Reklama

Reklama

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym. Jest decyzja Senatu

Senat przyjął z poprawkami nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym zainicjowaną przez prezydenta Andrzeja Dudę. Nowa zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Wśród poprawek Senatu jest m.in. rozszerzenie możliwości przeprowadzania "testu bezstronności" sędziego i wymóg 7-letniego stażu orzekania w SN dla kandydatów do nowej Izby.

Za przyjęciem ustawy w całości głosowało 97 senatorów. Nikt nie był przeciw, ani nie wstrzymał się od głosu. Wcześniej senatorowie przyjęli 29 poprawek.

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, nad którą połączone senackie komisje: ustawodawcza oraz praw człowieka, praworządności i petycji pracowały w środę od rana, została uchwalona przez Sejm w ubiegłym tygodniu. Zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowela zakłada przede wszystkim likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Posiedzenie senackich komisji. KO mówi o zmianie "szyldu"

Senackie komisje przez prawie cztery godziny zajmowały się tymi przepisami. Podczas dyskusji senator Bogdan Klich (KO) zarzucał, że nowela "ślizga się po powierzchni". - Prezydent próbując odblokować środki należące się Polakom i Polkom z tytułu Funduszu Odbudowy, próbuje dokonać zmian kosmetycznych w momencie, kiedy potrzebne jest przywrócenie faktycznie niezależnego charakteru sądownictwa w Polsce, niezależnego charakteru Sądu Najwyższego - mówił.

Reklama

Według senatora dokonano tylko "zmiany szyldu" Izby Dyscyplinarnej na Izbę Odpowiedzialności Zawodowej i dając możliwość uczestniczenia sędziom powołanym przez prezydenta na wniosek obecnej Krajowej Rady Sądownictwa w innych izbach SN.

Na zarzuty te odpowiedziała sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka mówiąc, że "nie ma możliwości uznania tych zmian, które są w omawianej ustawie, za przewieszenie szyldu czy za zmiany kosmetyczne". Podkreślała też, że zarzuty, które były formułowane przez TSUE dotyczyły Izby Dyscyplinarnej, a nie statusu sędziowskiego. - Dzisiaj jest taka decyzja, żeby tę sprawę kompromisowo załatwić - powiedziała, a nowela - dodała - jest odpowiedzią na formułowane wcześniej zarzuty.

Ustawa o SN. Pęk: Poprawki są niekonstytucyjne

Z kolei wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) powiedział, że nowelizacja jest próbą ostatecznego rozwiązania sporu prawnego i politycznego. Zaapelował o jej przejęcie bez "wywracania stolika negocjacyjnego". - Ustawa, która dotarła do nas z Sejmu jest wynikiem długotrwałego procesu negocjacyjnego prowadzonego przez rząd. Ogromny udział w projekcie legislacyjnym miał prezydent. To wszystko jest kompromis, jak każdy kompromis delikatny - stwierdził.

Zobacz też: Ustawa o SN. Prezydencki projekt. Decyzja Sejmu

Jego zdaniem, zgłoszone w środę poprawki są absolutnie nie do zaakceptowania. - Poprawki wprost są niekonstytucyjne, ignorujące konstytucję, zasadę nieusuwalności sędziów - dodał senator Pęk.

Ostatecznie w głosowaniu komisje senackie pozytywnie zaopiniowały wprowadzenie kilkudziesięciu poprawek opracowanych w większości przez Biuro Legislacyjne Senatu. Jak argumentowali przedstawiciele tego Biura, przyjęta przez Sejm nowela jest niepełna i pomija orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.

Poprawki Senatu. Sędziowie z 7-letnim stażem

Zarekomendowane poprawki zakładają m.in., że 33 kandydatów na sędziów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej byłoby losowanych spośród sędziów mających co najmniej 7-letni staż orzekania w Sądzie Najwyższym.

Kolejna grupa zarekomendowanych poprawek rozszerza kryterium możliwości składania wniosku o tzw. test bezstronności i niezawisłości sędziego. Jak wyjaśniała przedstawicielka BLS, chodzi o "usunięcie z ustawy przepisów przesądzających, że okoliczności towarzyszące powołaniu sędziego nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do podważania orzeczenia wydanego z udziałem tego sędziego lub kwestionowania jego niezawisłość i bezstronności".

Komisje opowiedziały się też za poprawkami, zgodnie z którymi sędziowie Izby Dyscyplinarnej przestaną orzekać w SN w dniu wejścia w życie noweli bez możliwości przejścia w stan spoczynku.

Poprawki przewidują też uznanie za nieważne i pozbawione skutków prawnych wszystkich orzeczeń zapadłych w Izbie Dyscyplinarnej. Zawieszeni przez te Izbę sędziowie mieliby powrócić na swoje stanowiska i przez kolejne trzy lata nie mogliby być przeniesieni do innego wydziału bez ich zgody. Jak mówiła przedstawicielka Biura Legislacyjnego Senatu, w ciągu miesiąca od dnia wejścia w życie noweli Izba Odpowiedzialność Zawodowej miałaby zająć się wszystkimi sprawami rozstrzygniętymi przez Izbę Dyscyplinarną.

Zielone światło dla KPO? Von der Leyen ma przyjechać do Warszawy

Zmian w ustawie o SN oczekuje Komisja Europejska w związku z decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE. Likwidacja Izby Dyscyplinarnej SN to jeden z "kamieni milowych", których wdrożenie ma dać zielone światło na wypłatę przez KE środków z polskiego Krajowego Planu Odbudowy. W czwartek na podpisanie "kamieni milowych" ma przybyć do Warszawy szefowa KE Ursula von der Leyen.

Nowelizację uchwalono w zeszłym tygodniu po niemal dwóch miesiącach prac w Sejmie. Zmiany zakładają przede wszystkim likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie w tym sądzie Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Zmiany przewidują też możliwość wznowienia spraw sędziów ukaranych dyscyplinarnie prawomocnymi orzeczeniami Izby Dyscyplinarnej lub tych, którym uchylono immunitety. Nowela przewiduje również "test bezstronności i niezawisłości sędziego", który ma dać każdemu obywatelowi - jak wskazywał prezydent - prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. Po zmianach dokonanych w Sejmie rozwiązanie to ma nie dotyczyć jednak zapadłych już prawomocnych orzeczeń.

W środę kolegium unijnych komisarzy zgodziło się na przyjęcie polskiego KPO. By jednak otrzymać środki Polska musi wykazać, że "kamienie milowe" zostały osiągnięte.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy