Reklama

Reklama

"Nie ściemniajcie". Szymon Hołownia domaga się odpowiedzi na palące kwestie ws. Odry

- Minęły trzy tygodnie i nadal nie wiadomo, co się stało. Czy oni mają jakiś plan? Obserwujemy totalny bajzel. Nie ściemniajcie - mówił podczas konferencji prasowej lider Polski 2050 Szymon Hołownia. Polityk odniósł się w ten sposób do działań rządu w sprawie katastrofy ekologicznej na Odrze. Pytał również o rekompensaty dla przedsiębiorców i rolników.

Od końca lipca obserwowany jest pomór ryb w Odrze na odcinku od Oławy w dół biegu rzeki. 12 sierpnia został wprowadzony zakaz wstępu do Odry w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim. Trwa oczyszczanie rzeki z truchła ryb.

Wciąż nie jest jednak jasne, co doprowadziło do katastrofy ekologicznej. Pierwsze, nieoficjalne doniesienia mówiły o rtęci, którą miała wykryć strona niemiecka. Jak się jednak okazuje, rtęć wykryto, jednak w punktach z dopływów lub starorzeczy Odry, a nie w jej głównym nurcie. Stężenie rtęci było jednak w normie dopuszczalnej dla wody pitnej.

Reklama

Strona polska, badając główny nurt, nie potwierdziła obecności rtęci. "Szczegółowych wyników ma dostarczyć analiza próbek, które zbadają nie tylko polscy eksperci, ale i czescy, holenderscy i brytyjscy" - poinformowała minister Anna Moskwa.

Szymon Hołownia: Nie ściemniajcie

Sytuację skomentował podczas specjalnej konferencji prasowej lider Polski 2050 Szymon Hołownia. - Minęły trzy tygodnie i nadal nie wiadomo, co się stało. Czy oni mają jakiś plan? Obserwujemy totalny bajzel. Premier i jego nominaci przerzucają się odpowiedzialnością, wszyscy czekają, aż cały syf spłynie do morza i problem zniknie - mówił.

- Domagamy się informacji. Można korzystać z tej wody czy nie? Można się kąpać, można tam wypoczywać? Jak nie potrafią odpowiedzieć, to ich zmusimy. Dziś w Kancelarii Premiera złożymy list z pytaniami. Ile ton martwych ryb wyłowiono z Odry i jej dopływów od końca lipca? Czy rząd planuje wprowadzenie rekompensat dla przedsiębiorców i rolników, którzy korzystali z tej wody? Jeśli ryby do rzeki wrócą, to kto je kupi - będzie odium, że to skażone ryby. Czy premier zlecił wojewodom sprawdzenie ujęć wody pitnej i wody dla przemysłu? Czy konsumenci mogą czuć się bezpiecznie? Kiedy w końcu powstanie system realnych kar? To są pytania, które już dziś powinny mieć odpowiedź - kontynuował.

- Nie ściemniajcie. Jesteście to winni tym, którzy poświęcają swoje zdrowie i czas, żeby to wszystko uratować - zakończył. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy