Reklama

Reklama

Papierosy mentolowe znikają z unijnego rynku. Teraz obowiązuje zakaz sprzedaży

Od 20 maja na terenie całej Unii Europejskiej obowiązuje zakaz sprzedaży papierosów mentolowych. To rewolucja zwłaszcza na polskim rynku tytoniowym, bo z tzw. mentoli korzystała prawie jedna trzecia nałogowych palaczy. Obowiązujący od środy zakaz sprzedaży wynika z dyrektywy tytoniowej Unii Europejskiej, jeszcze z 2014 roku.

Zakaz ma w konsekwencji poprawić nasze zdrowie, ale jest też wymiar ekonomiczny - Polska jest jednym z największych na świecie producentów mentolowych papierosów. 

Czytaj więcej na ten temat w serwisie Biznes

Polskie fabryki tytoniowe rocznie wysyłają za granicę papierosy o wartości ponad 4 miliardów euro. Głównie do Niemiec. Co trzeci produkowany u nas papieros był mentolowy.

Co teraz? Fabryki miały czas, żeby przestawić się na produkcję papierosów klasycznych. Produkowanych w Polsce mentoli nie sprzedamy nie tylko do krajów UE, gdzie obowiązuje zakaz, ale także na wschód. Tam fabryki legalne i nielegalne oferują tańsze produkty.

Reklama

Zakaz sprzedaży mentoli to także ogromne wyzwanie dla polskich pograniczników, bo trzeba spodziewać się wzmożonego przemytu.

Nawet połowa może nie wiedzieć o zakazie

Jak podaje Polska Izba Handlu, aż 51 proc. palaczy jeszcze kilka dni temu nie wiedziało o nadchodzącym zakazie. Jednocześnie prawie 20 proc. deklaruje, że jest gotowa sięgnąć po "mentolowe" pochodzące z czarnego rynku. 

Maciej Ptaszyński z PIH uważa, że nowe przepisy w połączeniu m.in. z wprowadzeniem 10-procentowej podwyżki akcyzy i objęciem podatkiem płynów do e-papierosów mogą wywołać pewne zawirowania. 

"Odpływ konsumentów do szarej strefy to realne straty zarówno dla handlu, jak i budżetu państwa. Dlatego apelujemy do służb państwowych, aby po 20 maja zintensyfikować działania ograniczające przemyt i ewentualną nielegalną produkcję wyrobów mentolowych" - mówi Ptaszyński. 

Krzysztof Berenda

Więcej na RMF24.pl

#POMAGAMINTERIA

Fundacja Centaurus - największy w Europie azyl dla koni walczy o przetrwanie swoje oraz podopiecznych. Z powodu epidemii COVID z dotacji wycofują się kolejne upadające firmy i tracący pracę darczyńcy. Na to wszystko nakłada się susza, która spowodowała dwukrotny wzrost cen siana. Sytuacja jeszcze nigdy nie była tak dramatyczna. Organizacja walczy o swoje być albo nie być. Pomóż i ocal setki zwierząt od śmierci! Sprawdź szczegóły >>>


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy