Nowa norma w mediach społecznościowych. 83 proc. badanych potwierdza
83 proc. czytelników Interii w ciągu ostatnich trzech miesięcy przynajmniej kilka razy zetknęło się z treściami, które uznali za dezinformację - wynika z najnowszego badania. Najczęściej spotykają się z nią na Facebooku i TikToku. Uczestnicy badania uważają, że największą odpowiedzialność za walkę z dezinformacją powinno ponosić państwo, choć dużą rolę mają też platformy społecznościowe i sami użytkownicy. Pomimo częstego kontaktu z nieprawdziwymi treściami i sporego dystansu, wielu użytkowników nie zawsze weryfikuje informacje.

Niepotwierdzone informacje, fake newsy, celowe manipulacje - każdego dnia nasze feedy zalewane są przez treści, które mogą być dezinformacją. I nie zawsze potrafimy jest identyfikować. Sprawdziliśmy, jak czytelnicy Interii reagują na dezinformację w mediach społecznościowych.
Badanie. Czytelnicy Interii o dezinformacji
Zapytaliśmy naszych czytelników o to, jak często i na jakiś platformach społecznościowych natrafiają na dezinformację. Czy potrafią rozpoznać treści generowane przez AI i jak oceniają ich wiarygodność?
83 proc. badanych* w ostatnich trzech miesiącach przynajmniej kilka razy natknęło się na treści, które według nich mogły być dezinformacją - wynika z badania Interii.
9 proc. uczestników wskazało, że natrafiło na takie treści tylko jeden raz. 8 proc. badanych nie spotkało się w tym czasie z dezinformacją.
Czym jest dezinformacja?
Czytelnicy biorący udział w ankiecie definiują dezinformację w różny sposób, ale nie zawsze potrafią ją weryfikować.

W razie wątpliwości 52 proc. szuka odpowiedzi w Google. 34 proc. czyta komentarze. 19 proc. sprawdza w innym wiarygodnym źródle. 19 proc. pyta AI, np ChataGPT, zaś 15 proc. pyta znajomych. 18 proc. zostawia temat i nie sprawdza dalej.
Jeśli nie sprawdzamy, to zwykle dlatego, że nam się nie chce (47 proc.) lub brakuje nam czasu (34 proc.).
Najwięcej osób (59 proc.) natknęło się na takie treści na Facebooku. Kolejny był TikTok (29 proc.), na trzecim zaś miejscu portale informacyjne (26 proc.).
A kto i co decyduje o tym, jakie treści są nam polecane w mediach społecznościowych? Najważniejszą rolę odgrywają tutaj algorytmy rekomendujące treści.
To one decydują, co pojawia się w naszym feedzie, jakie filmy oglądamy i które posty wyświetlają się częściej niż inne. Algorytmy są projektowane tak, żeby jak najdłużej utrzymać naszą uwagę i skłonić do kolejnych interakcji.
Dezinformacja a rozwój AI
Walce z dezinformacją nie sprzyja rozwój modeli AI. Zauważają to nasi czytelnicy.
Uczestnicy badania pytani byli o to, jak często widzą w internecie treści wygenerowane przez sztuczną inteligencje, np. tekst, zdjęcie, wideo. 40 proc. bardzo często trafia na takie treści, 32 proc. często, 19 proc. czasem, zaś 6 proc. rzadko.
Według 72 proc. respondentów takie treści powinny być wyraźnie oznaczane.
Czytelnicy Interii w sporej mierze nie ufają treściom informacyjnym tworzonym przez AI. 25 proc. wskazało odpowiedź "Zdecydowanie nie ufam", 35 proc. "raczej nie ufam", a 26 proc. nie ma zdania. 12 proc. czytelników raczej ufa.
Fake news i co dalej?
W codziennym pędzie i przebodźcowaniu każdemu z nas zdarza się udostępnić informację, która później okazała się nieprawdziwa. Przyznało się do tego 17 proc. naszych badanych. 47 proc. przed przesłaniem informacji znajomym lub rodzinie zwykle sprawdza, czy jest wiarygodna, zaś 25 proc. zwykle koryguje, gdy dowiaduje się, że udostępniło nieprawdziwą informację.

Coraz częściej zwracamy uwagę na to, że dezinformacja może nieść ze sobą poważne skutki. Część uczestników badania Interii przyznała, że doświadcza konsekwencji po kontakcie z dezinformacją. 36 proc. wskazuje na stratę czasu, 16 proc. na stres i lęk, 12 proc. stratę pieniędzy (np. oszustwo, niepotrzebny zakup), 11 proc. na konflikt z kimś, 5 proc. decyzję zdrowotną (np. zastosowanie porady, rezygnacja z leczenia), zaś 5 proc. wolało nie podawać takich informacji.
Jednocześnie 38 proc. badanych twierdzi, że nie doświadczyło na tym polu żadnych konsekwencji.
Kto zatem ma nas chronić przed dezinformacją i jak? Według 31 proc. uczestników badania odpowiedzialność za walkę z dezinformacją w mediach społecznościowych powinno wziąć głównie państwo poprzez regulacje prawne i egzekwowanie przepisów.
Według 24 proc. respondentów głównie platformy społecznościowe (np. Facebook, Instagram). 20 proc. wskazało, że obie strony powinny wziąć odpowiedzialność w podobnym stopniu (platformy i użytkownicy). 19 proc. uważa, że to rola użytkowników, zaś 5 proc. nie ma zdania.
Według 27 proc. badanych obecne prawo w Polsce bardzo źle chroni ludzi przed dezinformacją w internecie. 37 proc. oceniło, że raczej źle, 24 proc. nie ma zdania, zaś według 10 proc. prawo chroni nas raczej dobrze.
*Badanie przeprowadzono z wykorzystaniem kwestionariusza ankiety internetowej w technice CAWI (Computer Assisted Web Interviewing).
Kwestionariusz ankiety został udostępniony za pośrednictwem panelu badawczego Ankieteo, kampanii reklamowej realizowanej na platformie Facebook oraz działań autopromocyjnych prowadzonych w serwisach domenowych i pozadomenowych portalu Interia.
Badaniem objęto łącznie 1 481 osób. Z analiz wyłączono 29 respondentów (2,0 proc.), którzy nie znali pojęcia dezinformacji i nie mogli zostać objęci procedurą ważenia wyników. Ostateczna próba analityczna wyniosła N=1 452. Dodatkowo wyodrębniono dwie podgrupy badanych: respondentów wskazujących portale informacyjne jako główne źródło informacji (N=414) oraz respondentów wskazujących media społecznościowe jako główne źródło informacji (N=390).
Anna Nicz
Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: anna.nicz@firma.interia.pl
















