Reklama

Reklama

"Oblicz, ilu uchodźców trzeba zepchnąć z tratwy"

​Nauczyciel fizyki w jednym z białostockich gimnazjów postanowił zainteresować uczniów lekcją, układając zadanie, w którym mowa jest o topieniu uchodźców.

Na kontrowersyjne zadania od razu zareagowali rodzice i dyrekcja szkoły. - Jeżeli powtórzy się to jeszcze raz, nasza współpraca zostanie zerwana - mówi Elżbieta Stasiewicz, wicedyrektor Zespołu Szkół Społecznych nr 3 Białostockiego Towarzystwa Oświatowego. - Fizyka jest przedmiotem nudnym. Jeżeli mam tłumaczyć siłę nośną kawałka drewna w wodzie, to zainteresowanie jest żadne - broni się Grzegorz Nowik, nauczyciel fizyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy