Nowy profil Konfederacji zniknął z Facebooka. Poinformował o tym m.in. Witold Tumanowicz, który zamieścił zrzut komunikatu, informującego o nieistniejącej stronie. Sprawę skomentował także poseł Artur Dziambor, który we wtorek ogłaszał powstanie nowego profilu. "Profil został usunięty z FB po kilku godzinach, w których zdążył uzbierać 35 tys. obserwujących, ale niestety dla adminów FB i walczącego o wolne media lewactwa, nie zdążył złamać regulaminu" - napisał. Do sprawy odniósł się także poseł Jakub Kulesza. "Niech mi ktoś wytłumaczyć jakie standardy społeczności zostały złamane tym razem? Jaki punkt regulaminu?" - pytał na Twitterze. Dodał, że nowy profil został założony przez konto biznesowe Koła Poselskiego Konfederacja, które jest innym bytem prawnym, niż partia, której konto wcześniej usunął Facebook. Z kolei rzecznik prasowy Konfederacji Tomasz Grabarczyk stwierdził, że Facebook łamie swój własny regulamin. "To już jest sprawa dla rządu. Albo coś z tym zrobi, albo o wolności słowa w Polsce decyduje Zuckenberg" - napisał na Twitterze. Nowy profil Konfederacji - Podjęliśmy decyzję, iż jako Koło Poselskie Konfederacja, chcąc komunikować się z naszymi wyborcami i sympatykami, uruchamiamy oficjalny profil na Facebooku. To nie znaczy, że partia Konfederacja rezygnuje ze starań, by odzyskać swój profil" - mówił poseł Konfederacji Krzysztof Bosak podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie. Dodał, że na profilu uruchomionym już pod nazwą "Konfederacja - Koło Poselskie", będą publikowane informacje o pracy 11 posłów partii, w tym o ich stanowiskach i wystąpieniach sejmowych. Bosak podkreślił, że Koło Poselskie Konfederacja oraz partia Konfederacja Wolność i Niepodległość (KWiN) to "dwie zupełnie różne osoby prawne, również z różnych kont biznesowych, jako partnerów korporacji Meta, operatora platformy Facebook".Wiceszef koła poselskiego KWiN podtrzymał opinię partii, że jej profil na Facebooku został w środę "zablokowany niesłusznie, w wyniku nietransparentnych decyzji podejmowanych z pominięciem polskiego prawa, m.in. przepisów Kodeksu cywilnego, ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, czy nawet konstytucyjnych norm zapewniających swobodę rozpowszechnianie informacji". Jednocześnie zapowiedział, że partia będzie informować o decyzjach związanych z postępami z procesem wobec Facebooka, czy odzyskaniem dostępu do profilu Konfederacji na FB.Dziambor dodał, że Konfederacja będzie dążyć do tego, aby odbył się proces cywilny, w którym będzie prezentować swoje stanowisko ws. zablokowania przez Facebook profilu Konfederacji. Przypomniał też o zaproponowanym w piątek przez Konfederację projektem ustawy o ochronie demokratycznej debaty publicznej w internecie, który przewiduję karę do 50 mln złotych wobec właściciela serwisu społecznościowego, który ogranicza do niego dostęp dla organizacji politycznej.- Ten profil na Facebooku, który dzisiaj rusza, to jest profil założony przez 11 posłów Konfederacji, to jest profil naszego koła poselskiego, to jest miejsce, w którym wszyscy państwo będziecie mogli zobaczyć wszystkie nasze działania w jednym miejscu, wszystko, co robi Konfederacja każdego dnia - oświadczył Dziambor.Jednocześnie poseł zapowiedział na piątek pierwsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Wolności Słowa. Na stronach Sejmu poinformowano, że w składzie tego zespołu jest obecnie 14 posłów i posłanek, wśród nich 9 osób z Konfederacji (Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Krystian Kamiński, Janusz Korwin-Mikke, Jakub Kulesza, Dobromir Sośnierz, Krzysztof Tuduj, Michał Urbania i Robert Winnicki), dwie osoby z PiS (Dominika Chorosińska i Tomasz Rzymkowski), a także Marta Golbik z Koalicji Obywatelskiej, Michał Gramatyka z Polski 2050 i Zbigniew Ziejewski z Koalicji Polskiej - PSL, UED, Konserwatyści. Usunięty profil Konfederacji Zgodnie z cytowanym w ubiegłym tygodniu w mediach oświadczeniem biura prasowego Facebooka, strona Konfederacji została usunięta z powodu powtarzających się naruszeń zasad Facebooka dotyczących mowy nienawiści poprzez publikowanie "treści bezpośrednio atakujących inne osoby na podstawie tzw. cech chronionych, takich jak narodowość czy orientacja seksualna" oraz zasad dotyczących dezinformacji na temat COVID-19, "a w szczególności fałszywych twierdzeń o tym, że maski nie ograniczają rozprzestrzeniania się choroby, że śmiertelność COVID-19 jest taka sama lub niższa niż grypy, a także, że szczepionki na COVID-19 nie zapewniają żadnej odporności i są nieefektywne".W środę premier Mateusz Morawiecki ocenił, że posunięcie Facebooka "uderza w podstawowe wartości demokratyczne". Dodał, że choć sam nie raz spierał się z Konfederacją, nie godzi się, by odbierać jej prawo głosu.Kancelaria Premiera oświadczyła wcześniej, że "głęboko nie zgadza się z decyzją, której skutkiem jest ograniczenie możliwości funkcjonowania w Internecie legalnie działającej w Polsce partii politycznej". "Usuwanie stron ugrupowań parlamentarnych z mediów społecznościowych przez administracje międzynarodowych portali godzi w podstawowe wolności obywatelskie i nie może być akceptowane" - dodała KPRM.Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński zapowiedział, że rząd będzie wyjaśniać sprawę zamknięcia profilu Konfederacji na Facebooku. Dodał, że fałszywy przekaz należy dementować, a nie cenzurować.