Opozycja i Cichanouska podsłuchiwani przez służby? Reagują politycy PiS
"Siemoniak doskonale wie, że to informacja nieprawdziwa, wymyślona" - napisał Maciej Wąsik, stwierdzając, że doniesienia to "fejk bijący w przeciwników". Joachim Brudziński zarzuty określił mianem konfabulacji. Z kolei politycy obecnej koalicji czy Konfederacji nie kryją oburzenia. To reakcja na informacje dotyczące inwigilacji polityków opozycji czy Swiatłany Cichanouskiej za czasów rządów PiS. Sprawę zbadać ma prokuratura.

O wszczętym przez prokuraturę śledztwie ws. bezprawnej inwigilacji w hotelach Polskiego Holdingu Hotelowego i przekazania posłowi PiS informacji o spotkaniu polityków opozycji w jednym z obiektów napisała "Gazeta Wyborcza".
Jak informowaliśmy w sobotę, śledczy sprawdzą, czy w czasie rządów PiS nielegalnie pozyskiwano informacje ze spotkań liderki białoruskiej opozycji m.in. z udziałem obecnego ministra i koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.
Cichanouska i politycy opozycji w Polsce podsłuchiwani? Śledztwo prokuratury
- Dziś prokuratura wszczyna śledztwo, ono ma wyjaśnić rolę panów Wąsika i Brudzińskiego w tej inwigilacji. To szczególnie przykre, że inwigilacja dzieje się w kontekście obecności liderki białoruskiej opozycji, która przed totalitarnymi restrykcjami uciekła z kraju - mówił w Radiu Zet senator Tomasz Grodzki, jeden z uczestników takiego spotkania.
O sprawie w TVP Info dyskutowali w niedzielę także inni politycy. Zdaniem Urszuli Pasławskiej z PSL działania takie świadczą o "własnej polityce służb, które nie służyły państwu polskiemu". O absolutnym skandalu mówił z kolei Witold Tumanowicz z Konfederacji.
- Nie uciekniecie od odpowiedzialności za to, że próbowaliście różnymi nielegalnymi metodami wyciągać informacje - zwrócił się do doradcy prezydenta Błażeja Pobożego wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Śmiszek z Lewicy.
Z kolei Poboży zapewnił, że nikt w czasach rządów PiS nie podsłuchiwał opozycyjnych polityków. - Byłem wiceszefem MSWiA i mówię to z pełnym przekonaniem, ucinając te wszystkie teorie spiskowe - podkreślał.
Politycy podsłuchiwani przez służby za czasów PiS? Wąsik i Brudziński reagują
W mediach społecznościowych sytuację skomentowali też Maciej Wąsik i Joachim Brudziński "wywołani do tablicy" przez Siemoniaka.
"Siemoniak doskonale wie, że to informacja nieprawdziwa, wymyślona. Nadzoruje służby, więc musi wiedzieć" - napisał były szef CBA. "Mimo to komentuje to jako 'bulwersujące'. Bulwersujące jest to, że Siemoniak nie dementuje fejka. Bo ten fejk bije w przeciwników. Łajdactwo" - podsumował polityk PiS, który niedawno został ponownie ułaskawiony przez prezydenta Dudę.
"(...) konfabulackie zarzuty o moim rzekomym wpływie na inwigilowanie pana i pańskich kolegów, są tak samo 'prawdziwe' jak 'prawdziwym' byłoby stwierdzenie, że to, co robicie jako rządzący dzisiaj w Polsce, ma coś wspólnego ze standardami państwa prawa" - stwierdził Brudziński.
Europoseł PiS napisał też o "tworzeniu alternatywnej rzeczywistości" i zadeklarował, że jest do dyspozycji prokuratury. "Pisanie o tym ,że jako europoseł mogłem zlecać służbom inwigilowanie polityków opozycji jest tak piramidalnie głupie, że aż zęby bolą" - skwitował.
Źródła: Radio Zet, "Gazeta Wyborcza", TVP Info
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











