Od wczesnych godzin porannych trwa burzliwa dyskusja dotycząca firm, które otrzymały środki w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Według zapowiedzi pieniądze miały trafić na inwestycje w kluczowych obszarach m.in. zielonej energii, cyfryzacji i innowacji. W praktyce okazało się, że w wydatkach znaleźć można zakupy jachtów, luksusowych samochodów czy wycieczek.
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. W trakcie konferencji prasowej w Łebie szef rządu potwierdził, że te informacje dotarły do niego. Odbył już rozmowę z minister odpowiedzialną za program i będzie wymagał szybkiej reakcji.
Burza wokół KPO. Donald Tusk: Zero tolerancji dla tego typu praktyk
- Nie zaakceptuję żadnego marnowania środków z KPO. W drodze do Łeby rozmawiałem telefonicznie z panią minister Pełczyńską-Nałęcz odpowiedzialną za realizację z KPO. Dowiedziałem się, że o możliwych nieprawidłowościach czy też niechlujności, głupio rozdawanych środkach, ministerstwo wiedziało od pewnego czasu. Przeprowadzana jest kontrola w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która odpowiada za te mikroprogramy, które miały wspomagać branżę hotelarsko-restauracyjno-cateringową - stwierdził.
Kontynuując wypowiedź lider Koalicji Obywatelskiej zapowiedział, że w przypadku wykrycia nieprawidłowości, podmioty, które otrzymały środki będą musiały je zwrócić.
- Mnie na razie te wyjaśnienia nie wystarczają. Będę chciał jak najszybciej, aby ta kontrola doprowadziła do rzetelnej oceny każdej wydanej złotówki z tytułu tego projektu. Tam gdzie wydatek był nieuzasadniony merytorycznie będę oczekiwał szybkich decyzji, włącznie z odebraniem środków - podkreślił.
- Zero tolerancji dla tego typu praktyk - dodał.
Rzecznik rządu o nieprawidłowościach w KPO. Zapowiada natychmiastową reakcję
Głos w głośnej medialnie sprawie zabrał także rzecznik rządu. Adam Szłapka w krótkim wpisie, który opublikowany został na platformie X podkreślił, że "ani jedna złotówka z KPO nie zostanie zmarnowana".
"W Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości trwa szczegółowa kontrola. Tam, gdzie wykryjemy nieprawidłowości, będziemy reagować natychmiast - włącznie z odebraniem środków wszędzie tam, gdzie doszło do nadużyć" - stwierdził.
Minister Pełczyńska-Nałęcz ws. KPO. "Mogą się zdarzyć nietrafione umowy"
"Można nie robić nic - taką ścieżkę wybrał PiS blokując przez 2 lata KPO. A można wziąć byka za rogi i podjąć się realizacji w 2 lata największego projektu rozwojowego dla Polski. I tak zrobiliśmy my" - napisała w mediach społecznościowych minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, której resort odpowiedzialny jest za Krajowy Plan Odbudowy.
Polityk podkreśliła, że w półtora roku podpisano łącznie 824 tys. umów i część z nich mogła być "nietrafiona".
"Wówczas trzeba natychmiast zadziałać - kontrolnie i naprawczo. I takie działania zostały podjęte. Zarządzona została kontrola, odwołałam (2 tygodnie temu) odpowiedzialną za program szefową PARP. Wszystko zostanie sprawdzone tak, że mysz się nie prześliźnie" - czytamy.
"Przy czym warto podkreślić, że budzący kontrowersje program to zaledwie 0,6 proc. KPO - dotyczy małych i średnich przedsiębiorców, którzy ucierpieli w covidzie. Cel programu jest więc słuszny" - dodała minister.
Przedstawicielka Polski 2050 kończąc swój wpis zauważyła, że duża część internautów komentujących temat to anonimowe konta, które "nagłaśniają pojedyncze, wyjęte z kontekstu umowy i próbują zohydzić cały projekt".












