizować w Kukiz'15 i jedyną formą na skuteczne wdrażanie tych postulatów jest partia Wolność" - wyjaśnił Kulesza.

Po odejściu Kuleszy klub poselski Kukiz'15 liczy 28 posłów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy