W skrócie
- Mateusz Morawiecki, otwiera się w nowym oknie podkreślił, że polityka jego rządu wobec Ukrainy była opłacalną transakcją i elementem polskiego bezpieczeństwa, a sprzęt przekazany Kijowowi pozwolił oddalić zagrożenie ze strony Rosji.
- Były premier skrytykował przekazywanie nowszego uzbrojenia, takiego jak pociski Patriot, argumentując, że jest ono strategicznie ważne dla naszego kraju.
- Ministerstwo Obrony Narodowej ujawniło, że wsparcie militarne Polski dla Ukrainy w latach 2022-2026 wyniosło około 16,45 mld zł, z czego większość przypadła na lata 2022-2023, za rządów PiS.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W obszernym wpisie zamieszczonym w piątek w serwisie X wiceprezes PiS i były premier Mateusz Morawiecki oznajmił, że wobec Ukrainy jego rząd "prowadził politykę asertywną i transakcyjną, i była to najbardziej opłacalna transakcja w historii polskiego bezpieczeństwa".
Polityk podkreślił, że nie będzie się tłumaczył ze sprzętu przekazanego Ukrainie na początku wojny. "Jestem z niego dumny. Ta lista to polska polisa ubezpieczeniowa na życie" - ocenił.
Mateusz Morawiecki: Jestem dumny ze sprzętu przekazanego Ukrainie
Według Morawieckiego sprzęt ten "zniszczył rosyjski potencjał daleko od naszych granic - zanim mógł zagrozić Polsce", a bez niego - "armia Putina dziś mogłaby się szykować do ataku na Warszawę". Zwrócił też uwagę na ryzyko dwukrotnego wydłużenia granicy Polski z Rosją i Białorusią.
"Nie żałuję ani jednej sztuki sprzętu, którą tam posłaliśmy, bo ona kupiła wtedy Polsce najcenniejszy zasób - czas na zbrojenia i bezpieczeństwo naszych obywateli. A dzisiaj, zamiast płakać nad starymi czołgami, wzywam rząd: bierzcie się do roboty i zapełniajcie polskie magazyny supernowoczesnym, polskim sprzętem z programu" - apelował były premier.
Zdaniem Morawieckiego "nasza polityka wobec Ukrainy nie była 'służeniem' komukolwiek". "Była transakcją: żelazo za krew. Polisą, na którą było nas w końcu stać dzięki uzdrowieniu polskich finansów publicznych przez rząd PiS" - oświadczył.
Burza wokół pocisków Patriot. "Oddanie naszego piorunochronu"
Były premier podkreślił, że przekazywany przez jego rząd sprzęt "był w większości technologicznie przestarzały i przewidziany do wycofania w ramach modernizacji armii - zastępowania T-72 przez Abramsy czy K2".
Według Morawieckiego w 2022 roku każda dostawa zbrojenia miała znaczenie operacyjne, ale "w warunkach dzisiejszej wojny pozycyjnej dodatkowy sprzęt ma mniejszy wpływ na przebieg działań".
Z tego powodu - jak argumentował - przekazanie Ukrainie pocisków do systemu Patriot to "oddanie naszego piorunochronu". "Pocisków PAC-3 MSE obecnie nie da się kupić. To jest towar głęboko deficytowy, kluczowy strategicznie. Na pozbywanie się go nie ma i nie będzie mojej zgody" - oświadczył.
Morawiecki dodał też, że Polska użyła Ukrainy jako "bufora" i "żywej tarczy".
"To była najtwardsza, najbardziej brutalna polska racja stanu od dekad. Zrobiliśmy deal, o którym polscy królowie mogli tylko pomarzyć. Zrealizowaliśmy marzenie Piłsudskiego - odepchnęliśmy śmiertelnego wroga od naszych granic cudzymi rękami. Pierwszy raz od setek lat to nie my musieliśmy krwawić za wolność - ktoś inny kupił nam czas" - ocenił polityk.
"Jeśli ruskie pachołki uważają, że lepiej było trzymać ten sprzęt w magazynach albo w muzeach, to oni są zdrajcami polskiego interesu narodowego" - dodał.
"Proponuję prosty test". Morawiecki w wezwaniem do Brauna
"Rosja była i jest dla nas zagrożeniem. Takie są fakty. Stale to udowadnia swoimi działaniami. Jeżeli ktoś dziś przekonuje, że Rosja nam nie zagraża, to są tylko dwie możliwości: albo jest całkowicie zatruty rosyjską propagandą, albo gdzieś na Łubiance leży jego teczka. Nie wiem, co jest gorsze" - napisał Morawiecki.
Polityk zauważył, że "Putin już zaatakował Polskę" i prowadzi przeciwko nam wojnę hybrydową.
"Wszystkim politykom, którzy twierdzą, że Rosja nam nie zagraża, proponuję prosty test: niech przyjmą do swoich domów nielegalnych migrantów sprowadzanych na granicę polsko-białoruską przez rosyjskie i białoruskie służby. Jeżeli według nich nie jest to atak, lecz gest dobrej woli Putina, to niech pan Grzegorz Braun i inni przyjmą ten 'rosyjski prezent' pod własny dach - wspólnie z lewicowymi aktywistkami" - wzywał Morawiecki.
Sprawa Wołynia. "To nie gest dobrej woli"
Odnosząc się do zbrodni wołyńskiej, Morawiecki zaznaczył, że nie pozwoli na "fałszowanie prawdy" o postawie rządu PiS. Podkreślał, że zarówno ówczesny prezydent Andrzej Duda, prezes Jarosław Kaczyński i on sam poruszali kwestie ekshumacji z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.
Morawiecki ocenił, że proces ekshumacji to "nie gest dobrej woli" Ukrainy, ale wynik presji rządów PiS. Były premier zwrócił w tym miejscu uwagę na "konsekwentną pracę" m.in. ówczesnego prezesa IPN, a obecnie prezydenta Karola Nawrockiego.
"Nie byliśmy sługami Ukrainy. Nie służyliśmy Ukrainie. Służyliśmy Polsce. Bo mamy polskie obowiązki. Dlatego wsparcie Ukrainy w 2022 traktowałem i traktuję jako element polskiej doktryny bezpieczeństwa, a nie akcję charytatywną dla ukraińskich elit" - zaznaczył Morawiecki.
Były premier podkreślił, że "dziś naszym obowiązkiem jest odbudować zapasy, bronić polskiego nieba i prowadzić wobec Kijowa politykę asertywną i opartą na wzajemności".
Donacje dla Ukrainy. MON ujawnia dane
W tym tygodniu MON odtajnił informacje na temat wsparcia dla Ukrainy w latach 2022-2026. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował wówczas, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023, za rządów PiS.
Kosiniak komentował, że obecnie PiS zmieniło kurs na bardziej antyukraiński i "nie chce się przyznawać" do przekazanej Kijowowi pomocy. Podkreślił jednocześnie, że przekazaną w czasach rządów PiS pomoc ocenia pozytywnie i tak należało robić, bo taka jest polska racja stanu.
Wśród przekazanych Ukrainie od 2024 r. środków szef MON wymienił m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że przekazana liczba pocisków to "margines naszych zdolności" i "nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski".

















