W skrócie
- Polskie wojsko może zaminować wschodnią i północną granicę kraju w ciągu 48 godzin, a nowe programy wzmacniają zdolności do precyzyjnych operacji obronnych.
- MON realizuje program "Tarcza Wschód" oraz inwestuje w "Wschodni Miecz", który rozwija środki do dalekiego i precyzyjnego rażenia, obejmując m.in. pociski JASSM oraz drony, otwiera się w nowym oknie-pociski.
- W ramach programu przygotowano już 150 km umocnień przy granicy, przemieszczanych jest niemal 300 tys. betonowych jeży, a działania prowadzone są we współpracy z sojusznikami Polski.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Władysław Kosiniak-Kamysz i Cezary Tomczyk przedstawili w Giżycku szczegóły dalszej realizacji programu "Tarcza Wschód". Jednym z nowych elementów ma być "Wschodni Miecz" - program inwestycji w środki dalekiego i precyzyjnego rażenia.
Wiceminister obrony poinformował również o możliwościach związanych z zabezpieczeniem granicy przy użyciu min. Jak przekazał, tylko w ramach programu SAFE Polska kupuje kilkaset tysięcy min, które mają być gotowe do ewentualnego rozmieszczenia podczas operacji obronnej.
W realizację Tarczy Wschód zaangażowani są także sojusznicy Polski. Przy fizycznej realizacji programu polscy żołnierze współpracują z wojskowymi z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.
Tomczyk: Polska granica może zostać zaminowana w 48 godzin
- Dzięki systemom Baobab, które są za nami, polskie wojsko jest w stanie zaminować całą granicę wschodnią i północną Rzeczypospolitej w ciągu 48 godzin - powiedział Cezary Tomczyk.
Wiceminister tłumaczył, że powstający system ma charakter wielowarstwowy. Obejmuje zarówno infrastrukturę i umocnienia, jak i przygotowanie specjalnych barier pod ewentualne minowanie.
Tomczyk wskazał również, że po dwóch latach realizacji Tarczy Wschód zabezpieczono 150 km najbardziej newralgicznych odcinków granicy. Do końca roku ma być ich 200 km. Zablokowano pięć przejść granicznych, a kolejnych 12 przygotowano do takiego działania.
Do połowy października w ramach programu ma zostać przemieszczonych niemal 300 tys. betonowych jeży, które mogą służyć jako zapory przeciwpancerne.
Operacja "Wschodni Miecz". Kosiniak-Kamysz o szczegółach
Drugim elementem przedstawionym przez kierownictwo MON jest "Wschodni Miecz". Program ma koncentrować się na zwiększeniu możliwości dalekiego i precyzyjnego rażenia.
- Przy tej okazji warto powiedzieć o jednym z priorytetów, który uznajemy za najbardziej kluczowy w strategii bezpieczeństwa państwa polskiego. To jest dalekie, precyzyjne rażenie - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Szef MON wskazał, że Polska dysponuje już m.in. pociskami JASSM oraz uzbrojeniem przenoszonym przez myśliwce F-16 i F-35. Jak zaznaczył, potrzebne są jednak kolejne "efektory", w tym drony, pociski i inne środki pozwalające prowadzić uderzenia na dużych odległościach. - To ma być odstraszanie o charakterze strategicznym - podkreślił.
MON planuje pozyskanie środków umożliwiających rażenie celów na dystansie przekraczającym 1000 km. Inwestycje te mają zostać skupione właśnie w programie "Wschodni Miecz".
- Będziemy w ramach "Tarczy Wschód" rozwijać "Wschodni Miecz", który ma za zadanie odstraszanie. Bo dalekie precyzyjne rażenie i zdolności strategicznego rażenia są kluczowe dla bezpieczeństwa państwa polskiego - mówił Kosiniak-Kamysz.
Tarcza Wschód. MON wskazuje główny cel
Wicepremier przypomniał, że Tarcza Wschód obejmuje granice Polski z Rosją, Białorusią i Ukrainą. W tych rejonach przygotowywane są umocnienia, które mają być gotowe do rozłożenia w razie potrzeby.
- Wielką misją Tarczy Wschód jest jej potencjał do odstraszania - mówił Kosiniak-Kamysz. Program obejmuje budowę fortyfikacji, zakup systemów dronowych i antydronowych oraz rozwój rozpoznania i innych środków ochrony wojsk.
Jak wskazuje Sztab Generalny Wojska Polskiego, Tarcza Wschód ma sprawić, że potencjalny agresor już na etapie planowania będzie musiał uwzględnić znacznie większe koszty, ryzyko i ograniczenia własnego działania. Jednocześnie system wzmacnia zdolność Polski do przyjęcia i wsparcia sił sojuszniczych.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że program nie ogranicza się do fizycznych zapór i magazynów. - Tak naprawdę to jest cała filozofia odstraszania i obrony, którą implementuje, czyli przyjmuje za własną, cały Sojusz - podsumował.















