Reklama

Niesiołowski o śmierci Romaszewskiego: Bardzo smutny dzień dla Polski

To bardzo smutna wiadomość - wiedziałem, że Zbigniew Romaszewski jest w szpitalu, w śpiączce. Nie wiedziałem dokładnie, co się stało, myślałem, że z tego się da wybudzić. Niestety, zmarł. To bardzo, bardzo smutny dzień w historii Polski najnowszej - powiedział były działacz Solidarności, obecnie poseł PO Stefan Niesiołowski.

W czwartek w Warszawie w wieku 74 lat zmarł Zbigniew Romaszewski, legenda opozycji antykomunistycznej, działacz KOR i Solidarności, wieloletni senator i wicemarszałek Senatu. W 2011 r. został odznaczony przez prezydenta Orderem Orła Białego.

- Wiele lat współpracowałem ze Zbigniewem Romaszewskim - on był w KOR, ja w ROPCiO, ale współpracowaliśmy, potem w Solidarności, w podziemiu. W OKP byliśmy również. Te podziały, które dzisiaj są, niezwykle ostre, brutalne, dramatyczne, one wtedy takie nie były - wspominał Niesiołowski.

- Znałem też jego żonę, Zofię i córkę Agnieszkę - to była wówczas młoda dziennikarka. Później byłem internowany razem z zięciem Romaszewskiego, także znałem całą rodzinę, byłem u niego w domu wiele razy. On mieszkał w takim bloku przy moście Poniatowskiego, który ocalał z wojny, z powstania warszawskiego i tam po wojnie ukrywał się Emil Fieldorf, bo tam właśnie w jakimś okresie znajdowało się kierownictwo organizacji NIE. Później mieszkał tam Romaszewski, więc to są właśnie te polskie drogi - mówił poseł PO.

Reklama

Stefan Niesiołowski podkreślił, że bardzo szanował Romaszewskiego. - Nigdy właściwie nie mieliśmy ostrych sporów. Był człowiekiem kulturalnym, z wielką klasą. Nigdy nie przekraczał pewnego poziomu sporu politycznego - powiedział.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Stefan Niesiołowski | Zbigniew Romaszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy