Nowy ruch Prokuratury Krajowej. Wśród oskarżonych poseł PiS
Jest akt oskarżenia wobec ośmiu osób, w tym posła PiS Dariusza Mateckiego, ws. Funduszu Sprawiedliwości - przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak. Politykowi postawiano sześć zarzutów w tym prania pieniędzy, fikcyjnego zatrudnienia w Lasach Państwowych, czy przekroczenia uprawnień. Dariusz Matecki zareagował na ruch PK. - To zarzuty wyssane z palca - ocenił.

W skrócie
- Prokuratura Krajowa skierowała akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom, w tym posłowi PiS Dariuszowi Mateckiemu, oskarżając ich o nadużycia finansowe związane z Funduszem Sprawiedliwości.
- Mateckiemu postawiono sześć zarzutów, m.in. prania pieniędzy, fikcyjnego zatrudnienia i przekroczenia uprawnień, a sam polityk twierdzi, że są one bezpodstawne i motywowane politycznie.
- W toku śledztwa zarzuty usłyszało łącznie 29 osób, a sprawa obejmuje także wiele innych wątków związanych z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prokurator z Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej w czwartek (30 października 2025 r.) skierował do Sądu Okręgowego w Szczecinie akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Jak podkreślono w akcie oskarżenia, dotyczy on tzw. wątku szczecińskiego, który obejmuje nieprawidłowości przy organizacji trzech konkursów Funduszu Sprawiedliwości, przeprowadzanych w sposób "zapewniający przyznanie wielomilionowych dotacji dwóm z góry wskazanym stowarzyszeniom": Stowarzyszeniu Fidei Defensor oraz Stowarzyszeniu Przyjaciół Zdrowia.
Śledztwo ustaliło, że środki w łącznej kwocie 16,5 mln zł zostały przywłaszczone przez działających wspólnie i w porozumieniu oskarżonych - "w tym przede wszystkim przez Dariusza M., Adama S. i Mateusza W." - a następnie w znacznej części wydatkowane niezgodnie z przeznaczeniem.
Rzecznik prokuratury zilustrował, na czym polegał proceder, przedstawiając hipotetyczny przypadek: - Jeżeli celem było na przykład zrobienie szkolenia w temacie praw kobiet, to ten pracownik robi szkolenie dla swoich pracowników w warsztacie samochodowym. Formalnie jest szkolenie, natomiast cel jest zupełnie inny - mówił.
Wśród stwierdzonych działań znalazły się m.in.:
- wystawianie fikcyjnych lub zawyżonych faktur,
- pozorne zatrudnienia i wypłaty za nieistniejące usługi,
- finansowanie działań o charakterze politycznym i medialnym (portale internetowe, plakaty wyborcze),
- zawieranie pozorowanych umów najmu i usług promocyjnych.
Ponadto, w odniesieniu do części tych środków (ok. 3,6 mln zł) podejmowano działania mające na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia ich pochodzenia z przestępstwa, co kwalifikowane jest jako pranie pieniędzy. W tych działaniach uczestniczyło pięciu pozostałych oskarżonych: Grzegorz W., Dorota W., Patrycja S., Nina W. i Mikołaj W.
Fundusz sprawiedliwości. Dariusz Matecki z sześcioma zarzutami
Akt oskarżenia obejmuje więc zarówno osoby pełniące funkcje publiczne, jak i kierownicze w stowarzyszeniach, w tym:
- Dariusza M. - posła na Sejm RP, Adama S. - prezesa Stowarzyszenia Fidei Defensor (dawniej Nowy Koliber),
- Mateusza W. - prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia, byłego wicewojewodę zachodniopomorskiego.
W komunikacie Prokuratury Krajowej rzecznik PK prok. Przemysław Nowak szczegółowo wskazał zarzuty wobec oskarżonych.
Dariusz M. został oskarżony o sześć czynów. Trzy pierwsze dotyczą współdziałania z funkcjonariuszami publicznymi przy przekroczeniu uprawnień w trzech konkursach Funduszu Sprawiedliwości, co pozwoliło przyznać dotacje powiązanym stowarzyszeniom i przywłaszczyć 16,5 mln zł.
Kolejny zarzut dotyczy prania pieniędzy w kwocie co najmniej 447 500 zł, poprzez przyjmowanie środków od fikcyjnie zatrudnionych osób w stowarzyszeniach.
W tym przypadku rzecznik podał realny przykład z tej sprawy: - Stowarzyszenie zatrudnia tłumacza, którego nie potrzebuje, ten tłumacz otrzymuje przez trzy lata pensję - w zasadzie nie wykonując żadnej pracy - i cyklicznie część tej pensji, oczywiście jest to znajomy, przekazuje Dariuszowi M. - przekazał.
Ostatnie dwa dotyczą fikcyjnego zatrudnienia w Lasach Państwowych w Szczecinie i uzyskania w ten sposób nienależnych świadczeń w wysokości 483 860 zł.
Wobec Adama S. i Mateusza W. PK w akcie oskarżenia wskazała cztery przestępstwa.
Obaj zostali oskarżeni o współudział przy tych samych konkursach Funduszu Sprawiedliwości i przywłaszczenie 16,5 mln zł, a także o pranie pieniędzy w kwocie około 3,6 mln zł, obejmujące wypłaty fikcyjnych wynagrodzeń i nierzetelne faktury, mające ukryć przestępne pochodzenie pieniędzy.
Nieprawidłowości w FS. Kolejne oskarżenia prokuratury
Pięć kolejnych osób zostało oskarżonych o udział w praniu pieniędzy pochodzących z przywłaszczenia środków Funduszu Sprawiedliwości:
Grzegorz W. - przedsiębiorca medialny, wystawiał fikcyjne i zawyżone faktury na ok. 759 tys. zł za rzekome usługi promocyjne dla stowarzyszeń.
Dorota W. - współpracowniczka Grzegorza W., pomagała w wystawianiu fikcyjnych dokumentów i obsłudze przelewów.
Patrycja S. - księgowa w biurze poselskim Dariusza M., uczestniczyła w księgowaniu fikcyjnych faktur i wypłat, tworząc pozory legalnych kosztów.
Nina W. - partnerka Adama S., realizowała umowy zlecenia i wystawiała znacznie zawyżone rachunki za usługi marketingowe Fidei Defensor.
Mikołaj W. - formalnie zatrudniony w Stowarzyszeniu Przyjaciół Zdrowia, pobierał fikcyjne wynagrodzenia w wysokości 195,6 tys. zł, które przekazywał oskarżonym.
Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy, ale wszyscy złożyli wyjaśnienia.
Dariusz M. twierdzi, że nie był członkiem żadnego ze stowarzyszeń ani nie był związany z Funduszem Sprawiedliwości, a projekty zrealizowano zgodnie z przeznaczeniem.
Adam S. utrzymuje, że oferty przygotowywał samodzielnie z Mateuszem W., a urzędników MS poznał dopiero po ogłoszeniu konkursów.
Mateusz W. deklaruje, że nie zna Marcina Romanowskiego, Tomasza M. ani innych urzędników MS, nie przekazywał ofert do weryfikacji w resorcie i nie uczestniczył w podziale środków - jego rola była wyłącznie formalna.
"Pozostali oskarżeni składali różne wyjaśnienia, w tym wskazując, że wykonywali faktyczne prace lub zlecenia wynikające z umów, działali wyłącznie na polecenie innych osób, realizowali jedynie czynności techniczne związane z obsługą projektów lub księgowością, a nadto niektórych okoliczności nie pamiętają" - informuje rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.
Wyjaśnienia te są sprzeczne z materiałem dowodowym, w tym zeznaniami świadków, dokumentacją finansową Funduszu Sprawiedliwości i analizą przepływów pieniężnych.
Wobec sześciu oskarżonych - z wyłączeniem Niny W. i Mikołaja W. - zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.
"Przedstawienie zarzutów posłowi Dariuszowi M. było możliwe dzięki zgodzie Sejmu RP na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej" - podano w komunikacie PK.
Akt oskarżenia wobec posła PiS. Dariusz Matecki reaguje na zarzuty
Dariusz Matecki w czwartek w rozmowie z PAP stwierdził, że zarzuty są "polityczne i wyssane z palca" i zapowiedział, że w najbliższych dniach będzie publikować dowody swojej niewinności i dokumenty odnoszące się do zarzutów prokuratury, które w jego ocenie, są dla tejże kompromitujące.
- Mój adwokat złożył wnioski o uzupełnienie śledztwa; w tym śledztwie nie przesłuchano kilku świadków, których prokuratura uznała za kluczowych. Prokurator na przykład w liście powoływał się na protokoły z przesłuchań Marcina Romanowskiego, których nie ma zupełnie w aktach. Na przestrzeni najbliższych dni będę publikować z całą pewnością materiały pokazujące, jak absurdalne są to zarzuty i celowo są publikowane chwilę po ataku na ministra Zbigniewa Ziobro - powiedział PAP poseł.
Na pytanie o zarzuty dotyczące przywłaszczenia pieniędzy, zawierania fikcyjnych umów oraz prania pieniędzy pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości odparł, że nigdy nie decydował o wydatkowaniu tych pieniędzy, nie otrzymał żadnych środków z FS. Dodał, że pomagał w pracy merytorycznej przy projektach realizowanych m.in. przez Stowarzyszenie Fidei Defensor, uczestnicząc w konferencjach, czy udostępniając wpisy w mediach społecznościowych i zapewnił, że założenia projektów zostały "całkowicie wypełnione".
Matecki całkowicie odrzuca zarzuty prokuratury dotyczące swojej fikcyjnej pracy w Lasach Państwowych. Zaznaczył, że wielokrotnie wyjeżdżał na spotkania z udziałem dyrektorów LP w Szczecinie i poza nim. Potwierdzać to, jak dodał, mają dziesiątki wypisanych delegacji oraz korespondencja mailowa zawierająca zlecenia zadań oraz obszernych raportów z ich wykonania.
- Prokuratura mówiła, że śledztwo jest na ukończeniu już w marcu. Przed wakacjami miało się to pojawić w sądzie. Mamy zaraz koniec roku, więc można powiedzieć, że wreszcie to trafia do sądu i mam nadzieję, że będę mógł to skonfrontować przed uczciwym sądem, a nie przed sędziami wyznaczonymi ręcznie przez pana (szefa MS Waldemara) Żurka - powiedział.
Poseł PiS zapewnił, że będzie walczył w sądzie o sprawiedliwość i wyraził nadzieję na uczciwe przedstawienie swoich racji przed sędziami wybranymi w drodze losowania.
Z kolei wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski określił zarzuty prokuratury wobec Dariusza Mateckiego (PiS) "kolejnym aktem represji rządu Donalda Tuska". Zdaniem rzecznika partii Rafała Bochenka, to motywowana politycznie próba zniszczenia posła demaskującego nadużycia władzy.
Nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości - o co chodzi?
Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, określany jako Fundusz Sprawiedliwości, jest funduszem celowym, czyli jego środki muszą być wydatkowane wyłącznie na cele funduszu.
Fundusz Sprawiedliwości powstał w 1997 r., po to, by pomagać ofiarom i świadkom przestępstw oraz osobom, które odbyły karę więzienia i wracają do uczciwego życia w społeczeństwie (to pomoc postpenitencjarna).
Od 2017 r. fundusz ten otrzymał dodatkowy cel polegający na przeciwdziałaniu przestępczości. Jego działalność w latach, gdy w Polsce rządziła Zjednoczona Prawica, jest obecnie przedmiotem śledztwa Prokuratury Krajowej, a także działań naprawczych Ministerstwa Sprawiedliwości.
Łącznie w toku śledztwa zarzuty przedstawiono 29 osobom. Zarzuca im się popełnienie w sumie 73 przestępstw. Obecnie w sprawie pozostaje 10 podejrzanych.
Dnia 28 października 2025 r. Prokurator Generalny złożył do Marszałka Sejmu RP wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze, co ma umożliwić przedstawienie mu 26 zarzutów.
W sumie do sądów skierowano dziewięć aktów oskarżenia dotyczących różnych wątków śledztwa, w tym 21 października 2025 r. wobec Michała Wosia za przekazanie CBA 25 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa, mimo zakazu finansowania CBA ze źródeł innych niż budżet państwa.
Zapadły trzy wyroki skazujące: wobec Piotra W. za niegospodarność oraz pranie pieniędzy, natomiast wobec dwóch kolejnych osób (Adrian K. i Piotra S.) za udział w praniu pieniędzy pochodzących z przestępstwa na szkodę Funduszu Sprawiedliwości.





















