Reklama

Reklama

Nieoczekiwana pochwała dla partii Razem. Padła z ust Janusza Kowalskiego

W trakcie czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej posłowie wysłuchali informacji na temat wpływu wyłączenia elektrowni jądrowych w Niemczech na zmiany klimatyczne i bezpieczeństwo energetyczne. Nieoczekiwanie Janusz Kowalski z Solidarnej Polski i przedstawiciele partii Razem mówili jednym głosem w sprawie ich ewentualnej dzierżawy. Politycy lewicy rozpoczęli już lobbing za naszą zachodnią granicą, co spotkało się z uznaniem posła.

- Po pierwsze, bardzo dziękuję panu przewodniczącemu Kacprowi Płażyńskiemu, że zorganizował to posiedzenie. To ważny sygnał dla jakości debaty publicznej w Polsce, że ponad podziałami politycznymi możemy o ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach rozmawiać w sposób merytoryczny - zaczął swoją wypowiedź poseł Solidarnej Polski

Janusz Kowalski mówi jednym głosem z partią Razem

W kolejnej części Janusz Kowalski odniósł się do pomysłu wydzierżawienia przez Polskę niemieckich elektrowni atomowych po wyłączeniu ich z użytkowania. To inicjatywa partii Razem

- Nie ukrywam, że czuję się usatysfakcjonowany i pozytywnie zaskoczony inicjatywą posłów Partii Razem, którzy pojechali rzeczywiście do Niemiec po to, żeby w istocie lobbować za sprawami nie tyle niemieckimi, co polskimi. Można powiedzieć: "Razem dla atomu". To jest sygnał, który nie może być zbagatelizowany. Jeśli będzie potrzebne jakieś wsparcie ze strony koalicji rządowej, to jestem przekonany, że ono zostanie udzielone - powiedział poseł Kowalski. 

Reklama

- Zachęcam oczywiście koleżanki i kolegów z rządu, aby ten sygnał wykorzystać - dodał. 

Kowalski: Opozycja powinna zostać dopuszczona do projektu

Zgodnie z założeniami rządu, pierwsza polska elektrownia atomowa mogłaby zostać uruchomiona w 2033 roku. Janusz Kowalski zaznaczył, że jego zdaniem wokół tego projektu powinien powstać jak najszerszy konsensus polityczny. 

- Uważam, że na problem energetyki jądrowej należy spojrzeć w ten sposób, że Niemcy zrobią wszystko - co zresztą jasno zakomunikowali na terenie Rzeczypospolitej - aby zablokować polskie aspiracje budowy energetyki jądrowej - stwierdził poseł. 

Zandberg: Piłka jest po stronie rządzących 

Po Januszu Kowalskim głos zabrał Adrian Zandberg

- Nie mogę nie odnieść się do pewnego zaskoczenia pana posła Kowalskiego, że politycy niemieccy mijają się z prawdą. Politykom rządzącym w ogóle często zdarza się mijać z prawdą, kto nie wierzy, może odsłuchać, co politycy koalicji rządzącej mówili o tym, że jesteśmy bezpieczni i mamy zapasy węgla na zimę - powiedział. 

Polityk partii Razem zaznaczył, że na budowę elektrowni jądrowej należy patrzeć w perspektywie długoterminowej. Wspomniał o bardzo istotnej roli ponadpartyjnego porozumienia w tej sprawie. 

- Budowa stabilnej bazy jeśli chodzi o energetykę jądrową w Polsce to jest wyzwanie przekraczające jeden rząd, jedną partię polityczną i jedną kadencję. (...) Perspektywa czasowa oznacza, że dobrze, aby w sposób formalny czy mniej formalny rozmawiać o ponadpartyjnym porozumieniu dla zapewnienia strategicznej stabilności - stwierdził poseł. 

- Jeżeli chodzi o energetykę jądrową, jest potrzebna tutaj ponadkadencyjna i ponadpartyjna stabilność, ale - żeby było jasne - piłka jest tutaj po stronie rządzących - zakończył. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy