W skrócie
- Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów.
- Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie statusu artysty przyznawanego na 5 lat, z możliwością przedłużenia o kolejne 3 lata, wyłącznie dla osób wykazujących stałą, profesjonalną działalność artystyczną.
- System dopłat do składek ZUS będzie wspierał artystów o rocznych dochodach nieprzekraczających 125 proc. minimalnego wynagrodzenia, a koszt funkcjonowania tego rozwiązania szacowany jest na 320-380 mln zł rocznie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Za przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu ustawy głosowało 199 posłów, przeciw było 233, jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Oprócz wniosków PiS i Konfederacji o odrzucenie projektu przedstawiciele klubu Centrum wnieśli o dodatkowe skierowanie go do sejmowej Komisji ds. Deregulacji - 38 posłów było za, przeciw opowiedziało się 220, a 176 wstrzymało się od głosu.
Projekt ma na celu włączenie artystów do systemu ubezpieczeń społecznych w sposób adekwatny do ich pracy. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny - ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach.
Artysta z niewielkim dochodem otrzyma dopłaty do składek ZUS. Będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich, a także z pomocy przy zmianie zawodu.
Ustawa o zabezpieczeniu artystów. Sejm nie odrzucił projektu
- Projekt wprowadza dwa podstawowe rozwiązania. Po pierwsze: status artysty. Osoba ubiegająca się o status będzie musiała wykazać realne, profesjonalne i stałe wykonywanie zawodu artystycznego. Będzie musiała przedstawić udokumentowany dorobek i aktywność zawodową. Status będzie przyznawany na pięć lat, z możliwością przedłużenia do lat ośmiu. To ważny bezpiecznik - tłumaczyła minister kultury Marta Cienkowska.
Zaznaczyła, że ustawa nie obejmuje osób przypadkowych. - Nie obejmuje epizodycznej aktywności artystycznej. Nie tworzy otwartego mechanizmu dla każdego, kto jednorazowo wystąpił, namalował obraz albo opublikował tekst. Mówimy o osobach, które z kultury żyją zawodowo, stale i profesjonalnie - podkreśliła.
Drugi element projektu to dopłata do składek, która będzie trafiała bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
- Jej celem będzie wyłącznie uzupełnienie brakującej części składki do poziomu minimalnego wynagrodzenia. To oznacza, że państwo nie płaci za artystę wszystkiego. Dopłaca różnicę wtedy, kiedy dochody artysty są zbyt niskie, aby mógł samodzielnie utrzymać ciągłość składek. Pomoc będzie więc proporcjonalna i zależna od realnych dochodów. Jeżeli twórca zarobi więcej, dopłata będzie niższa albo nie będzie jej wcale. Jeżeli w danym okresie dochód spadnie, system uzupełni brakującą część składki - mówiła minister.
Według ustawy prawo do dopłaty ma przysługiwać tylko tym twórcom, których średnie przychody z ostatnich trzech lat nie przekroczą 125 proc. minimalnego wynagrodzenia. Koszt funkcjonowania systemu w pełnym roku szacowany jest na 320-380 mln zł.

















