Reklama

Reklama

Nowy projekt PiS. "Betonują zarządy i rady nadzorcze spółek"

Nowy projekt ustawy PiS przewiduje, że odwołanie członków organów zarządzających spółek o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa i regionu: PERN, Orlen, PSE, Gaz-System, Polfa Tarchomin, może nastąpić wyłącznie po uzyskaniu pozytywnej opinii Rady do spraw bezpieczeństwa strategicznego. "Obudź się Polsko! PiS złożył właśnie projekt ustawy, która betonuje zarządy i rady nadzorcze spółek Skarbu Państwa" - napisała na Twitterze Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy. Zasadność nowych zapisów tłumaczył z kolei Adam Sobolewski z PiS.

W poniedziałek do Sejmu wpłynął poselski projekt noweli ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym oraz ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami. Projekt został przygotowany przez posłów PiS. 

Projekt PiS dotyczący spółek skarbu państwa

Autorzy projektu przekonują, że w okresie przemian na rynku energetycznym związanych ze wdrażaniem tzw. Europejskiego Zielonego Ładu oraz z uwagi na rosyjską agresję na Ukrainę "niezwykle istotne jest zagwarantowanie realizacji spójnej strategii spółek o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa i regionu, zwłaszcza w ramach przedsięwzięć długofalowych, które umożliwią utrzymanie jej konkurencyjności oraz zapewnienie dostaw energii elektrycznej i paliw".

Reklama

Z projektowanej noweli wynika, że kadencja organów nadzorczych i organów zarządzających PERN, Orlenu, PSE, Gaz-Systemu oraz Polfy jest wspólna i trwa pięć lat. "Odwołanie członków organów nadzorczych oraz odwołanie i zawieszenie w czynnościach członków organów zarządzających, spółek (...) może nastąpić wyłącznie po uzyskaniu uprzedniej pozytywnej opinii Rady do spraw bezpieczeństwa strategicznego" - napisano w projekcie.

Nowe przepisy powołują też Radę do spraw bezpieczeństwa strategicznego, która będzie oceniała przesłanki zawarte we wniosku dotyczącym np. odwołania członków organów nadzorczych oraz odwołania lub zawieszenia w czynnościach członków organów zarządzających.

Podmiotami uprawnionymi do złożenia wniosku - w przypadku odwołania członka organu nadzorczego - będzie akcjonariusz posiadający prawo do żądania umieszczenia spraw w porządku obrad lub podmiot uprawniony do odwołania, z kolei - w przypadku odwołania lub zawieszenia członka organu zarządzającego - organ nadzorczy spółki lub jej przewodniczący.

Zgodnie z projektowanymi przepisami, Rada przy wydawaniu opinii ws. odwołania lub zawieszenia w czynnościach członków organów zarządzających ma brać pod uwagę w szczególności "stopień realizacji celów zarządczych i strategii spółki, wynik ekonomiczny oraz ocenę prowadzonych inwestycji".

Projekt zakłada ponadto, że w sprawach wymagających rozstrzygnięcia, Rada będzie podejmować uchwały większością trzech czwartych głosów w obecności co najmniej czterech piątych składu Rady.

W skład Rady ds. bezpieczeństwa strategicznego ma wchodzić pięciu członków. Trzech z nich ma powoływać Sejm, z kolei po jednym - Senat i Prezydent RP.

Projekt przewiduje ponadto, że kadencja członków Rady będzie trwać sześć lat, nie będzie im też przysługiwało wynagrodzenie.

"PiS betonuje zarządy i rady nadzorcze"

Nowy projekt PiS wzbudza kontrowersje. Głos zabierają już pierwsi politycy opozycji. "Obudź się Polsko! PiS złożył właśnie projekt ustawy, która betonuje zarządy i rady nadzorcze spółek Skarbu Państwa. Na pięć lat! Widać, że koryto musi być bardzo pojemne. A lęk przed przegraną w 2023 ogromny!" - napisała na Twitterze Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy.

Sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski w Programie Pierwszym Polskiego Radia stwierdził natomiast, że projekt jest pochodną sytuacji, którą mamy obecnie za granicą, czyli agresję Rosji na Ukrainę, a także sytuacją gospodarczą w Polsce i Europie.

Jak wskazał, zapewnienie stabilności zarządzania strategicznymi spółkami skarbu państwa powinna być priorytetem. - To zapewni nam stabilność zarządzania tymi spółkami; każde wahnięcie czy osobowe czy w zarządzaniu tymi spółkami może nieść za sobą konsekwencje trudne do wyobrażenia - mówił polityk PiS.

Podkreślał, że najistotniejsze jest zabezpieczenie "tego, aby stabilność zarządzania, stabilność tej strategii, która została obrana w zarządzaniu tymi spółkami była zachowana w długim okresie czasu".

Zwracał uwagę, że takie rozwiązanie nie jest czymś wyjątkowym. Wskazał, że osoby zarządzające w niemieckich czy francuskich spółkach "są tam np. od 2014 r.".

Sobolewski zauważył, że stabilność zarządzania wpływa też na ocenę rynkową danej spółki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy