Reklama

Reklama

Paruch: Opozycja nie wyciągnęła wniosków ze zmian po 2015 roku

Dzięki pluralizmowi mediów konflikty w kraju są jawne, co ułatwia obywatelom pozycjonowanie się - uważa szef Centrum Analiz Strategicznych w KPRM prof. Waldemar Paruch. Jego zdaniem, opozycja nie wyciągnęła żadnych wniosków ze zmian sytuacji po 2015 r.

"Konflikty są teraz jawne, media mogą je opisywać i nagłaśniać. Za poprzedniej władzy konflikty były ukryte i utajnione. Władze nie rozumowała w kategorii ujawniania i rozwiązywania konfliktów, tylko ich ukrywania. Media były zmonopolizowane, przekazy informacyjne trzech głównych stacji telewizyjnych jednorodne, a teraz mamy pluralizm mediów czyli możemy oglądać te konflikty z różnych punktów widzenia" - mówił Paruch w piątek w Polskim Radiu 24.  

Jego zdaniem, jawne konflikty porządkują ład społeczny. "Znamy strony sporów, znamy ich interesy, one się upraszczają i powodują, że sytuacja staje się czytelna. Co obywatelowi, jednostce ułatwia pozycjonowanie się. Gdy te konflikty są rozmyte albo ukryte, jednostka ma wielki problem, bo samodzielnie musi ustalić własne interesy, co nie jest zadaniem ani prostym ani łatwym" - ocenił Paruch.  

Reklama

Jak mówił, w 2015 r. PiS wygrało wybory m.in., dlatego, że "obraz przekazywany przez media ukrywające konflikty był tak fałszywy, że jednostka oglądając to nie ulegała sterowaniu, mogła sobie dokonać samodzielnego wyboru w kontrze do tych mediów".

Komentując strategię działania opozycji prof. Paruch ocenił, że przekaz językowy PO w kampanii billboardowej jest "niezrozumiały". "Czarny przekaz, stwarzający wrażenie terroru, chaosu, jest w kontraście do rzeczywistości, z którą mamy do czynienia, z zadowoleniem społecznym, z konsumpcją" - mówił.  

Jego zdaniem, po wygranych przez PiS wyborach, pierwotny plan PO "szybkiego zdekonstruowania sceny politycznej" kompletnie się nie udał i wybrano rozwiązanie totalnej wojny. "Politycy PO nie zmienili tej strategii niezależnie od tego, jak się zmieniała rzeczywistość" - ocenił.  

Odnosząc się do odwoływania się opozycji do instytucji UE, Paruch stwierdził, że kiedy w 2015 r. "stawiano na Komisję Europejską", sytuacja była inna niż w 2018 r. Według Parucha, wtedy Polacy nie wiedzieli jeszcze, że "UE trzeszczy w posadach", rządy kanclerz Niemiec Angeli Merkel były silne i nie było obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa, którego polityka wobec Europy "zasadniczo zmieniła uwarunkowania konfliktu politycznego w Polsce". "Opozycja nie wyciągnęła z tego wniosków" - stwierdził szef Centrum Analiz Strategicznych w KPRM.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy