W skrócie
- Danuta Szlajmer, uczestniczka Powstania Warszawskiego urodzona na Kujawach, zmarła w wieku 99 lat.
- Podczas powstania była łączniczką i sanitariuszką Batalionu 'Kiliński', a po zakończeniu walk trafiła do obozów i pracowała w fabryce gumy.
- Po wojnie prowadziła Fotoplastikon Warszawski, a następnie mieszkała zarówno w Warszawie, jak i w Nowym Jorku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O śmierci Danuty Szlajmer poinformowało w mediach społecznościowych Muzeum Powstania Warszawskiego.
"W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego została przydzielona do Batalionu 'Kiliński'. Uczestniczyła m.in. w walkach o PAST-ę. Miała wówczas niespełna 17 lat. Była łączniczką i sanitariuszką" - przypomniano jej życiorys we wpisie zamieszczonym na profilu muzeum.
Zmarła łączniczka Powstania Warszawskiego. Danuta Szlajmer miała 99 lat
- Myśmy spodziewali się, że przyjdą czołgi. W nocy na Złotej 31 czekaliśmy z butelkami z benzyną. Już drugą noc nie spałam. Czołgów nie było - wspominała Szlajmer pierwsze dni stołecznego zrywu w wywiadzie dla Archiwum Historii Mówionej (projektu Muzeum Powstania Warszawskiego).
- Potem ktoś mi włożył czapkę na głowę, żeby mi odłamki nie spadały. Wieczorem apel jakiejś grupy powstańców, idziemy zdobywać PAST-ę. Dzieciaki, wszystko młode, ja byłam najmłodsza. Sznurkiem przywiązywało się butelki z benzyną i pod PAST-ę - mówiła była łączniczka i sanitariuszka o wybuchu Powstania.
Po upadku warszawskiego zrywu i złożeniu broni Szlajmer trafiła do obozu przejściowego w Ożarowie, a następnie do niemieckiego obozu jenieckiego Stalag IV B Mühlberg. Później skierowano ją do pracy w fabryce gumy w Piesteritz.
Życie pomiędzy Warszawą i Nowym Jorkiem. Losy "Siódemki" po wojnie
Szlajmer wróciła do Warszawy po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie. Po wojnie, od 1946 r., prowadziła wraz z rodzicami Fotoplastikon Warszawski, będący obecnie częścią Muzeum Powstania Warszawskiego.
Fotoplastikon został sprzedany w 1973 r. Szlajmer wyjechała następnie do Stanów Zjednoczonych, a przez kolejne lata była związana zarówno z Warszawą, jak i z Nowym Jorkiem.
Przed paroma dniami zmarła też inna uczestniczka Powstania Warszawskiego - Wanda Traczyk-Stawska "Pączek". Pożegnalny wpis zamieścił wtedy min. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
"Odeszła Pani Wanda. Trudno w to uwierzyć. Warszawa straciła kogoś wyjątkowego - Bohaterkę, żołnierkę Powstania Warszawskiego, Honorową Obywatelkę Miasta. Ale przede wszystkim nauczycielkę, która przez całe życie uczyła nas tego, co najważniejsze: odwagi, godności i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Każda rozmowa z Panią Wandą była lekcją o tym, co naprawdę ważne" - napisał o Traczyk-Stawskiej włodarz Warszawy.
















