Nowe informacje ws. skandalu w policji. "Nie pełnił służby w jednostce"
Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie zaprzecza, jakoby dowódca oskarżony o wykorzystanie policjantki kiedykolwiek pełnił w tej formacji służbę. "Nie ma zgody na hejt, pomówienia i dezinformację dotyczącą naszej jednostki" - pisze KPP Piaseczno. Mężczyzna, który miał wykorzystać policjantkę na terenie jednostki został zatrzymany, a w oddziale prewencji zarządzono kontrolę.

W skrócie
- Dowódca policji został zatrzymany, jednak nie pełnił służby w Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie.
- Policja stanowczo potępia dezinformację łączącą tę sprawę z jednostką w Piasecznie i zapowiada konsekwencje prawne za szerzenie fałszywych informacji.
- Zdarzenie miało miejsce w warszawskim oddziale prewencji, a wobec podejrzanego wszczęto postępowanie dyscyplinarne i zastosowano areszt.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Zatrzymany funkcjonariusz nie pełni i nigdy nie pełnił służby w naszej jednostce, a sprawa nie ma z nią żadnego związku" - czytamy w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, opublikowanym przez Komendę Stołeczną Policji.
Policjanci z Piaseczna podkreślają, że dowódca, który usłyszał zarzut gwałtu na policjantce, nigdy nie pracował w tamtejszej komendzie, a "bezprawne wykorzystywanie wizerunku piaseczyńskich policjantów, którzy nie mają związku z tą sprawą" podważa dobre imię funkcjonariuszy i może poskutkować konsekwencjami prawnymi.
Piaseczno. Skandal w oddziale prewencji. Policjanci reagują
W sobotę na terenie warszawskiego oddziału prewencji policji w Piasecznie jeden z dowódców miał wykorzystać seksualnie nowoprzyjętą policjantkę. Według doniesień Telewizji Republika, w chwili popełnienia przestępstwa funkcjonariusz był pod wpływem alkoholu.
W odpowiedzi na dezinformację, jaka w związku z tą sprawą pojawiła się w przestrzeni medialnej, policjanci z KPP w Piasecznie oznajmili, że "informacje łączące zatrzymanego policjanta z Komendą Powiatową Policji w Piasecznie są nieprawdziwe".
"Jednocześnie stanowczo podkreślamy, że dla osób popełniających przestępstwa nie ma miejsca w naszej formacji. Policjant, który łamie prawo, musi liczyć się z konsekwencjami" - czytamy w oświadczeniu. Policjanci dodali również, że w jednostce "nie ma i nie będzie naszego przyzwolenia na przestępcze działania jakiegokolwiek funkcjonariusza".
Jak podała Polska Policja, o zdarzeniu w oddziale prewencji w Piasecznie "niezwłocznie powiadomione zostało Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, a także prokurator Prokuratury Rejonowej w Piasecznie". Postępowanie sprawdzające prowadzi także inspektor nadzoru wewnętrznego w MSWiA.
W placówce zarządzono również kontrolę w zakresie sprawowania nadzoru i adaptacji zawodowej nowych policjantów.
Dowódca miał wykorzystać policjantkę. Usłyszał zarzuty
Podejrzanym o popełnienie przestępstwa jest dowódca jednego z oddziałów prewencji policji w stopniu komisarza. W poniedziałek wobec mężczyzny wszczęte zostało postępowanie dyscyplinarne, został również zawieszony w czynnościach służbowych.
Sąd zastosował wobec zatrzymanego trzymiesięczny areszt. Z kolei poszkodowana policjantka została objęta pomocą psychologiczną.
Do sprawy odniósł się m.in. szef MSWiA Marcin Kierwiński. - Tego typu przypadki będą wypalane rozgrzanym żelazem - zapewnił. Dodał, że trwają postępowanie sprawdzające dotyczące m.in. spożywania alkoholu na służbie. W najbliższych dniach mają zapaść kolejne decyzje personalne.
Dramat w Piasecznie. Szczegóły zajścia w oddziale prewencji
Jak informowała Telewizja Republika, zatrzymany dowódca wraz z innym policjantem pili alkohol w trakcie służby.
W pewnym momencie komisarz wezwał do pokoju policjantkę, wyprosił swojego kolegę, zamknął drzwi i wykorzystał kobietę seksualnie. W trakcie zdarzenia funkcjonariuszka miała krzyczeć i wzywać pomocy. Niedługo później policjantka zgłosiła tę sprawę dyżurnemu.
Jak poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński, służby zatrzymały policjanta na mniej niż 12 godzin po skandalicznym zdarzeniu.
- Zaraz po tym strasznym wydarzeniu, po tym gwałcie, uruchomione zostały wszelkie procedury wewnętrzne w policji. Warto powiedzieć, że po mniej niż 12 godzinach ten funkcjonariusz został aresztowany, teraz przebywa w areszcie - mówił minister.












