Reklama

Reklama

Norbert Kaczmarczyk komentuje dymisję: To polityczno-medialna intryga

Były wiceminister rolnictwa Norbert Kaczmarczyk skomentował w mediach społecznościowych decyzję o jego odwołaniu. Polityk podkreślił, że "wszystko, co ma, zawdzięcza swojej ciężkiej pracy, a on i jego bliscy nie złamali prawa". W dalszej części wpisu zaznaczył, że jego dymisja "nie ma merytorycznego uzasadnienia". "To polityczno-medialna intryga. Zapadła w atmosferze nagonki, które dotknęła mnie i moich bliskich w najważniejszym momencie życia" - czytamy na Facebooku Norberta Kaczmarczyka.

We wtorek 13 września premier Mateusz Morawiecki przekazał, że na jego biurko wpłynął wniosek od wicepremiera, ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka związany z dymisją wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka

"Tak, wpłynął do mnie wniosek od pana premiera Henryka Kowalczyka związany z rezygnacją, z dymisją pana ministra Kaczmarczyka. Tutaj przypomnę tylko, że - zgodnie z naszą umową koalicyjną - nasz koalicjant Solidarna Polska, ma prawo wskazania kolejnego swojego kandydata na stanowisko wiceministra" - powiedział premier.

Dymisja wiceministra. Norbert Kaczmarczyk zabrał głos: To polityczno-medialna intryga

Dymisję w mediach społecznościowych skomentował sam zainteresowany. Norbert Kaczmarczyk podkreślił, że "wszystko, co ma, zawdzięcza swojej ciężkiej pracy, a on i jego bliscy nie złamali prawa". Polityk odniósł się także do informacji, które pojawiały się na jego temat w ostatnim czasie w mediach. Doniesienia te nazwał "insynuacjami".

Reklama

"Ich skala jest niewyobrażalna. To zaplanowane, świadome działanie, mające na celu zniszczenie mojej osoby. Cierpi na tym moja rodzina, atakowane jest środowisko polityczne Zjednoczonej Prawicy. Z oszczercami spotkam się w sądzie - kancelaria prawna w moim imieniu będzie wytaczać im sprawy" - napisał na Facebooku.

W dalszej części swojego wpisu polityk podkreślił, że decyzja o jego odwołaniu "nie ma merytorycznego uzasadnienia".

"To polityczno-medialna intryga. Zapadła w atmosferze nagonki, która dotknęła mnie i moich bliskich w najważniejszym momencie życia, gdy wstąpiłem w związek małżeński. Zawsze z determinacją występowałem przeciw każdemu złemu pomysłowi wymierzonemu w polskich rolników, takiemu, jakim była "piątka dla zwierząt". Głosowałem przeciwko niemu i dziś ponoszę również tego konsekwencje. Utrata rządowego stanowiska nie zawróci mnie z tej drogi. Nadal będę pracował dla dobra polskiego rolnictwa, korzystając z niezwykle cennych doświadczeń, które nabyłem podczas mojej misji w ministerstwie" - skwitował Norbert Kaczmarczyk.

Kontrowersje wokół Norberta Kaczmarczyka

Decyzja o odwołaniu Norberta Kaczmarczyka ma ścisły związek kontrowersjami, jakie pojawiły się wokół polityka w ostatnim czasie. Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia media informowały o ślubie wiceministra rolnictwa. Na weselu było ponad 500 gości, w tym m.in. minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Podczas uroczystości weselnej wystąpił zespół disco-polo Bayer Full.

Bardziej niż skala wydarzenia, wątpliwości opinii publicznej wzbudził prezent, jaki pan młody otrzymał od swojego brata. Norbert Kaczmarczyk dostał tego dnia ciągnik o wartości około 1,5 miliona złotych.

Ówczesny wiceszef resortu szybko wyjaśnił, że ciągnik został mu użyczony z okazji wesela, a korzystać z maszyny będzie wspólnie ze swoim bratem, gdyż działalność rolniczą prowadzą w ramach jednego gospodarstwa.

"Mój brat kilka dni temu kupił legalnie ciągnik. Firma JD praktykuje ich uroczyste przekazanie. Brat, jako że w jednym domu prowadzimy działalność rolniczą, przekazał mi go w użytkowanie z okazji wesela. Teraz razem w gospodarstwie będziemy mogli z niego korzystać, a brat pozostaje jego właścicielem" - skomentował Norbert Kaczmarczyk w oświadczeniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy