W skrócie
- Przeciwnicy PiS wyrażają opinie na temat odejścia około 30 posłów z partii i komentują je w mediach społecznościowych.
- Odejście grupy parlamentarzystów, w tym byłego premiera Mateusza Morawieckiego, z PiS zostało oficjalnie ogłoszone przez Jarosława Kaczyńskiego podczas konferencji prasowej.
- Politycy opozycji wskazują, że podział w PiS jest wynikiem walki o wpływy wewnątrz ugrupowania, a ich zdaniem działania liderów partii nie zmieniają oceny ośmiu lat jej rządów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O północy minął termin wyznaczony przez kierownictwo PiS na złożenie "oświadczeń o przynależności do partii". Wcześniej grupa parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim, w tym sam były premier, zapowiedziała, że nie podpisze tzw. lojalki.
W piątek w południe prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił konsekwencje tej decyzji, informując podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że z członkostwa w ugrupowaniu zrezygnowało około 30 posłów.
Tuż po konferencji Kaczyńskiego na platformie X posypały się komentarze przedstawicieli koalicji w tej sprawie.
Głos zabrał m. in. poseł Polski 2050 Ryszard Petru, który przekonuje, że obecny podział ma charakter wyłącznie polityczny i nie oznacza rzeczywistej zmiany po stronie skonfliktowanych środowisk.
"Dziś podział, a przed wyborami znów się połączą - dokładnie jak z grupą Ziobry. Między nimi nie ma żadnych różnic programowych" - ocenił.
Poseł Polski 2050 stwierdził również, że spór nie dotyczy wizji państwa, lecz walki o wpływy wewnątrz ugrupowania. Na zakończenie Petru zaapelował do wyborców, by nie dali się przekonać narracji polityków opuszczających partię.
Rozłam w PiS. Komentarze koalicji po ogłoszeniu Kaczyńskiego
"A więc rozłam" - napisał Robert Biedroń, komentując sytuację w Prawie i Sprawiedliwości. Według europosła Lewicy Zbigniew Ziobro i Przemysław Czarnek mają przejąć kontrolę nad partią od wewnątrz.
Biedroń ocenił, że taki scenariusz oznaczałby zwrot PiS w kierunku ugrupowania, które określił jako "brunatne, eurofobiczne i patologicznie antyukraińskie". Dodał również, że - jego zdaniem - nie można dopuścić, by taka opozycja ponownie objęła władzę w Polsce.
Także minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skomentował narastający konflikt wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Wicepremier i minister cyfryzacji ocenił, że partia Jarosława Kaczyńskiego znalazła się w głębokim kryzysie, a podziały w ugrupowaniu stają się coraz bardziej widoczne.
"Nowogrodzka płonie. Kaczyński zagrał va banque i przegrał" - napisał Gawkowski. Jego zdaniem Mateusz Morawiecki próbuje wykorzystać moment osłabienia PiS, ale nie przełoży się to na polityczne zwycięstwo byłego premiera.
"PiS pęka na naszych oczach. To już nie kryzys. To polityczna agonia partii, która przez lata budowała władzę na strachu i konfliktach" - ocenił polityk Lewicy. Dodał, że z punktu widzenia Polski obecna sytuacja w największej partii opozycyjnej jest "dobrą wiadomością".
Krzysztof Brejza również skomentował sytuację w PiS na platformie X. Europoseł Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że spór między politykami nie powinien przysłaniać odpowiedzialności za decyzje podejmowane w czasie rządów PiS.
"Niech w tym pisowskim pobojowisku nie ucieknie nam meritum" - napisał Brejza. Jak dodał, zarówno Kaczyński, jak i Morawiecki są odpowiedzialni za osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy, które ocenił jako czas "niebotycznego złodziejstwa, nepotyzmu, korupcji władzy, inwigilacji, pogardy, niszczenia ludzi" oraz "kopania dołów między Polakami".
Polityk KO podkreślił przy tym, że obecna walka wewnętrzna w PiS nie zmienia jego zdaniem oceny działań obu liderów. "Wzajemna wojenka z żadnego z nich nie znosi odpowiedzialności" - zaznaczył Brejza.
Głos w sprawie rozłamu w PiS zabrał także polityk KO Witold Zembaczyński, który na platformie X napisał: "Trzaski pękającej kopuły na Nowogrodzkiej na szczęście słychać już w całej Polsce".
W poście zamieścił także krótkie wideo, na którym siedzi na kanapie i mówi, że "była polska przed PiS-em, była Polska pod PiS-em, a teraz będzie Polska bez PiS-u". Na koniec dodaje: "Dlatego oglądajcie" i zaczyna jeść popcorn.
Popcorn - podczas wystąpienia prezesa - jedli też senator Krzysztof Kwiatkowski i poseł Adam Gomoła.
"Marny i krótki występ J. Kaczyńskiego, nawet popcorn nie pomógł. Nie dało sie tego oglądać, nawet przez te 3 minuty…" - stwierdził na platformie X Kwiatkowski.
Posłanka Koalicji Obywatelskiej Anna Sobolak również odniosła się do sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości po decyzji grupy parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim. Jej zdaniem Jarosław Kaczyński poniósł porażkę, "próbując wymusić" na posłach deklaracje lojalności wobec partii.
"Kaczyński zagrał va banque z lojalkami i przegrał. Jeśli 30 posłów woli odejść, niż podpisać wierność prezesowi, to znaczy, że jego autorytet przestał istnieć" - napisała Sobolak.

















