Reklama

Reklama

Opozycja buduje "Drugi Pakt Senacki". "Jesteśmy gotowi posprzątać po PiS"

Przedstawiciele pięciu partii opozycyjnych - PO, PSL, Polski 2050, Lewicy, PPS wraz z senatorami niezależnymi chcą budować "Drugi Pakt Senacki" na przyszłoroczne wybory - ogłosili to podczas środowego spotkania w izbie wyższej polskiego parlamentu. - To moment odnowienia Paktu Senackiego - mówił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Senator Krzysztof Kwiatkowski podkreślił, że opozycja "jest gotowa posprzątać po PiS". - Wiemy jak to zrobić i zrobimy - powiedział.

W środę późnym popołudniem w Senacie spotkali się m.in.: lider PO Donald Tusk, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceszef Polski 2050 Michał Kobosko, wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Dariusz Wieczorek, lider PPS Wojciech Konieczny oraz senator z Koła Senatorów Niezależnych Krzysztof Kwiatkowski. W rozmowach, które trwały około dwóch godzin, uczestniczyli także inni senatorowie współtworzący opozycyjną większość w izbie wyższej.

- Myślę, że to spotkanie przybliżyło powstanie drugiego Paktu Senackiego przed przyszłorocznymi wyborami. Ze strony ugrupowań opozycyjnych, a były tu obecne wszystkie ugrupowania demokratycznej opozycji, była taka deklaracja, żeby rozmawiać o tym raczej szybciej niż przed samymi wyborami - powiedział po zakończeniu rozmów szef senackiego klubu Koalicji Obywatelskiej Marcin Bosacki.

Reklama

Początek narady był otwarty dla mediów. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) powiedział, że zwołana została ad hoc, aby wykorzystać przerwę w obradach, o którą poprosili senatorowie Prawa i Sprawiedliwości.

Tusk: Musimy wykorzystać każdy moment by opozycja zwyciężyła

Donald Tusk podkreślił, że opozycja stara się wykorzystać "każdy moment, aby zbliżać się do wielkiego, wspólnego przedsięwzięcia, jakim jest zwycięstwo opozycji w następnych wyborach i zmiana złego stanu rzeczy, w którym znalazła się Polska".

Jego zaniepokojenie - jak mówił - wzbudziły w środę działania przedstawicieli polskich władz, w tym prezydenta Andrzeja Dudy na szczycie NATO w Madrycie. - Może dlatego, że tak mało ambitne i tak mało podmiotowe są działania polskiej strony w rozmowach NATO-wskich, to obiektywnie dzisiaj jesteśmy w gorszej sytuacji niż byliśmy rok temu jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo - ocenił Tusk. Według niego, polskie władze powinny zgłosić na szczycie postulat zwiększenia obecności sił Sojuszu w naszym kraju do 30 tys. żołnierzy.

Kosiniak-Kamysz: To podstawa rozmowy i współpracy

Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że PSL traktuje środowe spotkanie jako "początek odnawiania Paktu Senackiego". - Chcemy, żeby to była też podstawa rozmowy i współpracy opozycji, bo to jest szukanie tego, co nas łączy - zadeklarował szef Ludowców. Do zadań, które stoją obecnie przed opozycją, zaliczył m.in. pomysły na walkę z inflacją.

- Musimy zadbać o bezpieczeństwo narodowe, o bezpieczeństwo energetyczne i żywnościowe - dodał Kosiniak-Kamysz.

Za budową "Drugiego Paktu Senackiego" opowiedzieli się także przedstawiciele: Polski 2050, Lewicy i PPS

- Polską rządzi dziś koalicja trwam, która próbuje doczekać, dotrwać do wyborów. W tej sytuacji tym ważniejsze jest to, by ugrupowania opozycji demokratycznej współpracowały ze sobą tak dobrze jak dotąd w Senacie - powiedział Michał Kobosko. Wyraził nadzieję, że w nadchodzących wyborach obecna opozycja "powiększy swój stan posiadania" w izbie wyższej.

"Opozycja będzie musiała wziąć na siebie odpowiedzialność"

Kobosko przypomniał przy okazji postulat Polski 2050, by zorganizować "Konferencję o przyszłości Polski" z udziałem przedstawicieli formacji opozycyjnych. - Apelujemy: popracujmy wspólnie w czasie wakacji nad tą konferencją, przygotujemy koncept, tak byśmy mogli jesienią zorganizować Konferencję o przyszłości Polski - powiedział wiceszef partii Szymona Hołowni.

Dariusz Wieczorek przekonywał, że współpracy ugrupowań opozycyjnych oczekują ich wyborcy. - Prawda jest taka, że partie opozycyjne będą musiały po następnych wyborach wziąć na siebie odpowiedzialność za to, co dzieje się w Polsce - podkreślił wiceszef Nowej Lewicy.

Wojciech Konieczny zwrócił uwagę, że opozycję łączy obecnie więcej niż Zjednoczoną Prawicę. - Przecież partie rządzące kłócą się o najistotniejsze dla Polski sprawy, przez jednego z ministrów płacimy dziennie kary liczone w milionach euro. To jest niebywałe, że takie partie mogły się połączyć i iść do wyborów - stwierdził senator PPS.

"Jesteśmy gotowi posprzątać po PiS"

Krzysztof Kwiatkowski przypomniał, że Senat przygotował w obecnej kadencji ponad sto projektów ustaw, z których większość - jak mówił - została w Sejmie "zamrożona" albo "trwają nad nimi fikcyjne prace". Senacka większość zgłosiła m.in. projekt w sprawie niekarania polskich ochotników biorących udział w wojnie w Ukrainie oraz zmianę przepisów dotyczących energetyki wiatrowej. 

- Te ponad sto projektów ustaw, które jak opozycja demokratyczna - w co nie wątpię - wygra wybory, to jest ogromny kapitał, z którym wychodzimy do ludzi i mówimy: jesteśmy gotowi do tego, żeby posprzątać po PiS. Wiemy jak to zrobić i to zrobimy - zapewnił senator.

"Pakt Senacki" to porozumienie, które zawarły przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), Komitet Wyborczy SLD (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach "Paktu Senackiego" w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora. Dało jej to 51 na 100 mandatów w Senacie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy