Reklama

Reklama

"Nie wykluczam wcześniejszych wyborów, ale pieniędzy bym na to nie postawił"

Nie wykluczam wcześniejszych wyborów, ale też nie postawiłbym na to dużych pieniędzy - powiedział Aleksander Kwaśniewski w dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii. Jak dodał, inflacja i drożyzna mogą powstrzymać PiS przed podjęciem takiego kroku.

Aleksander Kwaśniewski podkreślił, że wcześniejsze wybory zależą od nastrojów Polaków, czyli sondaży wyborczych. Wskazał, że inflacja, drożyzna i sytuacja na wschodniej granicy mogą spowodować, że Polacy się zmobilizują przeciwko rządzącym.

- Nie wykluczałbym takiego scenariusza, ale barierą do przedwczesnych wyborów będą notowania PiS. Jeżeli PiS uzna, że to moment, w którym jest duże prawdopodobieństwo wygrania wyborów, to może się na nie zdecydować - wyjaśnił. 

Kwaśniewski wspiera Nową Lewicę

Kwaśniewski wskazał, że kibicuje Nowej Lewicy i jest jej życzliwy. 

Reklama

- Mam nadzieję, że jej notowania będą w nowym roku rosły. Na kongresie założycielskim wskazałem pewne kierunki programowe, które warto by realizować - powiedział. 

Zapytany o to, czy lewica powinna przyłączyć się do Platformy Obywatelskiej przy kolejnych wyborach - bo zdaniem ekspertów, tylko w ten sposób można odsunąć PiS od władzy - wskazał, że nie wyklucza powstania jednej listy wyborczej dla opozycji. 

- Ja bym tej możliwości wspólnej listy nie odrzucał. Co więcej, uważam, że ten rok powinien być pod znakiem bardzo żywego dialogu różnych środowisk opozycyjnych i liderów opozycji, żeby być na taką ewentualność gotowym. Mam nadzieję, ze bez żadnych warunków wstępnych, bez uprzedzeń kogo lubię bardziej, kogo lubię mniej, takie rozmowy będą miały miejsce, bo to jedyna szansa żeby kierunek polskiej polityki odmienić - wyjaśnił. 

Tusk premierem?

Kwaśniewski zapytany o ewentualną kandydaturę Donalda Tuska na stanowisko premiera powiedział, że jego zdaniem "Tusk jest na tyle dojrzałym człowiekiem i politykiem, że dopuszcza scenariusz, że w szerokiej koalicji premierem byłby ktoś inny, bardziej technokratyczny". 

- Tu jest konieczna elastyczność i ja jestem przekonany, że Donald Tusk chce wygrać, ale nie wygrać to dla siebie. On chce to wygrać w kontekście historycznym, żeby pokazać, że Polska może iść w innym kierunku aniżeli to PiS proponuje - podkreślił Kwaśniewski.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje