Reklama

Reklama

Opole: Odciął łączność policji, sądu i wojska

Właściciel działki na skrzyżowaniu ul. Ozimskiej i Plebiscytowej w Opolu przez wiele miesięcy nie mógł ustalić, do kogo należą kable, które znalazł w studzience na swoim terenie. W końcu je przeciął, a wtedy okazało się, że został oskarżony o sabotaż – donosi „Nowa Trybuna Opolska”.

Mariusz Kołodziej przeciął kable w minioną środę ok. godz. 10.30.

- Nie minęły dwie godziny, a na miejscu pojawił się naczelnik wydziału łączności i informatyki opolskiej komendy policji. Powiedział, że to co zrobiłem to jest sabotaż - powiedział mężczyzna reporterowi "nowej Trybuny Opolskiej".

Jeden z kabli służył bowiem do zarządzania patrolami i radiowozami w Opolu. Szybko okazało się, że bez prądu zostały także Sąd Rejonowy w Opolu oraz Wojskowa Komenda Uzupełnień.

Właściciel działki na razie nie zgadza się na naprawienie kabli, ponieważ chce ustalić, do kogo faktycznie należą.

Reklama

- Myślę, że wszystko rozbija się o pieniądze, bo ten do kogo należą kable, będzie musiał opłacić służebność - powiedział.

Ustalenie właściciela jest ważne również dlatego, że nad studzienką z kablami ma przebiegać droga dojazdowa i w razie awarii lub wypadku właściciel działki musi wiedzieć, kogo poinformować o ewentualnym zerwaniu kabli. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy