W skrócie
- Właściciele domu przy ulicy Kolejowej w Lubaniu, spokrewnieni z Hubertem Papajem, ubiegali się o wsparcie dla powodzian, choć ich nieruchomość według lokalnych urzędników nie została zalana i nie byli jej właścicielami w czasie powodzi.
- Po odmowie przyznania pomocy bliscy Huberta Papaja odwołali się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które uznało ich odwołanie, jednak lokalni urzędnicy i tak nie przyznali wsparcia.
- Anna Konieczyńska została odwołana z funkcji wiceprezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego po doniesieniach o skierowaniu milionów złotych pomocy powodziowej do firm powiązanych z nią i jej bliskimi.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W ostatnich dniach szerokim echem odbiła się historia Anny Konieczyńskiej - byłej już wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która miała mieć związek z wielomilionowymi nieprawidłowościami w rozdysponowywaniu pomocy dla powodzian.
Teraz portal stacji TVN24 informuje o kolejnych nadużyciach, których miał dopuścić się szef tej organizacji - Hubert Papaj, który obecnie jako jedyny zarządza KARR.
Lubań. Nieprawidłowości przy pomocy dla powodzian
W 2024 przez miejscowość Lubań w województwie dolnośląskim przeszła fala powodziowa, która zalała część ulic i domów. Woda nie dotarła jednak, jak zgodnie twierdzą mieszkańcy, na ulicę Kolejową. Właściciele jednej z położonych tam nieruchomości zdecydowali się mimo tego ubiegać o spore wsparcie.
Dom ten, jak informuje TVN24, został w 2025 roku kupiony przez żonę i teścia Huberta Papaja, którzy chcieli otrzymać 200 tysięcy złotych pomocy. Według ustaleń dziennikarzy, nie dostali oni jednak od lokalnych władz zaświadczenia o zalaniu, dokumentu niezbędnego do otrzymania pieniędzy.
- Nie notowaliśmy tam żadnych zgłoszeń, a braliśmy wraz z burmistrzem czynny udział w całej akcji w trakcie powodzi. Nie było tam zgłoszeń od nikogo innego - mówiła TVN24 Magdalena Wydra, zastępca burmistrza Lubania.
W domu przy ulicy Kolejowej urzędnicy nie dość, że nie znaleźli śladów zalania, to jeszcze ustalili, że osoby ubiegające się o pomoc nie były właścicielami nieruchomości w momencie powodzi. Z ich relacji wynika jednak, że teść prezesa KARR miał domagać się wydania dokumentu, powołując się na "znajomości".
Bliscy Huberta Papaja chcieli otrzymać pomoc dla powodzian. Urząd w Lubaniu odmówił
To jednak jeszcze nie koniec tej historii. Po otrzymaniu odmowy wnioskodawcy zwrócili się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Tam decyzja zapadła w rekordowym tempie - w trzy dni. Odwołanie uznano za zasadne.
W składzie tego organu znalazł się m.in. jego wiceprezes, związany jednocześnie z kancelarią prawną obsługującą Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego.
W dokumentach złożonych do urzędu w Lubaniu pojawiła się opinia biegłego, który oszacował szkody popowodziowe na około 240 tysięcy złotych. Ani to, ani opinia Kolegium nie przekonała jednak lokalnych urzędników. Pomocy nie przyznano.
Anna Konieczyńska odwołana z funkcji wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego
Na kilka godzin przed publikacją tej historii na portalu TVN24 dolnośląski Urząd Marszałkowski poinformował o odwołaniu Anny Konieczyńskiej z funkcji wiceprezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.
Według doniesień Wirtualnej Polski ponad 4,5 mln zł pomocy powodziowej miało trafić do trzech podmiotów z jednej wsi pod Jelenią Górą: firmy męża Anny Konieczyńskiej, spółki jej sąsiada i lokalnej telewizji realizującej zlecenia samorządów.
W poniedziałek postępowanie w tej sprawie wszczęła prokuratura. Od kwietnia zajmuje się nią natomiast Centralne Biuro Antykorupcyjne. Kontrolę wydatkowania środków, które miały trafić do powodzian, prowadzi również Ministerstwo Rozwoju i Technologii.















